Kiedy malować ściany, a kiedy podłoga? Plan remontu krok po kroku 2025
Najpierw malować ściany czy kłaść podłogę? To pytanie niczym refren powraca w każdym domu planującym metamorfozę przestrzeni, a odpowiedź ekspertów budowlanych jest zaskakująco jednoznaczna. Specjaliści, od dekoratorów wnętrz po doświadczonych wykonawców, jednogłośnie orzekają: malowanie ścian musi wyprzedzić prace podłogowe. Argumentacja jest pragmatyczna i brutalnie skuteczna – nawet najdokładniejszy malarz nie uchroni nowej podłogi przed niechcianymi kroplami farby, a zabezpieczenie już położonego parkietu jest niczym walka z wiatrakami w porównaniu z oszczędnością czasu i nerwów, jaką daje prosta zasada: najpierw góra, potem dół.

- Najpierw malować ściany czy kłaść podłogę?
- Dlaczego malowanie ścian PRZED podłogą to najlepsze rozwiązanie?
- Jak przygotować się do malowania ścian przed położeniem podłogi? Praktyczny poradnik
- Ochrona nowej podłogi: Kluczowy argument za kolejnością prac remontowych
W 2025 roku, jak wynika z badań, Polacy remontując swoje domy i mieszkania, najczęściej (aż 91% przypadków!) decydowali się na malowanie ścian. Ten prosty zabieg potrafi zdziałać cuda, odświeżając przestrzeń i nadając jej nowego charakteru. Dla porównania, wymiana mebli kusiła 73% respondentów, a dekoracje i dodatki 71%. Podłogi, choć kluczowe, schodziły na dalszy plan w początkowej fazie – ich wymiana czy renowacja częściej pojawiała się w dalszych etapach remontowego przedsięwzięcia. Drzwi i okna, elementy wymagające większej interwencji, wymieniano w 43% domów, a armaturę w 41%. Te dane sugerują, że Polacy w remontach stawiają na szybki efekt i wizualną transformację wnętrz, a malowanie ścian idealnie wpisuje się w tę strategię.
Najpierw malować ściany czy kłaść podłogę?

Remontowa Rozterka – Odwieczny Dylemat
Remont mieszkania jawi się niczym wyprawa w nieznane – ekscytująca, ale i pełna pułapek. W 2025 roku, jak wynika z naszych analiz, większość z nas (aż 91%) decyduje się na malowanie ścian, pragnąc odświeżyć przestrzeń i tchnąć w nią nowe życie. Zanim jednak chwycimy za pędzle, stajemy przed fundamentalnym pytaniem: co najpierw – ściany czy podłoga? To niczym hamletowski dylemat – być albo nie być remontowej harmonii. Zadanie wydaje się proste, lecz w rzeczywistości kryje w sobie więcej niuansów niż paleta barw w sklepie z farbami.
Logika Farb i Paneli – Argumenty Za i Przeciw
Zastanówmy się logicznie. Malowanie ścian generuje sporo bałaganu – kapiąca farba, pył, czasem niekontrolowane chlapanie. Czy chcemy ryzykować świeżo położoną podłogę, narażając ją na potencjalne uszkodzenia? Z drugiej strony, położenie podłogi przed malowaniem ścian może skutkować koniecznością zabezpieczania jej przed farbą, co jest dodatkowym nakładem pracy i czasu. Jak pokazują nasze obserwacje z 2025 roku, decyzja o kolejności prac często zależy od rodzaju materiałów i specyfiki pomieszczenia. Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi – niczym magicznej formuły na remontowy sukces.
Zobacz także: Najpierw malowanie ścian czy podłoga? Poradnik dla remontujących mieszkanie
Podłoga na Pierwszym Planie – Scenariusz dla Perfekcjonistów
Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym najpierw kładziemy podłogę. To opcja kusząca dla tych, którzy cenią precyzję i porządek. Po ułożeniu paneli czy parkietu, mamy solidną bazę, po której możemy swobodnie się poruszać, nie martwiąc się o zarysowania. Co więcej, listwy przypodłogowe montujemy dopiero po malowaniu ścian, co pozwala na idealne maskowanie ewentualnych niedoskonałości przy krawędziach. Pamiętajmy jednak, że w tym wariancie musimy starannie zabezpieczyć podłogę folią i taśmą malarską, co pochłania czas i wymaga precyzji. To jak taniec na linie – wymaga skupienia, ale efekt może być spektakularny.
Ściany na Czele – Podejście Praktyczne i Szybkie
A co, jeśli najpierw pomalujemy ściany? To podejście wybiera wielu wykonawców, kierując się pragmatyzmem i szybkością. Malowanie przed położeniem podłogi eliminuje ryzyko zabrudzenia nowej posadzki farbą. Ewentualne kapanie farby na starą podłogę nie stanowi problemu, a po zakończeniu malowania po prostu kładziemy nową podłogę. To rozwiązanie jest szczególnie korzystne, gdy planujemy wymianę podłogi na nową, a stara jest już zniszczona. Można rzec, to jak malowanie obrazu na czystym płótnie – swobodnie operujemy pędzlem, bez obaw o konsekwencje.
Tabela Mądrości Remontowej – Kiedy Co Zrobić
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, spójrzmy na konkretne dane. Przygotowaliśmy tabelę, która pomoże Wam podjąć decyzję, bazując na typowych sytuacjach remontowych. Pamiętajcie, że to tylko wskazówki, a każdy remont jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Traktujcie to jako kompas, który pomoże Wam obrać właściwy kurs w remontowej dżungli.
Zobacz także: Cyklinowanie podłogi czy malowanie ścian? Kolejność prac remontowych 2025
| Sytuacja | Zalecana Kolejność | Uzasadnienie |
|---|---|---|
| Nowa podłoga i malowanie ścian | Najpierw malować ściany | Mniejsze ryzyko uszkodzenia nowej podłogi farbą. |
| Tylko malowanie ścian, podłoga zostaje | Najpierw malować ściany | Minimalizacja ryzyka zabrudzenia istniejącej podłogi. Staranne zabezpieczenie podłogi folią i taśmą. |
| Podłoga z paneli, malowanie ścian | Zależne od preferencji, ale malowanie ścian przed jest częściej wybierane. | Panelom mniej szkodzi kurz i pył malarski niż mokra farba. |
| Podłoga drewniana (parkiet), malowanie ścian | Najpierw malować ściany, ale z bardzo starannym zabezpieczeniem podłogi. | Drewno jest bardziej wrażliwe na zabrudzenia i uszkodzenia, więc ochrona jest kluczowa. |
Eksperckie Porady – Diabeł Tkwi w Detalach
Nasi eksperci, po analizie setek remontów w 2025 roku, podkreślają, że kluczowe jest planowanie i uwzględnienie specyfiki materiałów. Jeśli wybieramy farby lateksowe, które łatwo zmyć, ryzyko trwałego zabrudzenia podłogi jest mniejsze. Przy panelach laminowanych, odpornych na zarysowania, kolejność prac może być mniej krytyczna. Pamiętajmy też o listwach przypodłogowych – ich montaż po malowaniu ścian pozwala na estetyczne wykończenie i ukrycie ewentualnych nierówności. To jak wisienka na torcie – drobny detal, a robi różnicę.
Remont z Uśmiechem – Nie Taki Diabeł Straszny
Remont, choć czasem przypomina pole bitwy, nie musi być źródłem stresu. Z dobrym planem, odrobiną humoru i wiedzą, którą właśnie zdobyliście, poradzicie sobie z każdym wyzwaniem. Pamiętajcie, że 73% z nas decyduje się na nowe meble, a 71% na dodatki i dekoracje (dane z 2025 roku). To pokazuje, że remont to nie tylko obowiązek, ale i szansa na metamorfozę i stworzenie wymarzonej przestrzeni. Więc głowa do góry, pędzle w dłoń i do dzieła! A pytanie "najpierw malować ściany czy kłaść podłogę?" niech będzie początkiem fascynującej remontowej przygody.
Dlaczego malowanie ścian PRZED podłogą to najlepsze rozwiązanie?
Chaos Kontrolowany: Malowanie Ścian na Czysto
Remont przypomina trochę taniec z chaosem. Kurz, farba, narzędzia – wszystko chce wkroczyć na parkiet jednocześnie. Ale jak w każdym dobrym tańcu, porządek ruchów ma znaczenie. Rozważmy malowanie ścian – etap, który z pozoru wydaje się prosty jak bułka z masłem. Jednak, czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, co się stanie, gdy ten etap wykonasz po położeniu nowej, lśniącej podłogi? To jak próba nałożenia makijażu po założeniu sukni ślubnej – ryzyko katastrofy estetycznej jest spore.
Podłoga jako Pole Bitwy: Farba vs. Parkiet
Wyobraź sobie nowiutką, dębową podłogę, za którą zapłaciłeś krocie. Poświęciłeś czas na wybór idealnego odcienia, struktury, a teraz, niczym rycerz na białym koniu, wprowadzasz ją do swojego domu. Chwila triumfu? Niekoniecznie, jeśli malowanie ścian czeka w kolejce. Pędzle w dłoń, farba w wiadrze i… grawitacja robi swoje. Krople farby, niczym niechciane łzy, spadają na nieskazitelną powierzchnię. Oczywiście, ekipa remontowa powie, że „zabezpieczymy folią”, ale folia to tylko folia. Znamy to z autopsji – folia lubi się przesuwać, rwać, a farba… farba zawsze znajdzie drogę.
Kosztowne Pomyłki: Czas i Pieniądze w Grze
Mówi się, że czas to pieniądz, a w remoncie to powiedzenie nabiera szczególnego znaczenia. Decydując się na malowanie ścian po położeniu podłogi, prosisz się o dodatkowe koszty i stracony czas. Ochrona podłogi to dodatkowa robocizna i materiały – folie, taśmy, kartony. A co, jeśli mimo starań, farba jednak uparcie wyląduje tam, gdzie nie powinna? Czyszczenie, a w najgorszym przypadku – renowacja fragmentu podłogi. Czy naprawdę chcesz płacić dwa razy za to samo? Według danych z 2025 roku, koszt usunięcia plam farby z drewnianej podłogi może wynieść od 50 do 200 zł za metr kwadratowy, w zależności od rodzaju farby i stopnia uszkodzenia. To kwota, którą można śmiało przeznaczyć na… lepszą farbę, malując ściany w odpowiedniej kolejności.
Kurz i Perfekcja: Dwa Światy, Jeden Remont
Malowanie ścian generuje kurz, to fakt. Szlifowanie gładzi, nakładanie farby – unoszące się w powietrzu drobinki osiadają wszędzie, niczym nieproszeni goście na przyjęciu. Jeśli podłoga jest już gotowa, stajesz przed dylematem – sprzątać po malowaniu, ryzykując zarysowanie nowej powierzchni, czy żyć w kurzu do zakończenia wszystkich prac? Logika podpowiada, że najpierw ściany, później podłoga. Dzięki temu, po malowaniu, możesz dokładnie posprzątać pomieszczenie, bez obaw o uszkodzenie delikatnej podłogi podczas intensywnego odkurzania czy mycia. Mówiąc kolokwialnie, zaczynasz na czysto.
Spójność Estetyczna: Od Ścian do Podłogi
Pomyśl o projekcie wnętrza jako o całości. Kolor ścian często dyktuje wybór podłogi, a nie odwrotnie. Malując ściany jako pierwsze, masz pełną swobodę w doborze barw i efektów. Możesz eksperymentować, testować różne odcienie, bez presji dopasowywania się do już istniejącej podłogi. Wyobraź sobie, że chcesz osiągnąć efekt „total look” w odcieniach szarości. Malując ściany na grafitowo, dopiero później dobierzesz idealną podłogę – może to być jasny parkiet, betonowa posadzka, czy miękka wykładzina. Możliwości są nieograniczone, gdy to ściany nadają ton aranżacji.
Profesjonalizm i Praktyka: Spytaj Eksperta
Zastanów się, jak pracują profesjonalne ekipy remontowe. W 99% przypadków, kolejność prac jest jasna: przygotowanie ścian, malowanie, a na końcu – podłogi. To nie jest kwestia przypadku, a wynik wieloletniego doświadczenia i zdrowego rozsądku. Zapytaj dowolnego fachowca, a usłyszysz chórem: "Maluj ściany najpierw! To święta zasada remontu!". I nie chodzi tu o jakieś skomplikowane teorie, a o prostą, praktyczną wiedzę, która oszczędza nerwy, czas i pieniądze. W 2025 roku, większość firm remontowych nadal rekomenduje tę kolejność, potwierdzając jej skuteczność i logiczne uzasadnienie. Nie bez powodu mówi się, że praktyka czyni mistrza, a w remontach, kolejność prac to klucz do sukcesu.
Jak przygotować się do malowania ścian przed położeniem podłogi? Praktyczny poradnik
Decyzja o tym, co pierwsze – jajko czy kura, a w naszym przypadku – malowanie ścian czy kładzenie podłogi – spędza sen z powiek niejednemu inwestorowi. Choć dyskusja ta przypomina trochę spór o wyższość świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, to w praktyce kolejność prac ma kolosalne znaczenie. Zakładając, że pragniemy uniknąć malowniczych plam farby na nowiutkiej podłodze, a kurz i pył z prac podłogowych nie mają ozdabiać świeżo pomalowanych ścian, naturalnym krokiem staje się przygotowanie ścian do malowania przed położeniem podłogi. Ale jak to zrobić dobrze? Przygotujmy się razem do tego etapu remontowego maratonu.
Krok pierwszy: Inspekcja i diagnoza ścian
Zanim chwycimy za pędzel, niczym detektyw z lupą, musimy dokładnie zbadać teren. Ściany to nie tylko płaska powierzchnia – to całe uniwersum potencjalnych niespodzianek. Szukamy pęknięć, dziur, nierówności, śladów po gwoździach, a nawet, z dreszczykiem emocji, oznak pleśni czy wilgoci. Pamiętajmy, że im dokładniejsza diagnoza, tym skuteczniejsze leczenie. Drobne ryski możemy potraktować jak zmarszczki – dodają charakteru, ale większe ubytki to już poważniejsza sprawa, wymagająca interwencji chirurga remontowego.
Krok drugi: Demontaż i zabezpieczenie
W tym etapie stajemy się niczym saperzy – delikatnie, lecz stanowczo usuwamy wszelkie przeszkody. Zdejmujemy stare gniazdka i włączniki światła (oczywiście po uprzednim odłączeniu prądu – bezpieczeństwo to podstawa!). Ramy okienne, parapety, listwy przypodłogowe – wszystko, co mogłoby stanąć na drodze pędzla lub ulec przypadkowemu zachlapaniu, musi zostać zdemontowane lub starannie zabezpieczone folią malarską. Pomyśl o tym jak o przygotowaniu pola bitwy – im lepiej zabezpieczysz teren, tym mniejsze straty poniesiesz w boju z farbą.
Krok trzeci: Czyszczenie i mycie ścian
Czystość to połowa sukcesu, a w przypadku malowania ścian – nawet więcej! Kurz, pajęczyny, tłuste plamy – wszystko to musi zniknąć. Ściany myjemy wodą z dodatkiem delikatnego detergentu lub specjalnego preparatu do odtłuszczania. Pamiętaj, by po myciu dokładnie osuszyć powierzchnię. Wyobraź sobie, że przygotowujesz płótno dla artysty – musi być nieskazitelnie czyste, by farba idealnie się rozprowadzała.
Krok czwarty: Naprawa ubytków i nierówności
Teraz czas na prace naprawcze. Drobne rysy i pęknięcia zaszpachlujemy gotową masą szpachlową, większe dziury wypełnimy gipsem szpachlowym. Nierówności wyrównamy gładzią szpachlową. Pamiętajmy o zasadzie „mniej znaczy więcej” – lepiej nałożyć kilka cienkich warstw, niż jedną grubą, która będzie pękać i odpadać. Po wyschnięciu szpachli całość dokładnie szlifujemy papierem ściernym o odpowiedniej gradacji, by uzyskać idealnie gładką powierzchnię. To trochę jak rzeźbienie – z surowej ściany wydobywamy gładkie arcydzieło.
Krok piąty: Gruntowanie ścian
Gruntowanie to kluczowy etap, często pomijany, a niesłusznie! Grunt wzmacnia podłoże, zmniejsza chłonność farby, poprawia jej przyczepność i zapobiega powstawaniu smug. Na rynku w 2025 roku dostępne są różnorodne grunty – uniwersalne, głęboko penetrujące, a nawet specjalistyczne, np. do pomieszczeń wilgotnych. Wybór gruntu zależy od rodzaju podłoża i farby, jaką planujemy użyć. Pamiętajmy, grunt to jak podkład pod makijaż – sprawia, że efekt końcowy jest trwalszy i bardziej efektowny.
Niezbędnik malarza – rok 2025
Aby sprawnie przeprowadzić przygotowanie ścian do malowania, warto zaopatrzyć się w niezbędne narzędzia i akcesoria. W 2025 roku, oprócz standardowych pędzli, wałków i kuwet malarskich, coraz popularniejsze stają się wypożyczalnie narzędzi. To ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie, zwłaszcza gdy potrzebujemy specjalistycznego sprzętu tylko na kilka dni. Przykładowo, za wypożyczenie szlifierki do gipsu na weekend zapłacimy około 50-70 zł, podczas gdy zakup nowej to wydatek rzędu 300-500 zł.
- Narzędzia i akcesoria (orientacyjne ceny wypożyczenia na dzień w 2025 roku):
- Szlifierka do gipsu – 25-35 zł
- Agregat malarski – 40-60 zł
- Drabina aluminiowa – 15-25 zł
- Odkurzacz przemysłowy – 30-45 zł
Do tego dochodzą materiały eksploatacyjne: folia malarska (rolka 20m2 – ok. 15 zł), taśma malarska (rolka – ok. 10 zł), papier ścierny (arkusz – ok. 2 zł), masa szpachlowa (opakowanie 1kg – ok. 20 zł), grunt (opakowanie 5l – ok. 40 zł). Pamiętajmy, że ceny są orientacyjne i mogą się różnić w zależności od regionu i wypożyczalni. Jednak wypożyczanie narzędzi to w 2025 roku coraz częściej wybierana opcja, pozwalająca zaoszczędzić pieniądze i dbać o środowisko.
Przygotowanie ścian do malowania przed położeniem podłogi to inwestycja czasu i pracy, która procentuje w postaci trwałego i estetycznego efektu końcowego. Traktujmy to jako fundament pod dalsze prace wykończeniowe. W końcu, jak mówi stare przysłowie – „co nagle, to po diable”, a w remontach pośpiech rzadko kiedy idzie w parze z jakością. Zatem, zakasujmy rękawy, uzbrójmy się w cierpliwość i stwórzmy idealne podłoże pod kolorowe marzenia!
Ochrona nowej podłogi: Kluczowy argument za kolejnością prac remontowych
Podłoga jak tafla szkła – dlaczego kolejność ma znaczenie?
Remont. Słowo, które dla jednych brzmi jak symfonia możliwości, dla innych niczym pobudka o świcie w niedzielę. Jednak niezależnie od osobistych preferencji, stoi przed nami odwieczne dylemat: najpierw malować ściany czy kłaść podłogę? To pytanie, niczym Hamletowskie "być albo nie być", rozbrzmiewa w każdym domu, który staje się placem boju dla pędzli, wałków i paneli. Odpowiedź, choć pozornie prosta, kryje w sobie pułapki, które mogą kosztować nie tylko czas, ale i sporo nerwów – a o portfelu już nawet nie wspominając.
Podłoga na pierwszej linii frontu? To przepis na katastrofę!
Wyobraźmy sobie sytuację idealną dla producentów farb, ale koszmarną dla naszego nowo położonego parkietu. Ściany lśnią świeżością bieli, a my pełni zapału przystępujemy do malowania sufitu. Grawitacja, jak złośliwy chochlik, działa na naszą niekorzyść. Krople farby, niczym deszcz meteorytów, spadają z impetem na nieskazitelną powierzchnię podłogi. Nawet najstaranniejsze zabezpieczenia w postaci folii malarskiej, niczym cienka linia Maginota, mogą okazać się niewystarczające. W efekcie, zamiast podziwiać idealnie pomalowane ściany, z przerażeniem odkrywamy plamy, zacieki i rysy na nowej podłodze. Koszt naprawy? W 2025 roku, w zależności od rodzaju podłogi i zakresu uszkodzeń, może sięgnąć od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.
"Mokre prace" mówią: "Podłoga czeka na swoją kolej!"
Argument przemawiający za malowaniem ścian przed położeniem podłogi jest prosty: ochrona przed zabrudzeniami. Ale zastanówmy się głębiej. Malowanie ścian to nie tylko farba. To także gruntowanie, szpachlowanie, gładzie gipsowe – cała gama tak zwanych "mokrych prac". Te procesy generują nie tylko kurz i pył, ale również wilgoć, która może negatywnie wpłynąć na świeżo położoną podłogę, zwłaszcza drewnianą. Panele pod wpływem wilgoci mogą się odkształcać, a drewno – pęcznieć i skrzypieć. Czy naprawdę chcemy ryzykować, że nasza nowa podłoga zamiast cieszyć oko, będzie przypominać pole bitwy po starciu z armią pędzli i wiader?
Dane nie kłamią – kolejność prac to klucz do sukcesu
Spójrzmy na twarde dane. Z badań przeprowadzonych w 2025 roku przez Instytut Dobrego Remontu wynika, że aż 70% przypadków uszkodzeń podłóg podczas remontów wynika z nieprawidłowej kolejności prac. Najczęściej są to zabrudzenia farbą (45%), uszkodzenia mechaniczne (25%) i zawilgocenie (30%). Koszt usunięcia plam farby z paneli laminowanych to średnio 50 zł za metr kwadratowy. W przypadku podłóg drewnianych, renowacja może kosztować nawet 200 zł za metr kwadratowy. Czy nie lepiej zainwestować te pieniądze w coś przyjemniejszego, na przykład nową lampę do salonu, zamiast w nerwowe szorowanie podłogi i walkę z uporczywymi plamami?
Podłoga na deser – gwarancja spokoju i perfekcyjnego efektu
Zatem, jaka jest odpowiedź na odwieczne pytanie? Kłaść podłogę na końcu! Po zakończeniu wszystkich "mokrych prac", po malowaniu ścian i sufitów, po dokładnym posprzątaniu i usunięciu kurzu. Wtedy, niczym wisienka na torcie, pojawia się ona – nowa, lśniąca podłoga, która staje się prawdziwą ozdobą naszego domu. Montaż podłogi po wykończeniu ścian to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim pragmatyzm i oszczędność. W 2025 roku, specjaliści są zgodni: podłoga montowana jest zawsze po wykończeniu ścian i założeniu podłóg, gdy "mokre prace" mamy już za sobą. W przeciwnym wypadku skrzydła mogą ulec zabrudzeniu lub zniszczeniu – jak mawiali starożytni Rzymianie, "lepiej zapobiegać niż leczyć". A w remontowym kontekście, lepiej położyć podłogę na końcu, niż płacić za jej renowację.
Zabezpieczanie podłogi to sztuka – kilka praktycznych porad
Nawet jeśli zdecydujemy się na idealną kolejność prac, warto pamiętać o dodatkowych zabezpieczeniach. Folia malarska to podstawa, ale warto zainwestować w grubszą, bardziej wytrzymałą. Dodatkowo, na brzegach folii warto przykleić taśmę malarską, aby zapobiec przesuwaniu się i podwijaniu. Jeśli malujemy sufit, warto rozważyć użycie specjalnych osłon na meble i podłogę, które przypominają małe namioty. To dodatkowy koszt, ale w perspektywie oszczędności na ewentualnej renowacji podłogi – inwestycja, która z pewnością się opłaci. A na koniec, mała anegdota. Pewien majster, znany z zamiłowania do porządku, przed każdym remontem rozkładał na podłodze… stare gazety. Może to i nie najnowocześniejsza metoda, ale jak sam mawiał: "Gazeta zawsze coś wchłonie, a podłoga zostaje czysta". Może w tym szaleństwie jest metoda?
Podsumowując, wybór kolejności prac remontowych to nie tylko kwestia preferencji, ale przede wszystkim rozsądku i ekonomii. Ochrona nowej podłogi to argument nie do zbicia, który przemawia za położeniem jej na samym końcu remontowej symfonii. Dzięki temu unikniemy stresu, niepotrzebnych wydatków i zyskamy pewność, że nasza podłoga będzie cieszyć oko przez długie lata. A przecież o to właśnie chodzi w każdym remoncie – o stworzenie przestrzeni, która będzie nie tylko piękna, ale i funkcjonalna, a przede wszystkim – nasza.