Jak samodzielnie skuć płytki ze ściany - Poradnik DIY

Redakcja 2025-05-01 22:24 | Udostępnij:

Marzysz o nowej łazience, lśniącej i nowoczesnej? Zanim jednak zanurzysz się w wybieraniu armatury i kolorów farb, musisz stawić czoła starej, często niechcianej glazurze. Wielu uważa to za syzyfową pracę wymagającą ekipy, ale prawda jest taka, że Jak skuć płytki ze ściany to zadanie, które można z powodzeniem wykonać samodzielnie, oszczędzając niemałe pieniądze. Pozbycie się starej powłoki ceramicznej ze ścian to pierwszy, kluczowy krok do realizacji remontowych marzeń, a odpowiednie przygotowanie sprawi, że przebiegnie znacznie sprawniej niż myślisz.

Jak skuć płytki ze ściany

Przechodząc od marzeń do realizacji, warto spojrzeć na dane, zebrane z licznych domowych placów budowy. Analizując doświadczenia remontujących, wyłania się obraz kosztów i czasochłonności poszczególnych metod. Przedstawiamy uproszczone zestawienie, które pokazuje, z czym najczęściej mierzą się domowi specjaliści podczas tej operacji.

Metoda usuwania płytek Orientacyjny czas pracy (10m² ściany) Szacunkowy koszt narzędzi (jednorazowo/wynajem) Poziom hałasu i pyłu Poziom wysiłku fizycznego
Młotowiertarka 3-5 godzin 500-1500 zł / 50-100 zł/doba Wysoki Średni
Młotek i dłuto 8-16 godzin 30-80 zł Średni Wysoki
Specjalistyczne ręczne skrobaki/dłuta Zależne od przypadku, często uzupełniające Różne (od 50 do 200 zł) Niski/Średni Zależne / Wysoki

Powyższe zestawienie jasno pokazuje, że nie ma jednej, idealnej metody dla każdego. Wybór narzędzi i strategii usuwania glazury zależy w dużej mierze od budżetu, dostępnego czasu oraz naszych możliwości fizycznych. Analiza tych czynników na wczesnym etapie planowania może uchronić nas przed frustracją i niepotrzebnymi kosztami w trakcie pracy, determinując skuteczność i sprawność całego przedsięwzięcia. Podjęcie świadomej decyzji, zanim jeszcze chwycimy za pierwsze narzędzie, to połowa sukcesu w zmaganiach ze starą ceramiką i początek drogi do odświeżonego wnętrza.

Przygotowanie i zabezpieczenie pomieszczenia przed skuwanianiem

Zaczynamy naszą podróż od... zabezpieczenia. Tak, zanim w ogóle pomyślimy o skuwanie płytek, musimy stworzyć kokon ochronny dla reszty naszego domu. Pomieszczenie, w którym będziemy pracować, zwłaszcza łazienka czy kuchnia, za chwilę stanie się areną starcia, a powstały kurz jest cichym, podstępnym przeciwnikiem, który potrafi wedrzeć się w każdy zakamarek mieszkania.

Zobacz także: Jak wykończyć płytki w połowie ściany

Ignorowanie tego etapu to prosta droga do tygodni sprzątania drobnego pyłu, który unosi się w powietrzu i osiada na wszystkim niczym magiczny, szary pyłek. Celem nadrzędnym jest stworzenie szczelnej, pyłoszczelnej strefy pracy, która zminimalizuje rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń. Myślmy o tym jak o przygotowaniu do skomplikowanej operacji chirurgicznej – sterylność (czy raczej jej odpowiednik w remoncie) to podstawa sukcesu i uniknięcia późniejszych komplikacji w postaci osiadłego wszędzie pyłu cementowego.

Kluczowym materiałem, absolutnym must-have w tym procesie, jest folia malarska – ale nie byle jaka. Potrzebujemy solidnej, grubej folii o grubości minimum 50-100 mikronów. Cienkie reklamówki mogą nie podołać i łatwo ulec uszkodzeniu, rozrywając się pod naporem latających odłamków płytek i gruzu, czyniąc całe zabezpieczenie nieskutecznym.

Idealnym rozwiązaniem, które znacząco przyspieszy pracę, jest folia malarska z przymocowaną taśmą. Dostępna w rolkach, często o szerokościach 1.4m, 2m, 2.8m, a nawet 4m i długości 10-20m, pozwala szybko przylepić taśmę do krawędzi i rozwinąć folię, pokrywając duże powierzchnie. Taśma malarska na folii zazwyczaj jest typu "low-tack", co oznacza, że dobrze się klei, ale nie uszkodzi farby czy tapety po zdjęciu, o ile nie pozostawimy jej na ścianie tygodniami.

Zobacz także: Jak kłaść płytki na ścianie: Od góry czy od dołu? Poradnik i Techniki

Cała podłoga w remontowanym pomieszczeniu musi zostać szczelnie pokryta folią. Warto położyć przynajmniej dwie warstwy, a w miejscach, gdzie spadać będzie najwięcej gruzu (np. bezpośrednio pod obkuwanymi ścianami), można rozważyć dodatkowe zabezpieczenie w postaci kartonów lub starego koca, zanim rozłożymy folię. Folia powinna zachodzić na ściany na wysokość kilkunastu centymetrów.

Ściany, których nie skuwasz (np. te już gotowe, pomalowane), również należy pokryć folią do samego sufitu. Użyj taśmy malarskiej o szerokości 3-5 cm, aby szczelnie przymocować folię do sufitu, ścian bocznych i podłogi, tworząc "korytko" na gruz. Nie skąpmy taśmy – szczelność jest absolutnie kluczowa, każde pęknięcie czy niedoklejenie stanie się kanałem dla pyłu.

Szczególną uwagę poświęć oknom i drzwiom. Okna najlepiej całkowicie zakryć folią i zakleić taśmą, aby uniemożliwić pyłowi wydostanie się na zewnątrz lub zniszczenie futryn. Drzwi są największym wyzwaniem; najlepiej uszczelnić ościeżnicę folią i taśmą od wewnątrz remontowanego pomieszczenia, tworząc rodzaj pyłoszczelnej śluzy. Czasem dobrym pomysłem jest nawet demontaż drzwi i szczelne zafoliowanie całego otworu drzwiowego.

Zobacz także: Czym wypełnić szczelinę między płytkami a ścianą?

Nie zapominaj o pomieszczeniach przyległych! Korytarz lub pokój znajdujący się tuż przy remontowanej łazience jest w grupie podwyższonego ryzyka. Chociaż drzwi w samej łazience będą zafoliowane, wstrząsy i ruchy powietrza mogą wypchnąć pył przez najmniejsze szczeliny. Dlatego warto zafoliować również fragment podłogi i dolne partie ścian w przyległym korytarzu, na przykład na długości 2-3 metrów od drzwi łazienki.

Każdy element wyposażenia, który pozostał w pomieszczeniu (grzejniki, miska WC jeśli nie demontujesz jej, rury), musi być szczelnie owinięty folią i zabezpieczony taśmą. Lampy najlepiej zdjąć, a puszki elektryczne zabezpieczyć taśmą, aby pył nie wniknął do instalacji elektrycznej – to nie tylko kwestia czystości, ale i bezpieczeństwa.

Zobacz także: Jak skutecznie usunąć klej po płytkach ze ściany

Instalacje: przed rozpoczęciem pracy upewnij się, że dopływ wody do łazienki jest odcięty (główne zawory!) i że zasilanie elektryczne zostało wyłączone (bezpieczniki!). Praca w pobliżu instalacji wodnych czy elektrycznych bez ich zabezpieczenia to proszenie się o kłopoty – zniszczenie rury w trakcie skuwania to nie tylko zalanie, ale i potencjalnie bardzo kosztowna awaria, a naruszenie kabla elektrycznego może skończyć się tragicznie.

Wszelkie otwory wentylacyjne w pomieszczeniu (kratki wentylacyjne) muszą zostać tymczasowo uszczelnione taśmą. W przeciwnym razie staną się one doskonałą drogą dystrybucji pyłu do reszty pionu wentylacyjnego i innych mieszkań. Warto jednak pamiętać o potrzebie cyrkulacji powietrza *w trakcie* pracy, co można zorganizować np. poprzez lekkie uchylenie szczelnie zafoliowanego okna lub ustawienie wentylatora wypychającego powietrze na zewnątrz przez tymczasowo stworzony w folii "kominek wentylacyjny".

Koszty materiałów zabezpieczających są stosunkowo niewielkie w porównaniu do potencjalnych szkód i nakładu pracy na sprzątanie. Rolka dobrej folii malarskiej 4x5m to wydatek rzędu 15-30 zł, taśma malarska (np. 50mm x 50m) to 10-20 zł za rolkę. Na standardową łazienkę 5-8m² powierzchni podłogi i 15-20m² ścian, potrzeba około 30-40m² folii (czyli np. 2-3 rolki 4x5m) i 3-4 rolki taśmy. Całkowity koszt zabezpieczenia może zamknąć się w kwocie 100-200 zł.

Zobacz także: Równanie ścian pod płytki cennik 2025 - Ceny robocizny netto

Planując skuwanie płytek, pamiętajmy, że solidne zabezpieczenie to inwestycja, która zwróci się stukrotnie. To nie tylko ochrona mebli i podłóg, ale przede wszystkim zminimalizowanie ilości pyłu cementowego, który jest nie tylko uciążliwy, ale i szkodliwy dla dróg oddechowych. Poświęcając kilka godzin na ten etap, unikniemy znacznie dłuższej i bardziej frustrującej pracy sprzątającej po zakończeniu kucia, co jest esencją mądrego planowania każdego remontu. W skrócie: folia i taśma to twoi najlepsi przyjaciele na tym etapie.

Niezbędne narzędzia do skuwania płytek – przegląd opcji

Gdy już zabezpieczymy pole bitwy niczym Fort Knox, czas wyposażyć się w arsenał. Wybór odpowiednich narzędzi do skuwania płytek zależy w dużej mierze od skali przedsięwzięcia, budżetu i tego, jak szybko chcemy zakończyć operację. Nie ma co ukrywać, że dysponując odpowiednim sprzętem, praca stanie się znacznie mniej uciążliwa i szybsza, choć bywa to kosztowne.

Numerem jeden na liście sprzętu dla ambitnych lub tych z ograniczonym czasem jest młotowiertarka z funkcją kucia, często określana po prostu jako kowadło dla elektryczności. To elektronarzędzie potężne, zdolne do generowania udaru o sile od kilku do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu dżuli. Dzięki systemowi mocowania SDS-Plus lub SDS-Max (ten drugi dla cięższych zastosowań i większych dłut), szybka wymiana końcówek (wiertła na dłuto) jest bezproblemowa.

Do skuwania płytek zazwyczaj używa się dłuta płaskiego, szerokiego (np. 50mm lub 80mm), które łatwo wsuwa się pod płytkę, aby ją podważyć. Mocniejsze młotowiertarki SDS-Max mogą wykorzystywać szersze dłuta (nawet 100-150mm), co przyspiesza pracę na dużych, łatwych powierzchniach. Młotowiertarki z funkcją kucia (nawet te SDS-Plus) o mocy powyżej 700-800W i energii udaru w granicach 2.5-4 J będą wystarczające do większości domowych płytek ściennych. Do podłogowych, często mocniej związanych z podłożem, lepiej mieć coś z udarem powyżej 5-6 J lub nawet narzędzie klasy SDS-Max.

Zalety młotowiertarki? Przede wszystkim szybkość i znacznie mniejszy wysiłek fizyczny w porównaniu do pracy ręcznej. Można nią skuć 10-15m² płytek w ciągu godziny lub dwóch, podczas gdy ręcznie zajmie to pół dnia. Wady? Koszt zakupu to znaczący wydatek, rzędu 500 zł za podstawowe modele, do 1500-3000 zł za sprzęt profesjonalny, co dla jednorazowego remontu może być zaporowe. Narzędzie generuje też znaczny hałas (zdecydowanie używaj ochrony słuchu!) i wibracje, które mogą być męczące.

Alternatywą dla zakupu jest wypożyczenie młotowiertarki. Koszt wynajmu waha się zazwyczaj od 50 do 100 zł za dobę w zależności od regionu i mocy urządzenia. Jeśli mamy do skuwania większą powierzchnię (np. cała łazienka i kuchnia), wynajem na 2-3 dni może okazać się znacznie bardziej opłacalny niż praca ręczna i zdecydowanie szybszy.

Dla tych, którzy preferują opcję budżetową lub mają do usunięcia tylko niewielki fragment glazury, na ratunek przychodzi tradycyjny zestaw: młotek i dłuto. Narzędzia te są tanie, łatwo dostępne i nie wymagają dostępu do prądu. Potrzebny będzie solidny młotek, najlepiej o wadze 1-2 kg, oraz kilka dłut: jedno z ostrzem płaskim (np. 20-30mm szerokości) do podważania płytek i ewentualnie jedno szpiczaste do rozpoczęcia pracy lub w trudno dostępnych miejscach.

Praca młotkiem i dłutem polega na przyłożeniu ostrza dłuta do spoiny lub pod krawędź płytki i uderzaniu młotkiem w główkę dłuta. Należy celować tak, aby dłuto wchodziło pod płytkę, odspajając ją od podłoża. Ta metoda wymaga znacznie więcej siły i cierpliwości. Postęp jest powolniejszy, a wysiłek fizyczny jest znaczący – przygotuj się na zakwasy i odciski.

Mimo wad, praca ręczna ma też swoje zalety, poza niskim kosztem (dobre dłuto to kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, młotek pewnie już masz w domu). Pozwala na większą precyzję w miejscach delikatnych, przy instalacjach, narożnikach, czy gdy chcemy usunąć tylko jedną uszkodzoną płytkę bez naruszania sąsiednich. Generuje też mniej pyłu (choć nadal dużo!) i jest cichsza od młotowiertarki.

Inne przydatne narzędzia, które warto mieć pod ręką to solidne łomiki lub małe łomy, przydatne do podważania większych, luźnych fragmentów. Ostry nożyk techniczny lub specjalna piła do spoin (multitool z odpowiednią końcówką) może pomóc w usunięciu fugi przed rozpoczęciem skuwania, co ułatwi wsunięcie dłuta pod płytkę. Stalowa szczotka przyda się do wstępnego usunięcia największych resztek kleju już w trakcie kucia, a szpachelka do zdrapywania luźnych fragmentów.

Nie zapominajmy o kluczowym aspekcie – bezpieczeństwie. Niezależnie od wybranej metody, obowiązkowy ekwipunek BHP obejmuje solidne okulary ochronne (ryzyko odprysków jest ogromne!), rękawice robocze (ochrona przed skaleczeniami i odciskami), maskę przeciwpyłową (minimum FFP2, a najlepiej FFP3 ze względu na pył cementowy). Przy użyciu młotowiertarki absolutnie niezbędna jest ochrona słuchu (nauszniki lub stopery). Zalecane jest też noszenie długich rękawów i grubych spodni oraz pełnych, usztywnianych butów roboczych. Dbaj o swoje zdrowie – pył w płucach i uszkodzony słuch to nie są pamiątki, jakie chcielibyśmy zabrać z remontu.

Podsumowując: wybór narzędzi to gra pomiędzy inwestycją (pieniądze, hałas, wibracje) a wysiłkiem fizycznym i czasem. Młotowiertarka to sprinter, młotek i dłuto to maratończyk. Znając dostępne opcje i realnie oceniając zakres prac, możemy dobrać narzędzia, które najlepiej sprostają naszemu konkretnemu wyzwaniu w usuwaniu starej okładziny ceramicznej, zapewniając sobie optymalne warunki pracy.

Jak skuwać płytki ze ściany – praktyczne wskazówki i technika

Kiedy zabezpieczenie jest na swoim miejscu, a narzędzia czekają w gotowości, nadszedł moment prawdy: konfrontacja ze starą glazurą lub terakotą. Prawidłowa technika skuwania płytek jest kluczowa nie tylko dla sprawności pracy, ale i dla minimalizowania szkód w podłożu oraz, co najważniejsze, dla naszego bezpieczeństwa. Nie ma jednego, magicznego sposobu na każdy rodzaj płytki i każdy rodzaj kleju, ale pewne uniwersalne zasady znacznie ułatwiają życie.

Przed rozpoczęciem właściwego kucia, warto zidentyfikować najłatwiejszy punkt dostępu. Często jest to miejsce, gdzie płytki już są uszkodzone, narożnik ściany lub krawędź powstała po usunięciu elementów wyposażenia (np. wanny, brodzika, muszli WC). Można też spróbować delikatnie skuć jedną płytkę, aby dostać się pod resztę. Jeśli wszystkie płytki są nienaruszone i szczelnie przylegają, najtrudniej będzie zacząć; czasami konieczne jest wywiercenie niewielkiego otworu (z dala od instalacji!) lub usunięcie spoiny na fragmencie krawędzi, aby umożliwić wsunięcie dłuta.

W przypadku pracy młotkiem i dłutem, zacznij od umieszczenia ostrza dłuta pod kątem w stosunku do powierzchni ściany, wsuwając je pod płytkę. Optymalny kąt wynosi zazwyczaj od 15 do 30 stopni. Zbyt stromy kąt (blisko 90 stopni) spowoduje wbijanie dłuta w ścianę i uszkadzanie tynku lub betonu, zamiast podważania płytki. Zbyt płaski kąt może utrudnić wsunięcie dłuta. Stopniowo zwiększaj kąt i siłę uderzenia, obserwując reakcję płytki.

Uderzenia młotkiem powinny być rytmiczne i kontrolowane. Staraj się wsunięć dłuto coraz głębiej pod płytkę. Czasem trzeba pracować dookoła płytki, zanim uda się ją całkowicie oderwać. Nie próbuj od razu zerwać całej płytki na raz – często odchodzi fragmentami, zwłaszcza jeśli klej był mocny lub nierównomiernie rozłożony. Złota zasada: mniej siły, więcej cierpliwości i precyzji.

Przy użyciu młotowiertarki, również zacznij od kąta 15-30 stopni. Urządzenie samo zapewnia siłę udaru, Twoja rola polega na prowadzeniu dłuta. Pozwól narzędziu pracować – nie pchaj na siłę. Rób krótkie, kontrolowane ruchy, wsuwając dłuto pod kolejne płytki. Uważaj, aby nie wbić dłuta w ścianę na dużą głębokość; wibracje i siła udaru mogą łatwo pokruszyć tynk lub, w przypadku ścian kartonowo-gipsowych, całkowicie je zniszczyć. Praktyka czyni mistrza – pierwsze minuty to nauka wyczucia narzędzia.

Szczególną uwagę należy zwrócić na pracę przy podłogach. Płytki podłogowe są zazwyczaj mocniej związane z podłożem betonowym i bywają grubsze. Tutaj młotowiertarka z udarem skierowanym bardziej pionowo w dół (choć nadal pod lekkim kątem, aby odrywać od krawędzi) jest nieoceniona. Usuwanie terakoty z podłogi bywa bardziej siłowe niż kafelków ze ściany. Niekiedy klej podłogowy jest tak twardy jak beton, co wymaga większej mocy udaru.

Pracując na ścianie, zawsze zaczynaj od góry i przesuwaj się w dół. Grawitacja sprawi, że odłamki będą spadać na zabezpieczoną podłogę, a nie na już obkuwane niższe partie ściany czy na Ciebie. To też ułatwia zbieranie gruzu na bieżąco i pozwala uniknąć chodzenia po kruchych i ostrych fragmentach płytek.

Kiedy płytka zaczyna odchodzić, użyj rękawic i ostrożnie ją usuń. Uważaj na ostre krawędzie – płytki po skuciu potrafią być niczym noże. Zrzucaj gruz bezpośrednio na przygotowane na podłodze "korytko" z folii. Okresowo zatrzymuj pracę, aby usunąć nagromadzony gruz – chodzenie po nim jest niebezpieczne, a zbyt duża ilość utrudnia poruszanie się i widoczność.

Studium przypadku z życia wzięte: Klientka, która chciała usunąć kilka płytek w kuchni do położenia nowej instalacji elektrycznej. Zamiast użyć dłuta i młotka pod odpowiednim kątem, zaczęła podważać krawędzią szpachelki, próbując odciąć płytkę od ściany, co skończyło się pokruszeniem krawędzi i wbijaniem szpachelki w miękki tynk. Dopiero pokazanie jej techniki z dłutem pod niskim kątem pozwoliło szybko i czysto podważyć płytkę u podstawy i usunąć ją w całości. Czasem prosta zmiana techniki to klucz do sukcesu.

Jeśli natrafisz na szczególnie oporną płytkę, która za żadne skarby nie chce zejść, nie forsuj jej za wszelką cenę w jednym miejscu. Spróbuj podejść do niej z innej strony, może z boku lub od góry. Czasem lekkie zmiękczenie kleju ciepłem (np. opalarka skierowana przez kilkanaście sekund na płytkę – ostrożnie, nie przegrzać!) może pomóc, ale jest to metoda ryzykowna i wymaga uwagi, zwłaszcza na tynku.

Szacuje się, że z 10m² skuwananej ściany powstaje kilkadziesiąt kilogramów gruzu (zależnie od grubości płytek, kleju i podłoża). Przy skuwanie płytek łazienkowych ze standardowego pomieszczenia (ok. 20-25m² ścian), waga samego gruzu może wynieść od 100 do nawet 200 kg. To znacząca ilość odpadów, którą trzeba zebrać i odpowiednio zutylizować – pakuj gruz do wytrzymałych worków i wynieś do specjalistycznych kontenerów na odpady budowlane lub punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK).

Cały czas miej na sobie sprzęt ochronny! Odłamki potrafią odbijać się w niespodziewany sposób, a drobny pył unosi się wszędzie. Przerwy są ważne – praca jest męcząca, zarówno fizycznie (przy młotku) jak i z powodu wibracji (przy młotowiertarce). Odpoczynek pozwala utrzymać koncentrację i unikać błędów wynikających ze zmęczenia. Demontaż starych płytek wymaga dyscypliny i dbałości o szczegóły na każdym etapie.

W końcu, pamiętaj o naturze podłoża pod płytkami. Inaczej pracuje się na ścianie betonowej, inaczej na ceglanej, a jeszcze inaczej na kartonowo-gipsowej. Beton jest najbardziej odporny na uszkodzenia, ale klej potrafi trzymać na nim jak diabli. Cegła jest bardziej krucha i łatwiej ją naruszyć. Płyta kartonowo-gipsowa jest najdelikatniejsza – tu praca z młotowiertarką bez odpowiedniej techniki grozi jej zniszczeniem, a skuwanie ręczne wymaga chirurgicznej precyzji. Zawsze staraj się celować pod płytkę tak, by odspajać ją od kleju, minimalnie naruszając warstwę tynku czy samego podłoża – to zaoszczędzi Ci pracy na etapie przygotowania ściany do dalszych prac.

Usuwanie resztek kleju po skuciu płytek – jak oczyścić ścianę

Sukces! Stare płytki leżą w workach (albo dopiero czekają na spakowanie), a przed nami... szorstka prawda. Ściana po skuciu płytek rzadko kiedy jest idealnie gładka. Pozostałości kleju, resztki tynku wyrwanego razem z płytkami, a także fragmenty samej ściany, tworzą nierówną, chropowatą powierzchnię. Niestety, pozbycie się starych płytek to tylko połowa drogi do przygotowania ściany pod nową okładzinę czy gładź. Usuwanie resztek kleju to etap równie pracochłonny, a często nawet bardziej frustrujący od samego kucia.

Prawidłowe oczyszczenie ściany po skuciu jest absolutnie niezbędne, niezależnie od tego, czy planujesz położyć nowe płytki, pomalować ścianę, położyć gładź, czy nawet tapetę. Pozostawione grudki kleju stworzą nierówności, które będą widoczne pod farbą lub tapetą, a w przypadku nowych płytek, uniemożliwią ich równe ułożenie, prowadząc do tzw. "zębów" na powierzchni i problemów z przyczepnością nowego kleju.

Metody usuwania kleju są różne i zależą od jego rodzaju (klej cementowy, dyspersyjny, czy nawet stary klej na bazie wapna/cementu), grubości warstwy i... od wybranej przez Ciebie ścieżki w życiu (czy masz dużo czasu i mało pieniędzy, czy odwrotnie). Możemy użyć tych samych narzędzi, co do skuwania płytek, lub sięgnąć po bardziej specjalistyczny sprzęt.

Pierwsza opcja to powrót do młotka z dłutem lub młotowiertarki. Dłuto o nieco węższym ostrzu (np. 20-30mm) lub nawet szpiczaste może być użyte do delikatnego "odbijania" grubszych kawałków kleju. Młotowiertarka z dłutem o kącie bardziej zbliżonym do 0 stopni względem ściany (ale nadal ostrożnie, aby nie kopać w podłożu!) może szybko usunąć większość spoiwa. Ta metoda jest skuteczna na twardy klej cementowy, ale generuje ogromne ilości pyłu i wibracji. Wymaga też wyczucia, aby nie uszkodzić ściany pod spodem.

Druga, często rekomendowana dla lepszego efektu i na trudniejsze pozostałości, to szlifierka. Zazwyczaj używa się do tego szlifierki kątowej lub specjalnej szlifierki do gładzi, wyposażonej w odpowiednią tarczę. Do usuwania twardego kleju cementowego najczęściej stosuje się diamentowe tarcze garnkowe lub lamelkowe krążki ścierne na rzep o grubym ziarnie (np. P16-P40). Tarcza garnkowa diamentowa o średnicy 115mm (pasująca do małych szlifierek kątowych) to wydatek rzędu 50-200 zł, w zależności od jakości.

Praca szlifierką to zupełnie inny poziom pyłu niż skuwanie płytek. Pył z kleju cementowego jest drobniejszy i bardziej unoszący się. Skuteczne usunięcie resztek kleju w ten sposób bez specjalistycznego sprzętu odsysającego jest praktycznie niemożliwe i skrajnie szkodliwe dla zdrowia. Do szlifierki powinno się podłączyć odkurzacz przemysłowy (najlepiej z filtrem HEPA) poprzez specjalną osłonę (tzw. bezpyłową) zakładaną na tarczę. Koszt wynajmu odkurzacza przemysłowego to ok. 50-80 zł/dobę. Bezpyłowa osłona to koszt 50-150 zł lub jest częścią systemu do szlifowania gładzi.

Szlifowanie należy wykonywać ruchami poziomymi lub kolistymi, dociskając szlifierkę równomiernie do ściany. Obserwuj efekt pracy i staraj się zeszlifować klej do poziomu podłoża. Nie próbuj szlifować samej ściany, chyba że wymaga tego wyrównanie. Na powierzchni 10m² ściany z klejem o grubości 2-3mm, szlifowanie może zająć 2-4 godziny, generując przy tym kilka kilogramów pyłu.

Alternatywą, szczególnie do drobniejszych resztek lub na mniejszych powierzchniach, jest ręczne zdrapywanie grubą, sztywną szpachelką lub skrobakiem. Można wspomóc się podgrzewaniem kleju (np. opalarką) – niektóre typy klejów, zwłaszcza dyspersyjne, miękną pod wpływem ciepła, co ułatwia ich zdrapanie. Pamiętaj o wentylacji i ostrożności z opalarką, aby nie zapalić niczego i nie stopić folii zabezpieczającej.

Po usunięciu grubszych warstw kleju, powierzchnię ściany należy oczyścić z pyłu (odtąd każde zdanie powinno traktować pył śmiertelnie poważnie). Użyj szczotki, a następnie odkurzacza z miękką końcówką. Dopiero na tak przygotowanej powierzchni można ocenić jej stan i zdecydować o dalszych krokach – wyrównywaniu tynkiem lub gładzią przed malowaniem, czy przygotowaniem pod nowy klej do płytek (np. gruntowanie).

Cały czas miej na sobie sprzęt BHP, ze szczególnym naciskiem na maskę przeciwpyłową (bez P3 lub lepszej nawet nie myśl o szlifowaniu!), okulary i rękawice. Pył z klejów budowlanych często zawiera cement i inne składniki, które są silnie drażniące i szkodliwe dla układu oddechowego.

Zatem oczyszczenie ściany z kleju po płytkach to nie jest opcja, to konieczność. Wybór metody zależy od skali prac i twardości kleju. Inwestycja w odpowiednie narzędzia do szlifowania z odsysaniem pyłu, choć początkowo może wydawać się spora, w dłuższej perspektywie zwraca się w postaci oszczędności czasu, łatwiejszego dalszego etapu remontu i, co najważniejsze, ochrony Twojego zdrowia przed wdychanym pyłem. Bez gładkiej i czystej bazy, żaden kolejny etap prac wykończeniowych nie da satysfakcjonującego rezultatu, a wszystkie włożone siły i pieniądze mogą pójść... na marne.