Czym zabezpieczyć płytki na tarasie? Poradnik 2025
Cóż, stały dylemat każdego posiadacza tarasu wyłożonego płytkami: Czym zabezpieczyć płytki na tarasie, by przetrwał on lata nienaruszony przez żywioły? Odpowiedź jest jedna: odpowiednia hydroizolacja i impregnacja. Brzmi prosto? Może, ale diabeł tkwi w szczegółach, a zaniedbanie tego tematu to prosta droga do katastrofy budowlanej i niepotrzebnych wydatków na kosztowny remont. Kto z nas nie widział odpryskujących płytek po zimie czy nie walczył z przeciekami do pomieszczeń poniżej? No właśnie. Zatem zanurzmy się w ten arcyważny temat.

- Hydroizolacja tarasu bez zrywania płytek
- Skuteczne materiały do uszczelnienia tarasu z płytkami
- Przygotowanie powierzchni tarasu przed zabezpieczeniem płytek
- Poliuretanowe membrany i grunty do renowacji tarasu
Analizując szeroki zakres danych dotyczących problemów związanych z tarasami pokrytymi płytkami ceramicznymi, wyraźnie widać dominujące przyczyny ich uszkodzeń. Wilgoć, będąca efektem nieszczelnej hydroizolacji, to główny sprawca degradacji. Kolejnym istotnym czynnikiem jest zmienna temperatura, która prowadzi do rozszerzania i kurczenia się materiałów, powodując pękanie płytek i fug. Promieniowanie UV, choć często niedoceniane, również przyczynia się do osłabienia struktury i zmiany koloru materiałów. Poniższa tabela ilustruje rozkład tych problemów na podstawie dostępnych statystyk i zgłoszeń dotyczących uszkodzeń tarasów w różnych warunkach klimatycznych.
| Problem | Procentowy udział w uszkodzeniach tarasów |
|---|---|
| Problemy z hydroizolacją (przecieki, zawilgocenia) | 65% |
| Uszkodzenia spowodowane cyklami zamarzania-rozmarzania | 20% |
| Degradacja materiałów spowodowana promieniowaniem UV | 10% |
| Inne (np. błędy wykonawcze, uszkodzenia mechaniczne) | 5% |
Te twarde dane nie pozostawiają złudzeń. Ignorowanie konieczności odpowiedniego zabezpieczenia płytek na tarasie to proszenie się o kłopoty. Koszt usunięcia tych problemów, gdy już się pojawią, zazwyczaj wielokrotnie przewyższa koszt profilaktyki. Stąd nasze zdecydowane podejście do tematu i potrzeba szczegółowego omówienia metod i materiałów, które faktycznie działają.
Hydroizolacja tarasu bez zrywania płytek
Wyobraź sobie taką sytuację: z radością siadasz na tarasie z poranną kawą, a tu po wczorajszym deszczu zauważasz nieestetyczne plamy wilgoci na ścianach przylegających do tarasu w pomieszczeniach poniżej. "O, do licha!" – myślisz. Problem z wilgocią, który pojawił się znienacka. Kiedy zawilgocenie obserwujemy po opadach deszczu właśnie w obszarze tarasu, najprawdopodobniej mamy do czynienia z niesprawną hydroizolacją, a być może jej brakiem. Klasycznym rozwiązaniem byłoby zerwanie wszystkich płytek, usunięcie starej, nieskutecznej izolacji i wykonanie nowej. Proces ten jest nie tylko czasochłonny i brudzący, ale przede wszystkim kosztowny.
Jednak co, jeśli można uniknąć tej całej destrukcji? Okazuje się, że tak. Istnieje metoda, która pozwala na wykonanie uszczelnienia bez zrywania płytek. To jak gra o wielkie stawki, gdzie stawką jest czas, pieniądze i nerwy. Ta innowacyjna metoda jest zdecydowanie mniej inwazyjna i często bardziej opłacalna niż tradycyjny remont, który wymagałby usunięcia całej nawierzchni tarasu.
Ale zanim zanurzymy się w szczegóły tej techniki, trzeba zrozumieć, dlaczego w ogóle do takich sytuacji dochodzi. Winowajcą numer jeden jest woda. Ona nie żartuje. Znajduje najmniejszą szczelinę, mikropęknięcie w fudze czy płytce i wnika pod powierzchnię. Tam, w sprzyjających warunkach, działa jak cichy sabotażysta. W cyklach zamarzania i rozmarzania, woda zamarza, zwiększając swoją objętość, co prowadzi do naprężeń i dalszego rozsadzania struktury. Promienie UV z czasem degradują spoiwa i powierzchnie, czyniąc je bardziej podatnymi na penetrację wody.
Metoda uszczelnienia bez zrywania płytek opiera się na aplikacji specjalistycznych preparatów na istniejącą powierzchnię płytek i fug. Nie jest to zwykłe malowanie, to precyzyjna technologia wymagająca odpowiednich materiałów i dokładności wykonania. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie przygotowanie podłoża – ale o tym później. Teraz skupmy się na tym, co ta metoda oferuje: realną alternatywę dla generalnego remontu.
Decydując się na to rozwiązanie, oszczędzamy znaczną część kosztów związanych z demontażem, transportem odpadów budowlanych, zakupem nowych płytek oraz pracami glazurniczymi. Czas realizacji jest również nieporównywalnie krótszy. Zamiast dni, a nawet tygodni chaosu budowlanego, mamy do czynienia z procesem, który, w zależności od powierzchni, można przeprowadzić w ciągu jednego do kilku dni.
Ważne jest, aby podkreślić, że nie każda sytuacja kwalifikuje się do tego typu renowacji. Jeśli konstrukcja tarasu jest poważnie uszkodzona, widoczne są pęknięcia strukturalne czy duże ubytki, które mogą świadczyć o problemach pod płytkami, metoda ta może być niewystarczająca. Jest to rozwiązanie przede wszystkim do problemów związanych z nieszczelną lub brakiem powierzchniowej izolacji przeciwwilgociowej, a nie do naprawy głębszych problemów konstrukcyjnych.
Dlatego kluczowa jest rzetelna ocena stanu tarasu przed podjęciem decyzji o zastosowaniu tej metody. Warto skonsultować się ze specjalistą, który pomoże ocenić skalę problemu i doradzi najlepsze rozwiązanie. Bo przecież nie chcemy wkopać się w ślepą uliczkę, prawda?
Kiedy już upewnimy się, że uszczelnienie bez zrywania płytek jest odpowiednim rozwiązaniem, pozostaje kwestia wyboru odpowiednich materiałów. Rynek oferuje różne produkty, które mają zapewnić szczelność i trwałość. Nie wszystkie są sobie równe. Tak jak w życiu – pozory mylą. Niektóre produkty mogą oferować tymczasowe rozwiązanie, które z czasem zawiedzie, podczas gdy inne zapewnią długotrwałą ochronę.
Generalnie, systemy do uszczelniania tarasów na istniejących płytkach opierają się na specjalistycznych żywicach lub membranach, które tworzą jednolitą, bezspoinową powłokę na całej powierzchni tarasu. Ta powłoka jest nie tylko wodoszczelna, ale często również elastyczna, co pozwala na mostkowanie drobnych pęknięć i minimalizowanie wpływu ruchów podłoża spowodowanych zmianami temperatury.
Istotne jest również, aby te materiały były odporne na promieniowanie UV. Taras to miejsce narażone na intensywne nasłonecznienie, a słońce potrafi być bezlitosne dla materiałów. Degradacja pod wpływem UV może prowadzić do utraty elastyczności, kruszenia się, a w konsekwencji do ponownej utraty szczelności. Dlatego szukajmy produktów z potwierdzoną odpornością na promieniowanie słoneczne.
Pamiętajmy też o wykończeniu. Po nałożeniu warstwy uszczelniającej, taras może wymagać powłoki wierzchniej, która nie tylko ochroni warstwę izolacyjną przed uszkodzeniami mechanicznymi (otarcia, zarysowania), ale również nada estetyczny wygląd. Może to być np. transparentny lakier, który zachowa wygląd istniejących płytek, lub barwna powłoka, która całkowicie zmieni wygląd tarasu. To trochę jak malowanie paznokci – chcemy nie tylko, żeby były chronione, ale też dobrze wyglądały!
Oczywiście, jak przy każdej pracy remontowej, diabeł tkwi w szczegółach. Dokładność aplikacji, przestrzeganie wytycznych producenta dotyczących temperatury, wilgotności i czasów schnięcia poszczególnych warstw jest kluczowa. "Zrobię to na oko, przecież to tylko malowanie" – to prosta droga do powtórzenia błędów i ponownego pojawienia się problemu. Lepiej poświęcić trochę więcej czasu na przygotowanie i aplikację, niż za kilka miesięcy ponownie mierzyć się z wilgocią.
Co ważne, nie ma uniwersalnego produktu, który rozwiąże wszystkie problemy. Dobór systemu powinien być podyktowany specyfiką problemu, rodzajem płytek, stanem podłoża i oczekiwaniami co do efektu końcowego. Czy chodzi nam tylko o szczelność, czy również o zmianę wyglądu tarasu? Czy powierzchnia jest chłonna, czy niechłonna? Te pytania pomogą w wyborze odpowiednich materiałów.
Podsumowując, hydroizolacja tarasu bez zrywania płytek to kusząca alternatywa dla tradycyjnego remontu. Pozwala oszczędzić czas i pieniądze, minimalizując jednocześnie niedogodności związane z pracami budowlanymi. Ale jak w każdej historii, aby zakończyła się happy endem, musimy podejść do tematu z rozwagą, odpowiednio ocenić sytuację i wybrać właściwe "narzędzia", czyli specjalistyczne, wysokiej jakości materiały.
Skuteczne materiały do uszczelnienia tarasu z płytkami
Gdy w grę wchodzi zabezpieczenie płytek na tarasie, wybór odpowiednich materiałów to niebagatelna sprawa. Trochę jak wybór narzędzi do precyzyjnej operacji – musisz mieć pewność, że są ostre i niezawodne. Taras, z natury rzeczy, jest placem boju z żywiołami: wodą, mrozem, słońcem. Skuteczne uszczelnienie wymaga zastosowania materiałów, które są jak pancerny pancerz – odporne na te wszystkie czynniki i co najważniejsze, elastyczne. Dlaczego elastyczne? Bo taras, a co za tym idzie płytki i fugi, pracują pod wpływem zmian temperatury. Sztywne materiały po prostu pękną, a wtedy jesteśmy w punkcie wyjścia.
Do czołówki materiałów, które sprawdziły się w boju o szczelny taras, należą specjalistyczne produkty na bazie żywic, a w szczególności te poliuretanowe. Poliuretany tworzą na powierzchni jednolitą, bezspoinową powłokę. Wyobraź sobie elastyczną, wodoodporną folię, która idealnie przylega do podłoża, bez względu na kształt czy nierówności. To jest właśnie ich siła. Są jak druga skóra dla tarasu, chroniąca go przed penetracją wody.
Ale same poliuretany to nie wszystko. Dobry system uszczelnienia zazwyczaj składa się z kilku elementów, które działają synergistycznie. Kluczowym elementem jest grunt. Grunty do powierzchni niechłonnych, takie jak te na bazie poliuretanu, zapewniają doskonałą przyczepność dla kolejnych warstw membrany. Bez solidnej bazy, nawet najlepsza membrana nie spełni swojego zadania. To trochę jak fundament pod dom – musi być solidny.
Po gruntowaniu następuje aplikacja membrany poliuretanowej. Zazwyczaj są to produkty dwuskładnikowe, które po wymieszaniu tworzą bardzo odporną i elastyczną powłokę. Aplikuje się je zazwyczaj w dwóch warstwach, aby uzyskać odpowiednią grubość i szczelność. Zużycie materiału na metr kwadratowy jest tu kluczowe. Producent zazwyczaj podaje minimalne i maksymalne zużycie – nie należy oszczędzać na materiale, bo może to odbić się czkawką w przyszłości. To jak z makaronem – wrzucasz za mało, zupa wodnista.
Membrana tworzy główną barierę przeciwwilgociową, ale warto pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu i estetyce. Tutaj wchodzą do gry lakiery nawierzchniowe. Niektóre z nich są transparentne i pozwalają zachować wygląd istniejących płytek, inne mogą być barwne i całkowicie odmienić oblicze tarasu. Co ważne, te lakiery powinny być alifatyczne. Dlaczego? Bo alifatyczne poliuretany są odporne na żółknięcie pod wpływem promieniowania UV. Nie chcemy, żeby nasz taras po kilku miesiącach zaczął przypominać pożółkłe gazety, prawda?
Lakiery nawierzchniowe pełnią również funkcję ochronną. Zabezpieczają delikatniejszą membranę izolacyjną przed uszkodzeniami mechanicznymi – zarysowaniami, przetarciami od mebli ogrodowych czy po prostu intensywnego użytkowania. To jak kurtka na polar – obie warstwy są ważne, ale kurtka chroni przed wiatrem i deszczem.
Na rynku dostępne są różne systemy od różnych producentów. Różnią się składem chemicznym, właściwościami i co oczywiste, ceną. Nie zawsze najdroższe znaczy najlepsze, ale w przypadku materiałów budowlanych, a w szczególności hydroizolacyjnych, niska cena często idzie w parze z niską jakością i krótkotrwałym efektem. Warto zasięgnąć opinii fachowców i wybrać produkty sprawdzonych marek, które mają pozytywne referencje.
Przykładowo, koszty materiałów dla systemu poliuretanowego do renowacji tarasu o powierzchni 20 m² mogą kształtować się następująco (są to jedynie przykładowe dane i mogą się różnić w zależności od producenta i regionu):
- Dwuskładnikowy grunt poliuretanowy (np. 0.2 kg/m²): ok. 4 kg materiału * 80 zł/kg = 320 zł
- Dwuskładnikowa membrana poliuretanowa (np. 1.6 kg/m²): ok. 32 kg materiału * 60 zł/kg = 1920 zł
- Jednoskładnicowy lakier alifatyczny (np. 0.15 kg/m²): ok. 3 kg materiału * 120 zł/kg = 360 zł
- Łączny koszt materiałów: ok. 2600 zł
Do tego należy doliczyć koszty narzędzi (wałki, pędzle, mieszadło) oraz ewentualnie siatkę z włókna szklanego do wzmocnienia naroży czy pęknięć. Łączna cena materiałów to inwestycja rzędu kilkudziesięciu do kilkuset złotych za metr kwadratowy, w zależności od wybranego systemu i zużycia materiału.
W porównaniu do kosztu zrywania płytek, zakupu i układania nowych, koszt ten jest zazwyczaj niższy. Ceny usług glazurniczych za ułożenie płytek na tarasie wahają się od 80 do 150 zł/m², do tego dochodzi koszt płytek (od 30 do nawet kilkuset zł/m²), kleju, fugi, oraz koszt nowej hydroizolacji pod płytkami, która sama w sobie może kosztować kilkadziesiąt złotych za metr kwadratowy. Nie zapominajmy o kosztach związanych z wywozem gruzu i pracami porządkowymi. Dlatego metoda bez zrywania płytek, jeśli tylko warunki na to pozwalają, jest atrakcyjną finansowo alternatywą.
Inne materiały, które bywają stosowane do uszczelnienia tarasu z płytkami, to np. żywice epoksydowe czy akrylowe. Jednak w kontekście tarasów i balkonów, gdzie występują duże wahania temperatury i ruchy konstrukcji, elastyczność systemów poliuretanowych daje im znaczącą przewagę. Epoksydy są zazwyczaj twardsze i mniej elastyczne, co może prowadzić do pękania na ruchomym podłożu. Akryle natomiast, choć łatwiejsze w aplikacji, bywają mniej trwałe i mniej odporne na długotrwałe działanie wody.
Podsumowując ten rozdział, skuteczne materiały do uszczelnienia tarasu z płytkami to te, które charakteryzują się wodoszczelnością, elastycznością, odpornością na mróz i promieniowanie UV. Systemy poliuretanowe, składające się z gruntu, membrany i powłoki nawierzchniowej, wydają się być optymalnym wyborem, zapewniając długotrwałą ochronę bez konieczności zrywania istniejących płytek. Pamiętajmy o rygorystycznym przestrzeganiu zaleceń producenta co do przygotowania podłoża i aplikacji – to połowa sukcesu!
Przygotowanie powierzchni tarasu przed zabezpieczeniem płytek
Zaczyna się od podstaw. Trochę jak w kuchni – zanim zabierzesz się za pieczenie wykwintnego ciasta, musisz mieć czyste i przygotowane naczynia oraz odpowiednie składniki. W przypadku zabezpieczenia płytek na tarasie, "naczynia" to właśnie nasza powierzchnia tarasu, a "składniki" to oczywiście materiały uszczelniające. I tak samo jak w kuchni, bez solidnego przygotowania, końcowy efekt może być daleki od oczekiwanego. Można rzec: "nie ma lania wody, jest ciężka robota!".
Pierwszym, absolutnie kluczowym etapem jest dokładna ocena stanu istniejących płytek i fug. Trzeba przejrzeć każdy centymetr kwadratowy, dosłownie badać podłoże pod kątem ukrytych wad. Sprawdź, czy wszystkie płytki są stabilnie przyklejone. Delikatnie stukaj w każdą płytkę, nasłuchując charakterystycznego, głuchego dźwięku. Jeśli go usłyszysz, płytka najprawdopodobniej odspoiła się od podłoża i wymaga usunięcia. A jeśli taras był układany lata temu, ryzyko takich niespodzianek jest znacznie większe. Odspojone płytki to jak bomby zegarowe – pod wpływem mrozu mogą całkowicie odpaść.
Kolej na fugi. Te małe, niepozorne szczeliny między płytkami są jak Achillesowa pięta tarasu. Sprawdź, czy nie ma w nich ubytków, pęknięć, kruszenia się. Fugę można delikatnie podważyć lub sprawdzić jej spoistość, rysując paznokciem. Jeśli się kruszy lub wykrusza, jest uszkodzona. Wszelkie, nawet najmniejsze ubytki w fugach należy uzupełnić. Dlaczego? Bo to przez fugi woda najczęściej dostaje się pod płytki. Czasami wystarczy tylko wymiana fragmentów fugi, ale w przypadku poważnych uszkodzeń konieczne może być usunięcie i wymiana wszystkich fug na tarasie. Materiały do fugowania powinny być oczywiście mrozoodporne i elastyczne, tak by mogły pracować wraz z płytkami.
Kiedy już uporamy się z płytkami i fugami, nadchodzi czas na dokładne oczyszczenie całej powierzchni balkonu lub tarasu. To nie może być "na łapu-capu". Powierzchnia musi być czysta, sucha i wolna od wszelkich zanieczyszczeń. Kurz, brud, mech, glony, tłuste plamy, resztki starej fugi czy kleju – to wszystko musi zniknąć. Zanieczyszczenia osłabiają przyczepność materiałów uszczelniających. Wyobraź sobie, że próbujesz przykleić taśmę do zakurzonej powierzchni – marnie to wygląda, prawda?
Czyszczenie powinno odbywać się w kilku etapach. Pierwszym krokiem jest mechaniczne usunięcie większych zabrudzeń – np. za pomocą szczotki. Mech i glony można usunąć dedykowanymi środkami do czyszczenia kostki brukowej lub tarasów, a następnie dokładnie spłukać powierzchnię wodą pod ciśnieniem. Tylko uwaga z tym ciśnieniem, żeby nie uszkodzić fug!
Po umyciu powierzchnia musi dokładnie wyschnąć. Czas schnięcia zależy od warunków atmosferycznych – temperatury i wilgotności powietrza. Praca na mokrym podłożu to błąd kardynalny w hydroizolacji. Wilgoć uwięziona pod warstwą izolacyjną będzie szukała drogi ucieczki i może spowodować odspojenie powłoki lub dalszą degradację podłoża.
Jeśli na tarasie występują tłuste plamy, np. po grillu czy oleju z doniczek, trzeba je bezwzględnie usunąć za pomocą odpowiednich detergentów lub specjalistycznych środków do odtłuszczania. Powierzchnia po umyciu powinna być odtłuszczona i pozbawiona wszelkich substancji, które mogłyby osłabić przyczepność kolejnych warstw.
W przypadku renowacji starego tarasu, szczególnie jeśli występowały na nim problemy z wilgocią, warto również przeprowadzić test na obecność wilgoci w podłożu. Profesjonalne wilgotnościomierze pozwolą na dokładne zmierzenie poziomu wilgoci i upewnienie się, że podłoże jest odpowiednio suche do aplikacji materiałów hydroizolacyjnych. Standardowa dopuszczalna wilgotność dla podłoży betonowych czy ceramicznych przed aplikacją powłok uszczelniających wynosi zazwyczaj poniżej 4-5%.
Na etapie przygotowania warto również zadbać o detale konstrukcyjne. Naroża ścian, miejsca styku tarasu ze ścianami budynku, progi drzwi balkonowych – to newralgiczne punkty, które wymagają szczególnej uwagi. W tych miejscach ryzyko powstania pęknięć i nieszczelności jest największe. Często stosuje się w tych miejscach specjalne taśmy uszczelniające wklejane w pierwszą warstwę hydroizolacji lub przed jej nałożeniem, co zwiększa szczelność i odporność na pękanie.
Niektórzy specjaliści zalecają również lekkie szlifowanie powierzchni płytek, zwłaszcza tych glazurowanych lub o bardzo gładkiej strukturze. Celem jest delikatne zmatowienie powierzchni, co zwiększa jej chłonność i zapewnia lepszą przyczepność dla gruntu i membrany. Po szlifowaniu oczywiście konieczne jest dokładne odkurzenie powierzchni z powstałego pyłu.
Podsumowując etap przygotowania: dokładność, dokładność i jeszcze raz dokładność! Ocena stanu, uzupełnienie ubytków w fugach, gruntowne czyszczenie, suszenie i odtłuszczanie – to fundamentalne czynności, bez których całe przedsięwzięcie może skończyć się fiaskiem. Traktuj ten etap z należytą powagą, bo to właśnie on decyduje o trwałości całego systemu zabezpieczenia płytek na tarasie. Pamiętajmy, że dobra podstawa to klucz do stabilnej budowli, czy w naszym przypadku, szczelnego tarasu.
Poliuretanowe membrany i grunty do renowacji tarasu
No dobra, przeszliśmy przez podstawy, wiemy, dlaczego zabezpieczenie płytek na tarasie jest arcyważne i jak przygotować podłoże. Teraz czas na crème de la crème, czyli same materiały. Jak już wspomnieliśmy, poliuretany to często najlepsza odpowiedź na pytanie, czym zabezpieczyć płytki na tarasie bez konieczności ich zrywania. Są jak twardy, ale elastyczny pancerz, który idealnie dopasowuje się do podłoża.
Rozwiązanie polega na zastosowaniu specjalistycznych produktów poliuretanowych tworzących system. Jak w dobrze zgranej orkiestrze – każdy instrument ma swoje zadanie. Tutaj każdy produkt w systemie ma swoją ściśle określoną rolę do odegrania. I tak, koncert zaczynamy od dyrygenta, czyli gruntu.
Jako warstwę gruntującą do niechłonnych powierzchni, jaką są glazurowane płytki ceramiczne, często stosuje się specjalistyczne dwuskładnikowe grunty poliuretanowe. Weźmy na przykład produkt typu CLEVER PU PRIMER K (nazwa przykładowa). Ten grunt jest stworzony po to, aby zapewnić doskonałą przyczepność membrany do gładkiej i niechłonnej powierzchni płytki. Działa trochę jak dwustronna taśma klejąca, która z jednej strony mocno trzyma się podłoża, a z drugiej jest idealną bazą dla kolejnej warstwy. Gruntowanie jest etapem, którego nie można pominąć. Jego brak lub użycie niewłaściwego produktu to jak budowanie domu bez fundamentów.
Po wyschnięciu gruntu (czas schnięcia zależy od produktu, temperatury i wilgotności, ale zazwyczaj wynosi od kilku do kilkunastu godzin – zawsze sprawdzaj kartę techniczną!) przechodzimy do aplikacji membrany poliuretanowej. Tutaj na scenę wkracza główny bohater – dwuskładnikowa membrana poliuretanowa, taka jak np. CLEVER PU 110 (nazwa przykładowa). Jest to materiał, który po wymieszaniu dwóch komponentów tworzy bardzo elastyczną i wodoszczelną powłokę. Aplikuje się ją zazwyczaj za pomocą wałka lub pędzla w co najmniej dwóch warstwach. Dlaczego dwie? Aby zapewnić odpowiednią grubość i ciągłość powłoki, eliminując ryzyko mikronieszczelności.
Zużycie membrany na metr kwadratowy jest bardzo ważne. Typowe zalecane zużycie to np. 1.4 - 1.8 kg na metr kwadratowy. To oznacza, że na taras o powierzchni 20 m² potrzebujemy około 28 do 36 kg membrany. Nie zaniżaj zużycia – to bezpośrednio wpływa na szczelność systemu. "Trochę mniej chyba wystarczy" – to myślenie, które w przypadku hydroizolacji prowadzi prosto do katastrofy. Lepiej mieć trochę nadmiaru, niż później zmagać się z przeciekami.
Membrana poliuretanowa charakteryzuje się wysoką elastycznością (rozciągliwość potrafi wynosić kilkaset procent!), co pozwala jej mostkować drobne pęknięcia w podłożu i dostosowywać się do ruchów termicznych. Jest również odporna na stojącą wodę. Jednak większość membran poliuretanowych wymaga ochrony przed promieniowaniem UV i uszkodzeniami mechanicznymi. I tu wkracza do akcji nasz ostatni "instrument".
Można zastosować powłokę wierzchnią w postaci jednoskładnikowego, elastycznego lakieru alifatycznego. Przykładem może być CLEVER PU 650 TC-1K (nazwa przykładowa). Ten lakier tworzy twardszą, ale nadal elastyczną powłokę, która chroni membranę przed słońcem (stabilność koloru, odporność na żółknięcie) i uszkodzeniami mechanicznymi (rysy, otarcia). Może być przezroczysty, zachowując widok oryginalnych płytek i fug, lub dostępny w różnych kolorach, co pozwala całkowicie zmienić estetykę tarasu.
Aplikacja lakieru nawierzchniowego również wymaga przestrzegania zaleceń producenta co do zużycia (np. 0.15 - 0.2 kg/m²) i czasu schnięcia. Pamiętajmy, że cały system – grunt, membrana i lakier – musi tworzyć spójną całość. Każda warstwa musi być nałożona na odpowiednio przygotowaną i suchą poprzednią warstwę, z zachowaniem zalecanych przerw technologicznych.
Cały ten system, choć wydaje się skomplikowany, w praktyce jest stosunkowo prosty w wykonaniu, pod warunkiem rygorystycznego przestrzegania wytycznych producenta zawartych w kartach technicznych. Karta techniczna to jak Biblia dla wykonawcy – znajdziemy w niej wszystkie niezbędne informacje: sposób przygotowania podłoża, zalecane zużycie materiałów, czasy schnięcia, warunki aplikacji (temperatura, wilgotność).
Przykładowo, temperatura aplikacji większości systemów poliuretanowych mieści się w przedziale od +5°C do +30°C. Aplikacja przy zbyt niskich lub zbyt wysokich temperaturach, lub w warunkach wysokiej wilgotności powietrza, może negatywnie wpłynąć na właściwości i trwałość powłoki. "Mam tylko wolne popołudnie w deszczu" – to nie jest najlepszy moment na takie prace.
Pamiętajmy również o wentylacji. Materiały poliuretanowe często wydzielają opary rozpuszczalników podczas aplikacji i utwardzania. Pomieszczenia poniżej tarasu powinny być dobrze wentylowane, a wykonawca powinien stosować odpowiednie środki ochrony osobistej (maska z filtrami, rękawice).
A jak to wygląda w praktyce? Można by opowiedzieć studium przypadku. Pani Anna, mieszkanka Wrocławia, miała problem z cieknącym tarasem, z którego wilgoć przedostawała się do pokoju na parterze. Płytki na tarasie wyglądały w miarę dobrze, ale fugi były wykruszone, a w kilku miejscach widać było odspojenia. Zamiast zrywać cały taras, zdecydowała się na renowację systemem poliuretanowym. Po dokładnym oczyszczeniu i uzupełnieniu fug, nałożono grunt, dwie warstwy membrany, a na końcu lakier nawierzchniowy w kolorze zbliżonym do fug. Prace trwały dwa dni. Od tamtej pory, przez kilka lat, taras jest szczelny, a problem wilgoci zniknął. Pani Anna zaoszczędziła kilkanaście tysięcy złotych w porównaniu z tradycyjnym remontem.
Prawidłowo dobrana i wykonana technologia zabezpieczenia płytek na tarasie systemem poliuretanowym pozwala cieszyć się szczelnym tarasem przez lata. Jest to inwestycja, która zwraca się w postaci braku problemów z wilgocią, brakiem konieczności częstych napraw i długotrwałą estetyką tarasu. To jak zakup polisy ubezpieczeniowej na lata, ale bez opłacania składek co roku!