Jak odnowić płytki łazienkowe bez skuwania? Szybki sposób na metamorfozę

Redakcja 2025-04-28 14:27 | Udostępnij:

Stare płytki łazienkowe – zmora wielu z nas. Ten sam wzór od lat, nudny kolor, czasem drobne ubytki, które szpecą wnętrze. Myśl o generalnym remoncie przyprawia o ból głowy, prawda? Kucie, kurz, hałas, wynoszenie mebli, a co najgorsze – miesiące wyjęte z życia i spore nakłady finansowe. Ale co jeśli powiem Wam, że jest sposób na szybką, efektowną metamorfozę bez skuwania starych kafli? Na zagadnienie jak odnowić płytki łazienkowe odpowiedź w skrócie brzmi: specjalistyczne malowanie renowacyjne. To metoda, która pozwala tchnąć nowe życie w łazienkę czy kuchnię, unikając chaosu tradycyjnego remontu.

jak odnowić płytki łazienkowe

Gdy stajemy przed dylematem odświeżenia przestarzałej łazienki czy kuchni, zazwyczaj w głowie pojawiają się dwa główne scenariusze. Pierwszy to radykalne rozwiązanie, czyli skucie starych płytek i położenie nowych. Drugi, mniej inwazyjny, to właśnie malowanie. Analizując doświadczenia użytkowników i zalecenia profesjonalistów, szybko widać wyraźne różnice między tymi podejściami, nie tylko pod względem wizualnym, ale przede wszystkim praktycznym i ekonomicznym.

Porównanie Popularnych Metod Odświeżania Płytek
Kryterium Malowanie Płytek Specjalistyczną Farbą Wymiana Płytek (Remont Generalny)
Czas realizacji (średni) 2-4 dni (z suszeniem) 10-20 dni (lub dłużej)
Orientacyjny koszt materiałów/robocizny (za m²) 80-150 PLN 300-600 PLN (i więcej)
Uciążliwość (kurz, hałas) Niska Bardzo wysoka
Konieczność wynajmu ekipy Opcjonalna (można DIY) Zazwyczaj konieczna
Zakres prac dodatkowych (np. instalacje) Zazwyczaj brak Często wymagane

Jak widać na powyższych danych, choć tradycyjny remont oferuje możliwość całkowitej zmiany układu czy instalacji, malowanie wygrywa zdecydowanie w kategoriach czasu, kosztu i uciążliwości. Nie jest to rozwiązanie dla każdego i na zawsze w każdym przypadku – gdy płytki odpadają od ściany lub mamy poważne problemy z hydroizolacją, malowanie nie będzie wystarczające. Jednak w 90% przypadków, gdy chodzi o zmęczony koloryt i odświeżenie starej powierzchni, farba renowacyjna okazuje się być strzałem w dziesiątkę, umożliwiając szybką odmianę i nadanie wnętrzu zupełnie nowego charakteru za ułamek ceny i czasu.

Przygotowanie powierzchni płytek do malowania

Zacznijmy bez ogródek: brak staranności na tym etapie to gwoźdź do trumny całego przedsięwzięcia. Możecie mieć najlepszą farbę świata, ale jeśli powierzchnia nie będzie odpowiednio przygotowana, efekt końcowy będzie po prostu żałosny. To jak budowanie domu na piasku.

Pierwszym, absolutnie krytycznym krokiem jest ocena stanu płytek. Nie oszukujmy się – łazienka to trudne środowisko. Wilgoć, zmiany temperatury, środki chemiczne. Sprawdźcie dokładnie każdy kafel. Czy są luźne płytki? Czy widzicie pęknięcia lub odpryski? Jeśli tak, te uszkodzenia muszę być naprawione przed jakimkolkolwiek malowaniem.

Ubytki i pęknięcia należy wypełnić specjalistyczną masą szpachlową do ceramiki lub fug. Te produkty są zazwyczaj dwuskładnikowe, zapewniając dużą twardość i odporność na wilgoć po wyschnięciu. Małe ubytki, do kilku milimetrów, można wypełnić jednorazowo, większe mogą wymagać kilku warstw. Typowy czas schnięcia takiej masy, zanim będzie można ją szlifować i malować, to od 2 do 24 godzin, w zależności od produktu i grubości warstwy.

Gdy naprawy są suche i zeszlifowane na równo z powierzchnią płytki, przechodzimy do czyszczenia. I nie mówimy tu o "domowym" sprzątaniu. Powierzchnia musi być jałowa, wolna od mydła, kamienia, tłuszczu, resztek detergentów i kurzu. Użyjcie silnych, alkalicznych detergentów dedykowanych do czyszczenia łazienek, najlepiej takich rozpuszczających kamień i tłuszcz.

Po agresywnym czyszczeniu konieczne jest obfite spłukanie wodą, aby usunąć wszelkie pozostałości detergentów. Te, jeśli zostaną, mogą negatywnie wpłynąć na przyczepność farby. Następnie kluczowe jest odtłuszczenie powierzchni. Alkohol izopropylowy lub aceton techniczny to najczęściej wybierane środki. Nasączcie czystą szmatkę i przetrzyjcie każdą płytkę i fugę. Zobaczycie, jak brud, którego "nie widzieliście", schodzi z powierzchni.

To cholernie ważne, aby po odtłuszczeniu już nie dotykać powierzchni gołymi rękami. Naturalne tłuszcze ze skóry dłoni pozostawią ślady, które zredukują przyczepność farby. Dlatego po umyciu i odtłuszczeniu, jeśli widzicie, że znów coś osiadło (kurz!), trzeba delikatnie przetrzeć czystą, suchą szmatką antystatyczną lub odkurzyć powierzchnię.

Zapewnienie odpowiednich warunków w pomieszczeniu to kolejny niepodważalny wymóg. Łazienka musi być absolutnie sucha. Zapomnijcie o malowaniu zaraz po kąpieli czy prysznicu. Optymalna temperatura do pracy to zazwyczaj 18-25°C, a wilgotność względna powietrza powinna być niska. Dobra wentylacja jest kluczowa – usuwa wilgoć i opary środków chemicznych, a także przyspiesza schnięcie.

No i teraz moment prawdy – gruntowanie. Tu pojawia się subtelność, którą należy wziąć pod uwagę. Producent farby do płytek często zaleca lub wymaga użycia dedykowanego preparatu podkładowego (gruntu). Ten podkład ma za zadanie zwiększyć przyczepność farby, zwłaszcza na gładkich, szkliwionych lub bardzo błyszczących powierzchniach. Działa jak most adhezyjny.

Niektóre, bardziej zaawansowane systemy farb do płytek są "samopodkładowe" i na matowych, lekko chropowatych płytkach nie wymagają osobnego gruntu. Zawsze, ale to ZAWSZE, przeczytajcie dokładnie instrukcję producenta farby, którą wybraliście. Nie kierujcie się "radami wujka Google", jeśli są sprzeczne z tym, co jest na puszce. Producent wie najlepiej, jak jego produkt działa.

Typowy podkład do płytek to zazwyczaj jednowarstwowy produkt. Czas jego schnięcia przed nałożeniem pierwszej warstwy farby jest zróżnicowany, ale często wynosi od 4 do 12 godzin. Pamiętajcie, by przed aplikacją podkładu i farby dokładnie zabezpieczyć wszystko, czego nie malujecie – taśmy malarskie (szerokie!), folie, kartony na podłodze. Nie oszczędzajcie na taśmie, dobry "mastering" to 50% sukcesu estetycznego.

Cały proces przygotowania, wliczając naprawy, czyszczenie, odtłuszczanie i gruntowanie (jeśli jest wymagane), może zająć solidny dzień, a nawet dwa, jeśli trzeba czekać na wyschnięcie zaprawek i podkładu. Ale uwierzcie mi, ten czas i wysiłek zwrócą się stokrotnie w trwałości i wyglądzie finalnego malowania. Pominięcie któregokolwiek z tych kroków, zwłaszcza dokładnego czyszczenia i odtłuszczania, jest proszeniem się o kłopoty w postaci słabej przyczepności farby, łuszczenia czy powstawania pęcherzy.

Profesjonaliści w branży remontowej powtarzają jak mantrę: 80% sukcesu malowania to przygotowanie powierzchni. W przypadku tak trudnego podłoża jak szkliwione płytki łazienkowe, ta zasada jest absolutną świętością. Zignorowanie jej to prosta droga do frustracji i zmarnowanych pieniędzy na materiały. Myślcie o tym jak o fundamencie – solidny fundament gwarantuje trwałą budowlę.

Stara, zabrudzona fuga również musi być potraktowana z należytą uwagą. Jeśli jest bardzo zniszczona, może wymagać wydrapania i zafugowania od nowa. Jednak często wystarczy bardzo dokładne doczyszczenie szczoteczką i agresywnym środkiem. Malowanie pokryje starą fugę, ale jej czystość przed malowaniem wpływa na przyczepność farby również w tych przestrzeniach.

Zabezpieczając okna i drzwi przed malowaniem, warto pamiętać, że wilgoć musi mieć drogę ucieczki, a świeże powietrze dopływ, by zapewnić wentylację. Nie zamykajcie pomieszczenia na głucho po malowaniu. Lepszy lekki przeciąg niż mokra, niechcąca schnąć farba.

Ostatni raz podkreślamy: czysta, sucha, odtłuszczona i ewentualnie zagruntowana powierzchnia to baza. Dopiero na takim płótnie można malować renowacyjną farbą, licząc na efekt godny polecenia. To moment, w którym przekonujecie się, czy Wasza cierpliwość i pedantyzm się opłaciły.

Jaka farba do malowania płytek łazienkowych?

Wybór odpowiedniej farby to nie przelewki. Rynek oferuje mnóstwo produktów, które pozornie nadają się do łazienek. Ale pomalowanie płytek emulsją akrylową to przepis na katastrofę. Potrzebna jest farba, która sprosta ekstremalnym warunkom panującym w tym pomieszczeniu: wilgoci, częstym zmianom temperatury, kondensacji pary wodnej, a także ścieraniu i kontaktowi z detergentami.

Dedykowana farba do płytek łazienkowych to klucz. Nie dajcie sobie wmówić, że "zwykła" farba lateksowa czy akrylowa "jakoś da radę" w łazience. Ona może i da radę na suficie czy ścianie pomalowanej na gładko, z dala od prysznica, ale nie na płytkach, które są narażone na bezpośredni kontakt z wodą, parą i środkami czyszczącymi.

Farby renowacyjne do płytek to najczęściej produkty na bazie żywic epoksydowych lub poliuretanowych, choć na rynku pojawiają się też zaawansowane technologie akrylowe wzbogacone o specjalne dodatki. Farby epoksydowe są zazwyczaj dwuskładnikowe – wymagają zmieszania bazy z utwardzaczem tuż przed użyciem. Są niesamowicie trwałe, odporne na ścieranie, chemikalia i wilgoć. Mają jednak wadę: krótki czas życia mieszaniny (tzw. pot life) – zazwyczaj od 30 do 60 minut – po którym farba zaczyna twardnieć i nie nadaje się do użycia. Wymagają też bardzo dobrej wentylacji podczas aplikacji ze względu na intensywny zapach i opary.

Farby poliuretanowe, często też dwuskładnikowe, również charakteryzują się wysoką trwałością i odpornością na wodę oraz ścieranie. Są często nieco bardziej elastyczne od epoksydowych i lepiej znoszą ruchy podłoża. Ich aplikacja bywa łatwiejsza, a czas pracy z gotową mieszanką dłuższy. Są również często mniej agresywne zapachowo.

Część producentów oferuje farby jednoskładnikowe do płytek. Są wygodniejsze w użyciu, bo nie wymagają mieszania, ale często osiągają pełną odporność i twardość nieco wolniej lub mogą być mniej odporne na silne detergenty w porównaniu do systemów dwuskładnikowych. Sprawdzą się doskonale w mniej intensywnie eksploatowanych miejscach lub gdy zależy nam na maksymalnej prostocie aplikacji.

Na co zwracać uwagę, wybierając farbę? Przede wszystkim na przeznaczenie – musi być jasno napisane: "do malowania płytek", "do łazienek i kuchni", "wysoka odporność na wilgoć i ścieranie". Sprawdźcie, czy wymaga użycia gruntu pod spodem. Zorientujcie się w dostępnej palecie kolorów – producenci oferują coraz szerszy wybór, od klasycznej bieli, przez szarości, grafity, po odważniejsze barwy.

Kolejnym aspektem jest rodzaj wykończenia: matowe, półmatowe, satynowe lub z połyskiem. Wykończenie matowe jest modne, eleganckie i ma tę zaletę, że lepiej maskuje drobne nierówności powierzchni i smugi po malowaniu. W łazience może jednak być nieco trudniejsze w utrzymaniu czystości, ponieważ ma większą powierzchnię porowatą, w którą łatwiej wnika brud.

Płytki z połyskiem są łatwiejsze do mycia, odbijają światło i mogą optycznie powiększyć przestrzeń. Niestety, na powierzchni z połyskiem bardziej widać wszelkie niedoskonałości aplikacji, smugi czy drobinki kurzu, które osiadły podczas malowania. Półmat czy satyna to często kompromis, łączący zalety obu rozwiązań.

Zużycie farby podawane przez producentów jest zazwyczaj orientacyjne i wynosi typowo od 10 do 14 m² na litr na jedną warstwę, na gładkiej powierzchni. Płytki strukturalne lub bardzo chropowate wymagają więcej farby. Zawsze liczcie zapas i bierzcie pod uwagę, że będziemy potrzebować 2-3 warstw.

Koszt? Specjalistyczne farby do płytek nie są tanie. Za litr dobrej jakości produktu (który wystarczy na ok. 5-7 m² w dwóch warstwach, biorąc pod uwagę straty) zapłacimy od 80 do nawet 250 złotych. To inwestycja w trwałość i efekt. Nie warto szukać najtańszego produktu na rynku, bo to zazwyczaj oznacza gorszą jakość i krótszą żywotność powłoki.

Pamiętajcie o wyborze koloru. Choć wydaje się to proste, odpowiednia barwa może diametralnie zmienić odbiór przestrzeni. Jasne kolory optycznie powiększą małą łazienkę, ciemne dodadzą jej charakteru, ale mogą przytłoczyć niewielkie wnętrze. Warto kupić małe próbki i zobaczyć, jak kolor prezentuje się na żywo, w różnym oświetleniu Waszej łazienki.

Kupując farbę, nie zapomnijcie o akcesoriach: dedykowany grunt (jeśli potrzebny), dobrej jakości wałek (najczęściej flokowy lub z mikrofibry o krótkim włosiu, 5-8 mm, do gładkich powierzchni), pędzel do malowania fug i narożników (mały, precyzyjny), kuweta, taśmy malarskie i folia ochronna. Akcesoria też mają znaczenie – tani, słabej jakości wałek może pozostawić nieestetyczne smugi i włoski na malowanej powierzchni.

Podsumowując wybór: celujcie w produkt wyraźnie dedykowany płytkom i łazienkom, o wysokiej odporności. Zastanówcie się nad systemem (jedno czy dwuskładnikowy) w kontekście Waszego doświadczenia i warunków pracy. Wybierzcie wykończenie dopasowane do potrzeb estetycznych i praktycznych, a także kalkulujcie ilość farby z zapasem, biorąc pod uwagę przynajmniej dwie warstwy.

Pamiętajcie, że malowanie płytek to nie tylko zmiana koloru, ale przede wszystkim stworzenie nowej, trwałej i estetycznej powłoki, która przez lata będzie chronić podłoże i cieszyć oko. Właściwie wybrana farba to klucz do sukcesu całego projektu odnowienia płytek łazienkowych.

Technika malowania płytek i czas schnięcia

Mamy przygotowaną powierzchnię i wybraną farbę. Czas na samo malowanie, moment, w którym wizja zaczyna nabierać kształtów. Ale zanim pochopnie zanurzycie wałek w farbie, poświęćcie chwilę na planowanie. To nie jest tapetowanie, gdzie błędy można łatwo skorygować.

Praca powinna przebiegać metodycznie. Zacznijcie od malowania fug i krawędzi przy pomocy małego pędzla. Precyzyjnie pokryjcie te obszary, unikając nakładania zbyt grubej warstwy farby na same płytki. Malowanie fug pędzlem zapewnia dobre wniknięcie farby w strukturę. Fugi można malować w innym kolorze niż płytki dla kontrastu, ale zazwyczaj maluje się je tym samym produktem co kafelki, co daje efekt jednolitej ściany.

Następnie przechodzimy do malowania płaskich powierzchni płytek za pomocą wałka. W przypadku pierwszej warstwy, farbę do malowania płytek nakładamy często techniką krzyżową – raz wzdłuż, raz w poprzek malowanej powierzchni. To zapewnia dobre rozprowadzenie produktu i pokrycie struktury, a także minimalizuje ryzyko pozostawienia "suchych" miejsc.

Pamiętajcie, aby nakładać cienkie, równe warstwy. Grube warstwy wyglądają nieestetycznie, gorzej schną, są bardziej podatne na pęcherzenie i spływanie. Lepiej nałożyć trzy cienkie warstwy niż jedną grubą. To podstawowa zasada malowania, która w przypadku renowacyjnych farb do płytek nabiera szczególnego znaczenia.

Po nałożeniu pierwszej warstwy, natychmiast, póki farba jest mokra, można delikatnie wyrównać powierzchnię wałkiem w jednym kierunku, aby usunąć widoczne ślady pędzla i zredukować strukturę. Ale róbcie to lekko, bez dociskania. To kwestia wyczucia, które przychodzi z doświadczeniem.

Krytycznym aspektem malowania jest czas schnięcia między warstwami. Producenci farb do płytek renowacyjnych zazwyczaj podają konkretny czas, po którym można nakładać kolejną warstwę – typowo jest to 12 do 24 godzin. TEN CZAS MUSI BYĆ BEZWZGLĘDNIE PRZESTRZEGANY. Nałożenie kolejnej warstwy na niedostatecznie wyschniętą poprzednią warstwę prowadzi do problemów z przyczepnością, powstawania pęcherzy i marszczenia się powłoki.

Dlaczego 24 godziny? Farba na powierzchni może wydawać się sucha w dotyku po kilku godzinach, ale pod spodem proces utwardzania i odparowywania rozpuszczalników wciąż trwa. Przerwanie tego procesu poprzez nałożenie kolejnej warstwy "więzi" wilgoć lub rozpuszczalniki, osłabiając całą powłokę.

Druga, a ewentualnie trzecia warstwa farby powinna być nakładana wałkiem już tylko w jednym kierunku (np. pionowo). To pozwala uzyskać najbardziej estetyczny, jednolity efekt bez widocznych śladów wałka. Również te warstwy muszą być cienkie i równomierne.

Idealnie, płytki należy pokryć 2-3 cienkimi warstwami farby, aby uzyskać pełne krycie i maksymalną trwałość. Dwie warstwy często wystarczają przy zmianie koloru z jasnego na ciemny lub malowaniu na podobny odcień. Gdy zmieniamy z ciemnego na jasny, trzy warstwy mogą być konieczne, aby osiągnąć pełne krycie i głębię koloru.

Co po malowaniu? Farba jest zazwyczaj "sucha w dotyku" po kilku godzinach, ale to nie oznacza, że jest gotowa do pełnej eksploatacji. Powłoka farby potrzebuje czasu, aby w pełni się utwardzić (scuring time) i osiągnąć pełną odporność na wilgoć, ścieranie i środki chemiczne. Ten czas jest znacznie dłuższy niż czas schnięcia między warstwami i może wynosić od 7 dni do nawet 21 dni, w zależności od produktu i warunków panujących w pomieszczeniu.

W okresie utwardzania (pełnego schnięcia) należy traktować malowane płytki bardzo ostrożnie. Unikajcie prysznica, zamoczenia powierzchni, używania detergentów, kładzenia na nich ciężkich przedmiotów czy zarysowań. Pełne utwardzenie to moment, w którym powłoka farby staje się najtrwalsza. Przedwczesne "katowanie" świeżo malowanych płytek to pewny sposób na ich uszkodzenie.

Podczas malowania utrzymujcie dobrą wentylację, ale unikajcie przeciągów, które mogą przyspieszyć wysychanie powierzchni farby, zanim zdążycie ją wyrównać wałkiem, prowadząc do smug i śladów wałka. Idealnie jest zapewnić stały przepływ powietrza, np. otwierając lekko okno w sąsiednim pomieszczeniu.

Maskowanie taśmą malarską (nie mylić z papierową "budowlaną"!) przy krawędziach z sanitariatami, ścianą malowaną inną farbą, czy ramą drzwi, powinno być precyzyjne. Taśmę najlepiej usuwać, gdy ostatnia warstwa farby jest "sucha w dotyku", ale nie w pełni utwardzona – wtedy farba nie zdążyła "przykleić się" mocno do taśmy i ryzyko oderwania świeżej powłoki jest mniejsze. Zazwyczaj to 1-4 godziny po nałożeniu ostatniej warstwy.

Problem z włoskami z wałka? Zawsze, przed pierwszym użyciem, owińcie wałek taśmą klejącą i energicznie ją zerwijcie, aby usunąć luźne włókna. To prosta sztuczka, która ratuje malowaną powierzchnię.

Pamiętajcie też o malowaniu przy dobrym oświetleniu. Sztuczne światło robocze (np. halogen na statywie) pozwoli dostrzec niedoskonałości aplikacji, smugi czy miejsca wymagające poprawki, zanim farba zacznie schnąć.

Często spotykany błąd to nakładanie kolejnej warstwy, bo poprzednia "słabo kryje". Zamiast tego, dajcie farbie odpowiedni czas na schnięcie i pełne "rozejście się" (wygładzenie). Dopiero po upływie zalecanego czasu nałożcie kolejną, cienką warstwę. Efekt będzie nieporównywalnie lepszy.

Malowanie renowacyjne płytek wymaga cierpliwości i precyzji. Nie da się tego zrobić "na kolanie". Dobre przygotowanie, odpowiedni materiał i staranna aplikacja, połączona z przestrzeganiem czasów schnięcia, to przepis na sukces. W końcu, po kilku dniach pracy i tygodniu oczekiwania, możecie cieszyć się odnowioną łazienką, która wygląda jak nowa, a wszystko to dzięki mądrej decyzji o odświeżeniu płytek łazienkowych bez tradycyjnego remontu.

Pamiętajcie, pełne utwardzenie to klucz do długowieczności powłoki. Chociaż pokusa użycia łazienki "na full" po 2 dniach jest wielka, powstrzymajcie się. Poczekajcie ten zalecany przez producenta czas – warto. Pomalowane płytki zyskują wtedy swoją docelową twardość i odporność, stając się naprawdę trwałym rozwiązaniem na lata.

W kwestii techniki, niektórzy eksperci polecają technikę "mokre na mokre", ale tylko w obrębie małych fragmentów. Malujcie fragment, a zanim farba zacznie przysychać na brzegach, malujcie fragment sąsiedni, lekko nachodząc wałkiem. To minimalizuje widoczność łączeń. Jednak przy dużych powierzchniach i szybkoschnących farbach epoksydowych może być trudne do opanowania.

Standardowe podejście – malowanie sekcjami z lekkim nachodzeniem, a następnie wałkowanie w jednym kierunku – jest najbezpieczniejsze dla początkujących i daje świetne efekty przy odpowiedniej staranności i dobrym oświetleniu. Kluczem jest konsekwencja i równomierne nakładanie materiału.

Nawet drobne niedociągnięcia, takie jak paprochy, które przykleiły się do świeżej farby, należy usuwać ostrożnie po wyschnięciu, np. delikatnie nożykiem, a następnie ewentualnie zaprawić cieniutko farbą. Zapobieganie, czyli dbanie o czystość w pomieszczeniu podczas malowania, jest najlepszą strategią.

Powierzchnia pomalowanych fug może po wyschnięciu być nieco chropowata – to naturalne ze względu na ich strukturę. Jeśli zależy nam na gładkiej fudze, można rozważyć wypełnienie jej epoksydową fugą przed malowaniem, ale to już zupełnie inny, bardziej skomplikowany proces przygotowania.

Podsumowując tę część: malujcie cienko, malujcie równomiernie, przestrzegajcie czasów schnięcia między warstwami i czasu pełnego utwardzenia. To podstawy. Dodatkowe wskazówki dotyczące pędzla, wałka, maskowania i oświetlenia to detale, które decydują o mistrzowskim efekcie końcowym. Odnowione płytki, pomalowane z należytą starannością, będą wizytówką Waszej cierpliwości i precyzji.

Jeśli zastosujecie się do tych zasad, sukces macie praktycznie w kieszeni. Wszelkie problemy, o których można przeczytać na forach internetowych – łuszczenie, bąble, brak krycia – niemal zawsze wynikają z zaniedbania na etapie przygotowania powierzchni, wyboru złego produktu lub nieprzestrzegania techniki i czasów schnięcia. Nie oszukujcie procesu, a on odpłaci Wam pięknym i trwałym wykończeniem.

Czas poświęcony na nauczenie się tych kilku prostych, ale kluczowych zasad malowania płytek, to inwestycja, która zwraca się w postaci satysfakcji z doskonale wykonanej pracy i widokiem przemienionej łazienki. To odnowienie płytek łazienkowych w wersji "zrób to sam", ale na profesjonalnym poziomie.