Jak połączyć panele z płytkami w kuchni? Kompletny przewodnik 2025

Redakcja 2025-04-30 10:38 | Udostępnij:

Renowacja kuchni to często ekscytujący, ale i wymagający projekt. Jednym z kluczowych momentów, który spędza sen z powiek wielu inwestorom, jest zastanawianie się, jak połączyć panele z płytkami w kuchni. Ta granica dwóch materiałów podłogowych, choć bywa wąska, potrafi skutecznie zakłócić wizualną harmonię i stać się siedliskiem problemów. Zatem, jak sprytnie i trwale zamaskować przejście między panelami a płytkami? Najczęściej stosuje się w tym celu specjalistyczne listwy dylatacyjne lub, w określonych przypadkach, elastyczne wypełnienia.

Jak połączyć panele z płytkami w kuchni
Poszukiwanie idealnego rozwiązania łączenia podłóg to temat, który stale powraca w dyskusjach o wykończeniach wnętrz. Zebrane doświadczenia wielu fachowców i opinie użytkowników rzucają światło na preferowane metody i ich skuteczność w różnych warunkach. Poniższa analiza bazuje na danych pochodzących z obserwacji rynkowych i praktycznych testów, pokazując orientacyjny obraz sytuacji.
Metoda łączenia Orientacyjny koszt materiałów (zł/mb) Typowa szerokość maskowania (mm) Odporność na ścieranie i wilgoć* Skomplikowanie instalacji
Listwa aluminiowa przykręcana 30 - 80 20 - 50 Wysoka Średnie
Listwa PVC klejona 10 - 30 20 - 40 Średnia Niskie
Elastyczne wypełnienie (silikon/masa fugowa) 15 - 50 5 - 15 Zmienna (zależy od materiału) Średnie/Wysokie (wymaga precyzji)

* Skala: Niska, Średnia, Wysoka; Skala: Niskie, Średnie, Wysokie

Dane te wyraźnie wskazują na różnorodność dostępnych opcji, gdzie każdy typ rozwiązania ma swoje wady i zalety, szczególnie w kontekście kosztów i specyfiki montażu. Wybór metody nie jest więc arbitralny, a powinien być podyktowany konkretnymi warunkami panującymi w kuchni oraz oczekiwaniami estetycznymi i funkcjonalnymi. Przyjrzyjmy się bliżej, co kryje się za tymi cyframi i dlaczego są one kluczowe przy podejmowaniu decyzji o wykończeniu podłogi.

Dlaczego dylatacja między panelami a płytkami w kuchni jest konieczna?

Kiedy rozważamy łączenie paneli z płytkami, kluczowym pojęciem jest dylatacja. Co to właściwie jest? To nic innego jak świadomie pozostawiona szczelina między dwoma różnymi materiałami podłogowymi, ale także między podłogą a ścianą czy innymi stałymi elementami konstrukcyjnymi.

Paneli podłogowe, a w szczególności panele laminowane, to materiał, który żyje własnym życiem. Wbrew pozorom nie jest statyczny – rozszerza się i kurczy pod wpływem zmian temperatury oraz, co jest kluczowe w kuchni, wilgotności powietrza.

Zobacz także: Łączenie paneli z płytkami w kuchni 2025 – poradnik

Wyobraźmy sobie scenariusz: gotujemy obiad, unosi się para wodna, wilgotność w kuchni szybuje w górę. Panele "piją" tę wilgoć z powietrza, lekko pęczniejąc. Wieczorem kuchnia wietrzona, wilgotność spada, panele oddają wilgoć i wracają do poprzednich rozmiarów.

Jeśli panel podłogowy nie ma przestrzeni, w którą mógłby się rozprężyć, napotyka na barierę w postaci ściany, szafek, a właśnie - również sztywno ułożonych płytek. Skutek? Podłoga zaczyna się wybrzuszać, panele mogą "stawać", tworząc nieestetyczne, a nawet niebezpieczne górki.

Brak dylatacji między panelami a płytkami to proszenie się o kłopoty. To jak założenie zbyt ciasnych butów – na początku może da się chodzić, ale prędzej czy później pojawią się otarcia i ból. W przypadku podłogi ból to zniszczona posadzka, która wymaga kosztownej naprawy.

Typowa szerokość szczeliny dylatacyjnej przy ścianie to zazwyczaj od 8 do 15 mm. W miejscu styku paneli z innym materiałem podłogowym, takim jak płytki, powinna być zachowana podobna szerokość. Dokładna wartość zależy od specyfikacji paneli, ich powierzchni, a także spodziewanych wahań temperatury i wilgotności w pomieszczeniu.

Producenci paneli zawsze wyraźnie zaznaczają w instrukcji montażu konieczność zachowania dylatacji. Pominięcie tego kroku zazwyczaj skutkuje utratą gwarancji na produkt. Ktoś mógłby pomyśleć: "E tam, co się może stać w małej kuchni?". Odpowiedź brzmi: może stać się wiele, i to niekoniecznie "e tam", ale raczej "uff, i po podłodze".

Przestrzeń dylatacyjna jest wentylem bezpieczeństwa dla naszej podłogi pływającej. Daje panelom swobodę ruchu, chroniąc je przed naprężeniami, które mogłyby doprowadzić do uszkodzenia piór i wpustów, a w konsekwencji do permanentnego uszkodzenia całej powierzchni podłogi.

Właśnie dlatego, decydując się na jak połączyć panele z płytkami w kuchni, musimy bezwzględnie pamiętać o dylatacji. Jest to fundament trwałego i estetycznego wykończenia, niezależnie od wybranej metody maskowania tej niezbędnej przerwy. Zaniedbanie tego etapu to typowy błąd nowicjuszy, ale i coś, co może przydarzyć się nawet doświadczonym majsterkowiczom w pogoni za idealnie gładką, bezszczelinową powierzchnią. Niestety, w przypadku paneli, gładko znaczy często... niestabilnie.

W kuchni, gdzie często dochodzi do rozlania wody, a wilgotność potrafi skoczyć w górę podczas gotowania czy mycia naczyń, "praca" paneli jest jeszcze bardziej dynamiczna niż w salonie czy sypialni. Dlatego odpowiednia dylatacja i jej szczelne zamaskowanie (chroniące przed przedostawaniem się wilgoci pod panele) są absolutnie krytyczne.

Co ciekawe, nawet jeśli wizualnie chcielibyśmy mieć wrażenie jednolitej płaszczyzny, prawa fizyki są nieugięte. Panele muszą mieć gdzie oddychać. Niejeden fachowiec widział podłogi, które dosłownie wypchnęły listwy przypodłogowe ze ścian tylko dlatego, że nie pozostawiono wystarczającej dylatacji.

Pomyśl o dylatacji jak o spoinie między płytkami. Czy wyobrażasz sobie ułożenie płytek bez spoiny? Pewnie nie. Dlaczego? Bo płytki też mają minimalny, choć mniejszy niż panele, współczynnik rozszerzalności, a spoina amortyzuje te ruchy i pozwala na precyzyjne ułożenie ich na dużej powierzchni. Dylatacja dla paneli pełni podobną, choć bardziej fundamentalną rolę ze względu na charakter materiału drewnopochodnego.

Jeśli podczas układania podłogi ktoś sugeruje pominięcie dylatacji w progu czy przy szafkach, bo "przecież tego nie będzie widać", zapalmy czerwoną lampkę. Ta niewidoczna szczelina jest niezbędnym elementem konstrukcyjnym podłogi pływającej i jej brak prędzej czy później się zemści.

Odpowiednie zaprojektowanie i wykonanie szczeliny dylatacyjnej to pierwszy i najważniejszy krok w procesie łączenia paneli z płytkami. Dopiero potem można myśleć o jej estetycznym zamaskowaniu. Bez tego fundamentu, każdy nawet najpiękniejszy próg czy wypełnienie będzie jedynie pudrowaniem krosty, a nie rozwiązaniem problemu u źródła.

Pamiętajmy: przestrzeń na ruch to życie dla naszej podłogi z paneli. Szczególnie w wymagającym środowisku kuchennym, gdzie dynamiczne zmiany wilgotności są na porządku dziennym. Zaniedbanie dylatacji może skutkować odkształceniem paneli, ich wypaczaniem, a nawet rozłączeniem na łączeniach, co prowadzi do utraty funkcjonalności i estetyki podłogi, którą z takim trudem wybraliśmy.

Łączenie paneli z płytkami za pomocą listew przejściowych: Rodzaje i dobór

Najbardziej popularnym i uniwersalnym sposobem na zamaskowanie dylatacji pomiędzy panelami a płytkami w kuchni jest zastosowanie listew przejściowych. To rozwiązanie, można by rzec, jest rynkowym standardem. Listwy skutecznie ukrywają szczelinę, a jednocześnie stanowią element wykończeniowy.

Wybór listew na rynku jest przeogromny, co może przyprawić o lekki zawrót głowy. Głównymi materiałami, z których są wykonane, są metal (najczęściej aluminium lub stal nierdzewna) oraz PCV.

Listwy metalowe są cenione za swoją trwałość i odporność na ścieranie, co w intensywnie użytkowanej kuchni jest niebagatelne. Szczególnie listwy aluminiowe, często anodowane lub malowane proszkowo, są odporne na wilgoć i zarysowania. Wersje ze stali nierdzewnej to już opcja premium, bardzo trwała, ale też droższa (nawet powyżej 100 zł za metr bieżący).

Listwy PCV są bardziej ekonomiczną opcją (ceny zaczynają się już od kilkunastu złotych za metr) i występują w niemal nieograniczonej gamie kolorów i wzorów, często imitujących drewno czy metal. Są elastyczne i łatwe w obróbce, ale mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne niż metalowe, zwłaszcza na przetarcia czy uderzenia.

Kluczową kwestią przy doborze listwy jest różnica poziomów między panelami a płytkami. Jeśli obie podłogi mają idealnie tę samą wysokość (co w praktyce zdarza się rzadko), można zastosować płaskie listwy połączeniowe, nazywane też listwami T-bar lub płaskownikami. Maskują one szczelinę od góry, tworząc dyskretną linię.

Znacznie częściej spotykamy się z sytuacją, gdy płytki (z klejem i fugą) są nieco wyższe lub niższe od paneli (z podkładem i warstwą użytkową). Wówczas niezastąpione okazują się listwy redukcyjne, zwane też przejściowymi ze spadkiem. Mają one łagodnie wyprofilowany kształt, który "schodkowato" niweluje niewielkie różnice poziomów – typowo do 3-5 mm, a w niektórych modelach nawet do 10-12 mm.

Kształt takiej listwy pozwala na estetyczne przejście między powierzchniami o różnych wysokościach, minimalizując ryzyko potknięcia się. To świetne rozwiązanie również wtedy, gdy docinane krawędzie paneli czy płytek nie są idealnie równe lub są lekko wyszczerbione – profil listwy skutecznie maskuje te niedoskonałości.

Sposób montażu listew przejściowych jest różny. Mogą być przykręcane do podłoża (wymaga wiercenia), przyklejane specjalnym klejem montażowym (szybki i czysty montaż, ale wymaga stabilnego podłoża) lub montowane na klipsy/kołki (system często ukryty pod listwą, estetyczny, ale wymaga precyzyjnego osadzenia elementów montażowych w podłożu).

W kuchni, gdzie panują specyficzne warunki, warto zwrócić uwagę na odporność listwy na wilgoć. Listwy metalowe zazwyczaj lepiej znoszą kontakt z wodą niż listwy PCV (zwłaszcza w miejscach klejenia). Istotne jest też uszczelnienie krawędzi listwy przy podłodze, np. cienką warstwą silikonu, aby wilgoć nie przedostawała się pod listwę i dalej, pod panele.

Estetyka to oczywiście kwestia gustu. Listwy można dobierać tak, aby były jak najmniej widoczne – w kolorze paneli lub płytek, albo wręcz przeciwnie – stanowić kontrastujący element dekoracyjny. Popularne są listwy w kolorze aluminium, złota, brązu, czerni czy bieli, które pasują do wielu nowoczesnych i klasycznych aranżacji.

Montaż listwy, choć wydaje się prosty, wymaga precyzji. Należy dokładnie wymierzyć i dociąć listwę, a w przypadku montażu na wkręty, odpowiednio przygotować otwory. Nieumiejętne wiercenie w płytkach może skończyć się ich pęknięciem, a źle dobrane wkręty mogą zniszczyć panel.

Koszt listwy to jedno, ale pamiętajmy o kosztach akcesoriów montażowych (klej, kołki, wkręty) oraz ewentualnych narzędzi (piła do metalu/PCV, wiertarka). Sam montaż metra listwy przez fachowca może kosztować od 20 do 50 zł, zależnie od skomplikowania.

Listwy przejściowe to rozwiązanie dające spore pole manewru i pozwalające skutecznie poradzić sobie z typowymi problemami związanymi z łączeniem różnych materiałów podłogowych. Ich trwałość, dostępność różnych profili niwelujących różnice poziomów oraz szeroki wybór kolorów czynią je rozwiązaniem pierwszego wyboru w większości przypadków, zwłaszcza gdy panele laminowane są głównym rodzajem posadzki.

Decydując się na listwy, pamiętajmy, że choć ukrywają szczelinę dylatacyjną, same w sobie stanowią wizualny element na podłodze. Ich obecność jest widoczna, a linia przejścia jest wyraźnie zaznaczona. Dla niektórych będzie to plus, dla innych minus.

Nie zapomnijmy, że listwa musi być solidnie zamontowana. Luźna listwa, o którą potykamy się w kuchni, to koszmar. Metalowe listwy na wkręty są zazwyczaj najbardziej stabilne, ale wymagają solidnego podłoża. Listwy klejone sprawdzają się na równych i czystych powierzchniach. Listwy na klipsy są dyskretne, ale wymagają wprawy w montażu.

Kiedy zastosować elastyczne wypełnienia dylatacji między panelami a płytkami?

Choć listwy przejściowe są najczęstszym wyborem, istnieje alternatywna metoda łączenia, która pozwala uzyskać niemal niewidoczną, jednolitą powierzchnię – elastyczne wypełnienie dylatacji. Brzmi kusząco, prawda? Szczelina znika, podłoga wygląda, jakby była jednym elementem. Jest jednak jedno duże "ale".

Ta metoda nie nadaje się do każdego rodzaju podłogi. Łączenie paneli laminowanych z płytkami za pomocą elastycznego wypełnienia, jak silikon czy masa akrylowa, jest zazwyczaj błędem i nie jest zalecane przez producentów paneli laminowanych. Dlaczego? Bo panele laminowane wymagają tej wolnej przestrzeni, aby swobodnie "pracować" – rozszerzać się i kurczyć. Sztywne wypełnienie uniemożliwi im ten ruch, co prędzej czy później doprowadzi do wspomnianego już wybrzuszania czy uszkodzeń paneli.

Kiedy zatem możemy pomyśleć o elastycznym wypełnieniu? Przede wszystkim wtedy, gdy mamy do czynienia z podłogą drewnianą lub winylową (LVT), która jest klejona na całej powierzchni do podłoża. Podłogi klejone, w przeciwieństwie do paneli laminowanych (które układamy jako podłogę pływającą, niezwiązaną sztywno z podłożem), nie zmieniają swoich wymiarów w takim stopniu i nie wymagają tak dużej dylatacji.

W przypadku klejonej podłogi drewnianej lub LVT, niewielka szczelina dylatacyjna (zazwyczaj kilka milimetrów) między nimi a płytkami może być wypełniona elastyczną masą. Do tego celu używa się specjalnych silikonów sanitarnych, akryli lub elastycznych mas fugowych przeznaczonych do spoin dylatacyjnych.

Silikony sanitarne, dostępne w szerokiej palecie kolorów dopasowanych do fug ceramicznych, są dobrym wyborem w kuchni ze względu na odporność na wilgoć i pleśń. Pamiętajmy, by użyć silikonu neutralnego, odpowiedniego do kontaktu z materiałami drewnopochodnymi lub tworzywami sztucznymi, jeśli łączymy go z podłogą drewnianą lub LVT.

Elastyczne masy fugowe to często fugi cementowe z dodatkiem polimerów zwiększających elastyczność, lub specjalistyczne masy poliuretanowe czy epoksydowe. Nadają się one do szczelin dylatacyjnych o większej szerokości (np. 5-15 mm) i pozwalają uzyskać estetycznie spójne wykończenie, jeśli kolor masy fugowej dopasujemy do koloru fug na płytkach.

Akryle są elastyczne po wyschnięciu, ale są mniej odporne na wilgoć i ścieranie niż silikony czy masy fugowe. W kuchni, narażonej na zabrudzenia i mycie, akryle na podłodze mogą szybko ulec zniszczeniu, dlatego ich użycie do wypełniania dylatacji między podłogami jest zazwyczaj odradzane. Mogą być co najwyżej stosowane przy ścianie, gdzie narażenie jest mniejsze.

Warunkiem koniecznym do estetycznego i funkcjonalnego zastosowania elastycznego wypełnienia jest idealnie równy poziom obu posadzek – klejonej podłogi drewnianej/LVT i płytek. Nawet minimalna różnica wysokości będzie widoczna, a wypełnienie nie zamaskuje nierówności tak skutecznie jak listwa redukcyjna.

Technika aplikacji elastycznego wypełnienia wymaga wprawy. Szczelina musi być czysta, sucha i zagruntowana (w zależności od materiału wypełniającego). Masa jest wyciskana z tuby, a następnie wygładzana szpatułką, często zwilżoną płynem do naczyń, aby uzyskać gładką i estetyczną powierzchnię. Nadmiar materiału musi być od razu usunięty, zanim zaschnie.

Choć elastyczne wypełnienie daje efekt minimalizmu i jednorodnej podłogi, jest mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne niż solidna listwa metalowa. Może ulec wytarciu, zabrudzeniu, a nawet pęknięciu przy dużych naprężeniach (choć w przypadku podłóg klejonych te naprężenia są mniejsze). Naprawa uszkodzonego wypełnienia wymaga usunięcia starej masy i ponownej aplikacji.

Orientacyjne ceny materiałów to np. tuba dobrego silikonu sanitarnego 310ml to koszt rzędu 20-50 zł, wystarcza na ok. 5-10 metrów bieżących szczeliny o szerokości 10 mm. Elastyczne masy fugowe mogą kosztować od 30 do 80 zł za kilogram.

Warto pamiętać, że elastyczne wypełnienie maskuje tylko samą szczelinę. Nie zakrywa niedoskonałości cięcia paneli czy płytek, które w przypadku listwy redukcyjnej są sprytnie ukrywane przez profil. Dlatego do stosowania tej metody potrzebna jest wyższa precyzja podczas układania obu posadzek.

Podsumowując, elastyczne wypełnienie to świetna opcja dla tych, którzy pragną dyskretnego łączenia, ale tylko pod warunkiem, że rodzaj podłogi (klejone drewno, klejony LVT) i warunki techniczne (równy poziom obu posadzek) na to pozwalają. Nigdy nie stosujemy tej metody dla klasycznych paneli laminowanych układanych w systemie podłogi pływającej. Ryzyko uszkodzenia podłogi jest zbyt duże.

To trochę jak z noszeniem jedwabnej koszuli do pracy na budowie – wygląda świetnie w odpowiednich warunkach, ale w trudnym środowisku szybko się zniszczy. Tak samo elastyczne wypełnienie dylatacji jest eleganckie, ale wymaga właściwego "ubrania" dla odpowiedniego rodzaju podłogi i konkretnych warunków.

Jeśli marzysz o podłodze bez widocznych listew, upewnij się, że Twój projekt kuchni zakłada klejone podłogi i idealnie równy poziom obu materiałów. W przeciwnym razie, klasyczna listwa okaże się bardziej niezawodnym, choć mniej dyskretnym, rozwiązaniem, które ochroni Twoją podłogę z paneli laminowanych przed nieuchronnymi "ruchami".

Jak wybrać najlepszą metodę łączenia paneli i płytek w Twojej kuchni?

No dobra, mamy przed sobą dwa główne rozwiązania na to, jak połączyć panele z płytkami w kuchni: listwy przejściowe i elastyczne wypełnienia. Które jest dla Ciebie? Odpowiedź nie jest prosta, bo zależy od wielu czynników. Trochę jak z wyborem samochodu – SUV, sedan czy cabrio? Zależy, do czego potrzebujesz.

Pierwsze i najważniejsze pytanie, które musisz sobie zadać, to: jaki typ paneli posiadam? Jeśli są to standardowe panele laminowane układane na pióro-wpust w systemie podłogi pływającej (czyli nie klejone do podłoża), odpowiedź jest prosta: jedynym właściwym rozwiązaniem jest zastosowanie listwy przejściowej. Zapomnij o silikonach i fugach w tym miejscu, chyba że chcesz wkrótce wymieniać podłogę. Listwa da panelom niezbędną przestrzeń do "pracy".

Jeśli natomiast zdecydowałeś się na klejone panele winylowe (LVT) lub klejone deski drewniane, możesz rozważyć obie opcje – listwę lub elastyczne wypełnienie. To otwiera nowe możliwości, ale też wymaga dalszej analizy.

Drugim czynnikiem jest różnica poziomów między panelami a płytkami. Czy posadzki leżą idealnie równo? Zmierz to dokładnie, najlepiej w kilku miejscach na długości łączenia. Jeśli różnica przekracza kilka milimetrów (powiedzmy 3-5 mm, choć niektóre listwy radzą sobie z większymi różnicami), listwa redukcyjna będzie zdecydowanie lepszym wyborem. Elastyczne wypełnienie sprawdzi się tylko przy minimalnych lub zerowych różnicach poziomów. Spróbujesz je wcisnąć w szczelinę o nierównym dnie, a efekt będzie daleki od satysfakcjonującego – wizualna katastrofa gwarantowana.

Po trzecie, zastanów się nad pożądanym efektem wizualnym. Czy zależy Ci na jednorodnej powierzchni bez widocznych podziałów? Jeśli tak, a masz odpowiedni typ podłogi (klejona LVT/drewno) i idealnie równe poziomy, elastyczne wypełnienie jest twoim przyjacielem. Chociaż pamiętaj, że nawet elastyczna fuga czy silikon będą miały nieco inną teksturę niż podłoga i mogą delikatnie wyróżniać się kolorem.

Jeżeli natomiast akceptujesz obecność listwy, masz ogromny wybór materiałów i kolorów, które mogą nawet stanowić ciekawy element dekoracyjny. Listwa może być minimalistyczna, w kolorze zbliżonym do podłogi, lub wręcz przeciwnie – kontrastować, np. elegancka czarna listwa przy białych płytkach i drewnianych panelach.

Czwarty aspekt to trwałość i konserwacja. Kuchnia to wymagające miejsce. Sporadyczne zachlapania wodą, rozsypany cukier, piasek na butach – wszystko to wpływa na wykończenie podłogi. Listwy metalowe są bardzo odporne na ścieranie i uderzenia. Listwy PCV mniej. Elastyczne wypełnienia (zwłaszcza silikon czy masa fugowa) mogą wymagać odświeżenia po kilku latach, szczególnie w miejscach intensywnie eksploatowanych. Łatwiej wymienić listwę niż skuwać stare i aplikować nowe wypełnienie.

Piąte, weź pod uwagę koszt i skomplikowanie montażu. Listwy PCV są najtańsze i najprostsze w montażu (klejenie). Listwy metalowe są droższe, a montaż na wkręty wymaga umiejętności wiercenia w podłożu (beton, wylewka, a potem przez panele lub płytki). Elastyczne wypełnienia nie są drogie same w sobie (koszt tuby silikonu), ale wymagają bardzo starannego przygotowania szczeliny i precyzyjnej aplikacji, która dla laika może być wyzwaniem. Zbyt gruba linia silikonu, smugi – to wszystko potrafi zepsuć efekt. Jeśli nie masz doświadczenia, lepiej powierzyć to zadanie fachowcowi.

Na koniec, warunki w samej kuchni. Jeśli kuchnia jest bardzo duża, z dużymi oknami narażonymi na słońce lub znajduje się w starym, słabo izolowanym budynku, gdzie wahania temperatury i wilgotności są znaczące, panele laminowane mogą "pracować" jeszcze bardziej intensywnie. W takich przypadkach solidna dylatacja maskowana listwą jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Decydując o tym, jak połączyć panele z płytkami w kuchni, przeanalizuj wszystkie te punkty. Zacznij od typu paneli – to jest fundamentalne. Potem sprawdź różnicę poziomów. Określ swoje priorytety estetyczne i budżet. Zastanów się, ile czasu i wysiłku chcesz włożyć w pielęgnację. Pamiętaj, że dobrze dobrane i solidnie wykonane łączenie będzie służyć latami, podczas gdy złe decyzje szybko się mszczą.

Można powiedzieć, że wybór metody to trochę jak wybór narzędzia do pracy. Nie każdą śrubkę przykręcisz tym samym śrubokrętem. Dla paneli laminowanych (podłoga pływająca) listwa to młotek, prosty i skuteczny. Dla klejonych LVT/drewna, elastyczne wypełnienie to pędzel, do delikatniejszych, bardziej estetycznych pociągnięć, ale tylko na gładkiej powierzchni.

Rozmowa z doświadczonym fachowcem lub wizyta w sklepie z materiałami podłogowymi, gdzie można obejrzeć próbki listew i poznać szczegóły dotyczące aplikacji wypełnień, może okazać się nieoceniona. W końcu to twoja kuchnia i twoja podłoga, a jej trwałość i wygląd zależą od podjętych dziś decyzji. Pamiętaj, że dylatacja jest Twoim przyjacielem, niezależnie od tego, jak zdecydujesz ją zamaskować. Kluczem jest, by była i była odpowiednio ukryta.