Czym i jak zakryć stare płytki w łazience bez kucia?

Redakcja 2025-05-04 16:52 | Udostępnij:

Marzą Państwo o odświeżeniu swojej łazienki, ale sama myśl o kuciu i wszędobylskim pyle przyprawia o dreszcze? Stare, niemodne płytki na ścianach czy podłodze nie muszą oznaczać generalnego remontu i ruiny domowego budżetu. Istnieje wiele sposobów na zakrycie starych płytek w łazience bez konieczności ich demontażu, co stanowi znacznie szybszą i często tańszą alternatywę dla tradycyjnego remontu. Krótko mówiąc, metody renowacji bez demontażu to odpowiedź na Państwa bolączki.

Czym zakryć stare płytki w łazience

Analizując dostępne na rynku metody odnowy łazienki bez kucia, można zauważyć wyraźne różnice w kosztach, czasochłonności oraz trwałości uzyskanego efektu. Nasza redakcja, zbierając dane z różnorodnych źródeł, skonfrontowała popularne rozwiązania, aby przedstawić jasny obraz ich zastosowania w praktyce. Poniższa tabela podsumowuje kluczowe aspekty najczęściej wybieranych opcji.

Metoda Orientacyjny Koszt Materiałów (PLN/m²) Orientacyjny Czas Realizacji (Dni dla typowej łazienki 6m²) Trwałość Stopień Trudności DIY
Malowanie płytek (dobra farba epoksydowa) 50 - 120 2 - 4 Średnia (zależna od użytkowania i przygotowania) Średni (wymaga staranności i precyzji)
Mikrocement 150 - 300 4 - 7 Wysoka (wymaga profesjonalnego wykonania i odpowiedniego zabezpieczenia) Bardzo wysoki (zalecana ekipa specjalistyczna)
Panele PCV/Kompozytowe 40 - 100 1 - 2 Niska do Średniej (zależna od jakości materiału i miejsca montażu) Niski do Średniego (prostsze w montażu niż płytki)
Wykładzina winylowa (panele/maty na ściany/podłogę) 60 - 150 1 - 2 Średnia (dobra na podłogi, na ścianach wymaga precyzyjnego montażu i uszczelnienia) Niski do Średniego (zależna od typu i sposobu klejenia)

Jak widać na podstawie zebranych danych, wybór konkretnej metody wiąże się z kompromisem między kosztem a trwałością i estetyką. Najtańsze i najszybsze rozwiązania, takie jak panele czy malowanie, zazwyczaj charakteryzują się krótszą żywotnością lub niższą odpornością na intensywne użytkowanie w specyficznych warunkach łazienkowych, podczas gdy mikrocement, będący opcją premium pod kątem estetyki i trwałości, wymaga znacząco większego nakładu finansowego i zazwyczaj konieczności zatrudnienia wyspecjalizowanej ekipy. Każda z tych opcji ma swoje miejsce i idealne zastosowanie, w zależności od indywidualnych potrzeb, budżetu i oczekiwań co do finalnego efektu.

Malowanie płytek łazienkowych - Kiedy warto?

Zacznijmy od metody, która jako pierwsza przychodzi na myśl wielu osobom borykającym się ze starymi płytkami – malowania. Wizja odmienionej przestrzeni za pomocą puszki farby jest niezwykle kusząca, zwłaszcza gdy liczy się czas i pieniądze. Malowanie płytek może być prawdziwym wybawieniem, ale tylko pod pewnymi warunkami, o których często zapominamy w porywie remontowego entuzjazmu.

Zobacz także: Jak zakryć stare płytki na podłodze bez skuwania? Skuteczne metody

Kluczem do sukcesu w malowaniu płytek łazienkowych jest wybór odpowiedniej farby. Nie każda farba nadaje się do tego zadania, absolutnie! Potrzebujemy produktów o wysokiej odporności na wilgoć, ścieranie i środki czyszczące, co w łazience jest standardem. Specjalistyczne farby epoksydowe lub dwuskładnikowe farby poliuretanowe są tu naszymi najlepszymi sprzymierzeńcami, oferując trwałość nieosiągalną dla zwykłych farb akrylowych czy lateksowych, nawet tych opisanych jako "łazienkowe". Koszt takiej farby to typowo od 80 do nawet 200 PLN za litr, w zależności od producenta i specyfiki produktu, co, choć może wydawać się sporą kwotą, jest ułamkiem ceny nowych płytek czy mikrocementu.

Równie istotne, a nawet śmiem twierdzić, że najważniejsze, jest przygotowanie podłoża pod malowanie. Powierzchnia płytek musi być idealnie czysta, odtłuszczona i sucha. Resztki mydła, kamień czy tłuszcz z kosmetyków są wrogami numer jeden trwałości malowania. Wymaga to gruntownego szorowania specjalistycznymi środkami odtłuszczającymi. Następnie, w zależności od zaleceń producenta farby, konieczne może być lekkie zmatowienie powierzchni płytek drobnym papierem ściernym (granulacja 200-400). Ten krok zwiększa przyczepność farby, co jest kluczowe dla długowieczności powłoki.

Z matowieniem związana jest kolejna pułapka – pył. Mimo gruntownego zmywania po szlifowaniu, nawet minimalna ilość pyłu pozostała na powierzchni może "odblokować" drogę do późniejszych odprysków farby. Doświadczeni fachowcy spędzają na przygotowaniu powierzchni nawet połowę czasu całej pracy, a my często chcemy pominąć ten etap w pogoni za szybkim efektem. To błąd, który prędzej czy później zemści się w łazienkowych realiach.

Zobacz także: Czym zakryć stare płytki na ścianie? 3 proste sposoby

Po oczyszczeniu i zmatowieniu, często zaleca się zastosowanie specjalistycznego podkładu zwiększającego przyczepność do trudnych, gładkich powierzchni, jakimi są płytki ceramiczne. Dobry podkład epoksydowy kosztuje ok. 50-100 PLN za litr, a jego zastosowanie tworzy solidną bazę dla właściwej farby, minimalizując ryzyko łuszczenia się w przyszłości. To dodatkowy krok i koszt, ale z perspektywy trwałości renowacji jest to inwestycja, która potrafi się zwrócić w spokoju ducha na długie lata.

Sama aplikacja farby epoksydowej lub poliuretanowej wymaga precyzji. Zazwyczaj nakłada się dwie warstwy farby wałkiem lub pędzlem przeznaczonym do tego typu produktów. Ważne jest przestrzeganie zaleceń producenta dotyczących czasu schnięcia między warstwami. Czas ten jest zazwyczaj dłuższy niż w przypadku standardowych farb ściennych i może wynosić od 12 do 24 godzin. Pełne utwardzenie i uzyskanie maksymalnej trwałości powłoki następuje zazwyczaj po około 7 dniach, a czasem nawet dłużej. Oznacza to, że łazienka po malowaniu przez pewien czas jest wyłączona z użytku.

Trwałość pomalowanych płytek zależy od kilku czynników: jakości użytych materiałów, staranności przygotowania powierzchni oraz intensywności użytkowania. Malowanie może być bardzo skuteczne w miejscach mniej narażonych na bezpośredni kontakt z wodą i ścieranie, np. na ścianie naprzeciwko prysznica. Jednak na podłodze, gdzie płytki są neustannie deptane i szorowane, lub wewnątrz kabiny prysznicowej, gdzie strumień wody uderza bezpośrednio i przez długi czas, powłoka malarska może wykazywać oznaki zużycia szybciej niż byśmy sobie tego życzyli. Widzieliśmy przypadki, gdzie malowanie podłogi łazienkowej wyglądało świetnie przez rok, po czym zaczynało schodzić, odsłaniając starą glazurę. Na ścianach trwałość jest zazwyczaj lepsza, często utrzymując się przez 3-5 lat lub nawet dłużej, jeśli łazienka nie jest intensywnie eksploatowana.

Zobacz także: Jak zakryć stare płytki: Skuteczne metody i rozwiązania

Kiedy zatem malowanie płytek jest strzałem w dziesiątkę? Przede wszystkim wtedy, gdy stare płytki są w dobrym stanie, tzn. nie są popękane, odpadające i mają wciąż stabilne fugi. Jest to też idealne rozwiązanie dla osób z ograniczonym budżetem, które potrzebują szybkiego liftingu łazienki, np. przed sprzedażą mieszkania lub w wynajmowanej nieruchomości, gdzie inwestycja w pełny remont byłaby nieopłacalna. Może to być także dobry pomysł na odświeżenie gościnnej łazienki, która jest rzadziej używana. Koszt materiałów do pomalowania np. 15m² powierzchni (ściany i podłoga) waha się od ok. 750 PLN (jeśli liczyć najniższe ceny farby, podkładu, materiałów przygotowawczych) do ponad 2000 PLN, jeśli wybieramy produkty z najwyższej półki. Czas pracy? Dla osoby z doświadczeniem to 2-3 dni (wliczając schnięcie), dla laika może to zająć weekend i wymagać ponownego zakupu materiałów na poprawki.

Warto wspomnieć, że malowanie obejmuje zazwyczaj także fugi. Farba pokrywa płytki i fugi jednolitą powłoką, co daje spójny wygląd. Jednak na szerokich lub głębokich fugach farba może łatwiej się ścierać lub zbierać brud, co wymaga częstszego czyszczenia i ewentualnych punktowych poprawek. Alternatywą jest malowanie samych płytek i renowacja fug specjalistycznym markerem lub farbą do fug po wyschnięciu farby na płytkach, co jest bardziej pracochłonne, ale może dać lepszy efekt estetyczny w przypadku kontrastowych połączeń.

Podsumowując ten rozdział - malowanie płytek to rozwiązanie ekonomiczne i stosunkowo szybkie, które może enable znaczącą wizualną zmianę w łazience bez konieczności wkraczania w koszmarny świat gruzu. Wymaga jednak sumiennego przygotowania i realistycznych oczekiwań co do trwałości, zwłaszcza w miejscach intensywnie użytkowanych. Jeśli stan techniczny starych płytek jest dobry, budżet ograniczony, a priorytetem jest estetyczne odświeżenie, malowanie może okazać się najlepszym wyborem. Nasze doświadczenie podpowiada, że klucz tkwi w diable, który siedzi w szczegółach przygotowania. Zlekceważenie tego etapu to najczęstszy błąd prowadzący do niezadowolenia z efektu końcowego.

Mikrocement i tynki dekoracyjne jako alternatywa dla płytek

Jeśli estetyka "seamless", czyli bez spoin, gładka powierzchnia od podłogi po sufit, jest tym, co Państwa pociąga, a budżet pozwala na bardziej ambitne rozwiązania, mikrocement lub tynki dekoracyjne stworzone z myślą o wilgotnych przestrzeniach wchodzą do gry. To zdecydowanie bardziej zaawansowane technicznie metody niż malowanie i dają efekt, który radykalnie zmienia charakter łazienki, nadając jej nowoczesny, często minimalistyczny charakter. Wiele osób postrzega mikrocement jako synonim luksusu i nowoczesności w łazienkowej arenie.

Co kryje się pod nazwą mikrocement? To kompozyt na bazie cementu, żywic i pigmentów, nakładany w bardzo cienkich warstwach, zazwyczaj o łącznej grubości zaledwie 2-3 milimetrów. Kluczowe jest, że mikrocement może być aplikowany bezpośrednio na istniejące płytki, beton, wylewki czy płyty G-K, co minimalizuje bałagan i czasochłonność typową dla tradycyjnego skuwania płytek. Daje gładką, jednolitą powierzchnię bez widocznych fug, co jest jego największym atutem estetycznym, a jednocześnie ułatwieniem w utrzymaniu czystości – brak fug to brak miejsca, w którym mógłby zbierać się brud i pleśń.

Proces aplikacji mikrocementu na płytki to skomplikowany, wieloetapowy zabieg, który najlepiej powierzyć doświadczonej ekipie. Pierwszym krokiem, podobnie jak przy malowaniu, jest dokładne przygotowanie podłoża – oczyszczenie i zagruntowanie, często z użyciem specjalnych podkładów epoksydowych z dodatkiem piasku kwarcowego, które tworzą "most sczepny" i wyrównują chłonność powierzchni, maskując jednocześnie rysunek fug. To element absolutnie krytyczny dla trwałości całego systemu. Zaniedbanie go może "blocker" odpowiednie wiązanie kolejnych warstw.

Na tak przygotowaną powierzchnię nakłada się siatkę z włókna szklanego, która zwiększa stabilność i zapobiega pękaniu cienkiej warstwy mikrocementu, zwłaszcza na połączeniach czy przy drobnych ruchach podłoża. Następnie aplikuje się bazową warstwę lub dwie mikrocementu, co pozwala zbudować odpowiednią grubość i ukryć rysunek starych płytek oraz fug. Po jej związaniu i delikatnym przeszlifowaniu, nakłada się warstwę lub dwie mikrocementu finalnego, który tworzy docelową teksturę i kolor. Możliwości kolorystyczne są bardzo szerokie, a technika aplikacji wpływa na finalny efekt wizualny – od gładkiej tafli po bardziej strukturalne wykończenia.

Ostatnim, lecz nie mniej ważnym etapem jest zabezpieczenie powierzchni lakierami poliuretanowymi, które nadają mikrocementowi odporność na wodę, ścieranie i plamienie. Zazwyczaj stosuje się 2-4 warstwy lakieru ochronnego, matowego, satynowego lub z połyskiem. Pełne utwardzenie systemu mikrocementowego wraz z lakierami może trwać od kilku dni do nawet dwóch tygodni, w zależności od warunków otoczenia i systemu producenta. Łazienka przez ten czas musi być używana z dużą ostrożnością lub całkowicie wyłączona z użytku.

Dlaczego warto powierzyć aplikację mikrocementu profesjonalistom? To nie jest zwykłe tynkowanie. Mikrocement to materiał, który wymaga specyficznych narzędzi, precyzji, umiejętności wyczucia odpowiedniej konsystencji i techniki aplikacji. Nawet niewielki błąd w przygotowaniu podłoża, niewłaściwe proporcje mieszanki czy pominięcie jednej warstwy zabezpieczającej może skutkować pęknięciami, odspojeniem materiału od podłoża czy brakiem wodoszczelności, co w łazience jest katastrofą. Cena wykonania przez specjalistę odzwierciedla ten poziom skomplikowania i odpowiedzialności. Choć koszt materiałów (ok. 150-300 PLN/m²) jest znaczący, to koszt robocizny (często od 300 do nawet 600+ PLN/m²) stanowi lwią część inwestycji. Całkowity koszt renowacji mikrocementem w łazience to typowo od 450 PLN/m² wzwyż, osiągając nawet 1000 PLN/m² czy więcej w przypadku skomplikowanych powierzchni i renomowanych ekip. Dla 10m² powierzchni łazienki to inwestycja rzędu 4500-10000+ PLN.

Mimo wysokiego kosztu i wymagań technicznych, mikrocement oferuje niepowtarzalną estetykę i wysoką trwałość. Bezspoinowa powierzchnia optycznie powiększa przestrzeń i nadaje jej bardzo czysty, nowoczesny wygląd. Jest też higieniczna i łatwa w czyszczeniu. Odporność na wilgoć jest znakomita, pod warunkiem prawidłowego wykonania wszystkich warstw zabezpieczających. Można nim pokrywać zarówno ściany, jak i podłogi, a nawet obudowy wanien czy blaty umywalkowe, tworząc spójną przestrzeń. Z naszego doświadczenia wynika, że inwestycja w mikrocement jest uzasadniona, gdy priorytetem jest nowoczesny design, minimalizm, trwałość i brak fug, a budżet nie stanowi kluczowego ograniczenia.

Tynki dekoracyjne, choć często mylone z mikrocementem, mogą mieć inne właściwości, ale niektóre systemy są również przeznaczone do łazienek i pozwalają uzyskać zbliżony, choć zazwyczaj bardziej strukturalny efekt. Mowa tu o tynkach wapiennych (jak stiuk), które odpowiednio zaimpregnowane, potrafią wytrzymać w wilgotnych warunkach. Ich aplikacja również wymaga wprawy, ale są często nieco tańsze od mikrocementu. Oferują bogactwo faktur i kolorów, pozwalając na stworzenie unikalnej, artystycznej powierzchni. Jednakże, w przypadku bezpośredniego kontaktu z wodą, jak w kabinie prysznicowej, mikrocement jest zazwyczaj uznawany za bardziej pewne rozwiązanie ze względu na swoją twardość i gęstość. Powłoki z mikrocementu na płytki to rozwiązanie dla wymagających.

Analizując tę metodę, widzimy, że jest to inwestycja w trwałość i estetykę. Nie jest to szybka weekendowa zmiana, jak malowanie czy panele. To proces, który wymaga czasu (kilka dni na aplikację i schnięcie każdej warstwy) i precyzji. Z drugiej strony, efekt końcowy – gładkie, nowoczesne powierzchnie pozbawione fug – potrafi odmienić łazienkę nie do poznania i służyć przez długie lata, często wyglądając lepiej z czasem, nabierając charakterystycznej patyny. Z naszej perspektywy redakcyjnej, to jedna z najbardziej efektownych metod na zakrycie starych płytek w łazience dla kogoś, kto pragnie przemiany na najwyższym poziomie wizualnym i funkcjonalnym, gotów ponieść odpowiedni koszt.

Ważnym aspektem, który trzeba wziąć pod uwagę przy mikrocemencie, jest stan podłoża. Chociaż mikrocement jest elastyczny i może maskować drobne nierówności, płytki pod spodem muszą być solidnie związane ze ścianą. Jeśli płytki są luźne lub ściana pod nimi jest niestabilna, problem ten trzeba rozwiązać przed nałożeniem mikrocementu. Nie zakryjemy tym materiałem głębokich pęknięć czy ruszających się płytek bez odpowiedniej naprawy podstawowej struktury.

Kiedy zdecydujemy się na aplikację mikrocementu przez profesjonalistę, otrzymujemy gwarancję poprawności wykonania, co jest nieocenione. Profesjonalna ekipa zna się na produktach, potrafi dobrać odpowiedni system do specyfiki łazienki (np. różne systemy do strefy suchej i mokrej), wie, jak przygotować podłoże i jak zabezpieczyć powierzchnię, aby była w pełni funkcjonalna w trudnych warunkach łazienkowych. Nasza redakcja z czystym sumieniem rekomenduje to podejście, o ile oczywiście Państwa budżet i oczekiwania są zgodne z profilem tej metody renowacji.

Innym, często niedocenianym, aspektem mikrocementu jest możliwość łączenia go z ogrzewaniem podłogowym na podłogach (pod warunkiem zastosowania odpowiedniego systemu producenta) oraz jego niewielka grubość, która nie zabiera cennej przestrzeni w niewielkich łazienkach. To właśnie te subtelne detale decydują o jego przewadze nad innymi metodami, gdy spojrzymy na renowację w szerszym kontekście funkcjonalności i komfortu użytkowania.

Inne rozwiązania na zakrycie starych płytek: panele, maty

Dla wielu osób, poszukujących odpowiedzi na pytanie "Czym zakryć stare płytki w łazience", tempo pracy i koszt są absolutnymi priorytetami. Kiedy malowanie wydaje się zbyt pracochłonne lub niewystarczająco maskujące rysunek starych fug, a mikrocement to opcja poza zasięgiem finansowym lub zbyt skomplikowana, na scenę wkraczają alternatywy takie jak panele ścienne (często PCV lub kompozytowe) oraz wodoodporne maty czy panele winylowe przeznaczone do montażu na ścianach. Są to rozwiązania, które obiecują metamorfozę w ekspresowym tempie.

Panele PCV do łazienki są dostępne w ogromnym wyborze wzorów i kolorów, imitując drewno, kamień, beton czy tradycyjne płytki. Są lekkie, stosunkowo tanie i łatwe w obróbce. Mogą być montowane na kilka sposobów: na klej (bezpośrednio na istniejące płytki), na ruszcie (co pozwala ukryć bardzo nierówne podłoże i poprowadzić pod panelami instalacje, ale zabiera nieco przestrzeni) lub w systemach na klik. Grubość paneli PCV waha się od 3mm (cieńsze, mniej stabilne) do ok. 10mm (sztywniejsze panele komorowe lub pełne kompozytowe). Koszt materiałów jest atrakcyjny, typowo od 40 do 100 PLN za metr kwadratowy, w zależności od jakości, grubości i wzoru.

Największą zaletą paneli PCV jest szybkość montażu. Sprawna ekipa, a nawet złota rączka-amator, potrafi pokryć ściany niewielkiej łazienki panelami w ciągu jednego dnia lub weekendu. Nie ma potrzeby schnięcia jak przy farbie czy mikrocemencie, po zakończeniu montażu łazienka jest od razu gotowa do użytku. Są wodoodporne z definicji, jednak newralgicznymi punktami są połączenia paneli oraz krawędzie przy brodziku, wannie czy umywalce. Wymagają one starannego uszczelnienia odpowiednim silikonem sanitarnym, aby woda nie przedostała się za panele, gdzie mogłaby spowodować rozwój pleśni i zniszczenie konstrukcji ściany.

Estetyka paneli PCV bywa różna. Tanie, cienkie panele komorowe z widocznymi "zamkami" mogą wyglądać... cóż, jak tanie panele PCV. Dobrej jakości panele kompozytowe, grubsze i z ukrytymi łączeniami, potrafią już znacznie lepiej imitować naturalne materiały, ale ich koszt zbliża się do dolnej granicy ceny malowania lepszymi farbami. Odporność na zarysowania i uderzenia jest zazwyczaj niższa niż w przypadku płytek czy mikrocementu, zwłaszcza w przypadku cieńszych wariantów. W miejscach o wysokiej wilgotności (np. bezpośrednio pod prysznicem, jeśli nie zastosowano specjalnego systemu), długoterminowa szczelność połączeń może stanowić wyzwanie.

Alternatywą, często stosowaną na podłogach, ale zyskującą popularność także na ścianach (w strefach suchych lub z ograniczonym kontaktem z wodą, lub gdy są to specjalistyczne, ścienne systemy) są panele winylowe (LVT) lub specjalne maty winylowe. Panele LVT na klik, zwykle stosowane na podłodze, są wodoodporne i można je położyć na istniejących płytkach (jeśli podłoże jest równe i stabilne). Maty winylowe (w rolce) lub panele na klej również można zastosować na ścianie po odpowiednim przygotowaniu podłoża i zastosowaniu odpowiedniego, wodoodpornego kleju. Koszt paneli winylowych to typowo od 60 do 150 PLN/m², maty w rolce bywają tańsze.

Zalety rozwiązań winylowych na ścianie to: możliwość szybkie zakrycie starych płytek, różnorodność wzorów (imitacja drewna, kamienia, płytek, abstrakcyjne wzory), przyjemna w dotyku powierzchnia i często łatwość w utrzymaniu czystości. Instalacja paneli na klej jest stosunkowo prosta dla osoby z podstawowymi umiejętnościami. Panele LVT na klik są wygodne, ale montaż na ścianie może być nieco trudniejszy niż na podłodze i wymaga idealnie równej powierzchni. Podobnie jak panele PCV, kluczowe jest szczelne wykończenie krawędzi i połączeń w strefach mokrych. Mimo że sam winyl jest wodoodporny, woda, która dostanie się pod niego, może wyrządzić szkody. Nasza redakcja z rezerwą podchodzi do stosowania standardowych paneli winylowych wewnątrz kabin prysznicowych.

Kiedy warto rozważyć panele czy maty winylowe? To opcje dla osób, które potrzebują szybkie zakrycie starych płytek, często na wynajem lub na krótki okres. Idealnie sprawdzają się do odświeżenia toalety gościnnej, części łazienki nie narażonej na bezpośredni kontakt z wodą (np. ściana przy umywalce, fragment ściany za WC). Są znacznie szybsze w montażu i tańsze w materiale niż malowanie czy mikrocement. Minimalizują brud, co jest ich dużą zaletą w zamieszkałych lokalach. Dla łazienek w mieszkaniach na wynajem, gdzie kluczowy jest niski koszt renowacji przy jednoczesnej estetycznej poprawie, wodoodporne panele ścienne lub maty winylowe na podłogę to często alternatywne sposoby na płytki wybierane w pierwszej kolejności.

Warto pamiętać, że choć panele i winyl można kłaść na istniejące płytki, to wszelkie nierówności, ubytki czy luźne płytki muszą być naprawione przed montażem. Cienkie panele PCV mogą uwidaczniać rysunek fug starych płytek pod spodem, jeśli nie zastosowano grubszego materiału lub wyrównującego podkładu. Panelowanie ścian może dać efekt "plastikowy", jeśli nie wybierzemy produktów wyższej jakości i starannie nie wykończymy detali, takich jak narożniki i krawędzie.

Dodatkowym aspektem, który bywa zaskoczeniem, jest kwestia hałasu. Panele komorowe PCV mogą wydawać pusty, dudniący dźwięk przy dotyku, co dla niektórych osób jest mniej przyjemne niż solidność płytek. To drobiazg, ale warto o nim wiedzieć. Systemy na ruszcie pozwalają też na umieszczenie za panelami izolacji akustycznej lub termicznej, co może być zaletą w niektórych sytuacjach budowlanych. Przygotowując kosztorys renowacji łazienki z użyciem paneli, należy doliczyć nie tylko panele i klej, ale też listwy wykończeniowe do krawędzi wewnętrznych i zewnętrznych, a także odpowiedni silikon sanitarny.

Wybór paneli czy winylu to pragmatyczne podejście do tematu. Nie jest to rozwiązanie "na zawsze" w intensywnie użytkowanych miejscach (zwłaszcza w strefie prysznicowej, chyba że dedykowany system paneli prysznicowych), ale jako szybki, stosunkowo tani i estetyczny sposób na odświeżenie wyglądu łazienki bez uciążliwego kucia i pylenia, te opcje mają swoje mocne strony i szerokie zastosowanie.