Płytki w karo: Ile Więcej Kupić? Poradnik 2025

Redakcja 2025-05-08 21:20 | Udostępnij:

Kiedy planujemy remont i marzą nam się piękne podłogi czy ściany wyłożone płytkami, często stajemy przed kluczowym pytaniem: "Płytki w karo ile więcej potrzeba?". Odpowiedź w skrócie jest taka: układając płytki w karo, zazwyczaj potrzebujemy większej ilości materiału niż przy układaniu prostym.

Płytki w karo ile więcej

Zagadnienie, ile więcej płytek potrzeba przy układaniu w karo, często budzi wątpliwości. Spójrzmy na to z analitycznego punktu widzenia. Różne projekty, różni wykonawcy, a nawet ten sam układ w dwóch różnych pomieszczeniach może wymagać innej ilości zapasu. Zastanówmy się nad danymi z kilku projektów.

Projekt Powierzchnia (m²) Układ płytek Standardowy zapas (%) Zapas w karo (%)
Łazienka A 5 Karo 5-10 15-20
Kuchnia B 12 Karo 5-10 15-20
Przedpokój C 8 Prosty 5-10 Nie dotyczy

Jak widać na podstawie tych danych, dla powierzchni podobnej wielkości, wybierając układ w karo, powinniśmy doliczyć znacząco większy procent zapasu niż przy układaniu prostym. Ten dodatkowy zapas to nie ekstrawagancja, ale przemyślana inwestycja, która chroni nas przed problemami w przyszłości. Wynika to z natury samego układania ukośnego, które generuje więcej odpadu materiałowego na obrzeżach pomieszczenia i wokół przeszkód.

Dlaczego warto mieć zapas płytek?

Procent zapasu płytek, choć może wydawać się dodatkowym kosztem na pierwszy rzut oka, to naprawdę niewielka inwestycja, która może w przyszłości okazać się bardzo praktyczna. Nie raz, nie dwa spotkaliśmy się z sytuacją, gdy brak kilku sztuk płytek z tej samej partii potrafił pokrzyżować plany i przysporzyć sporo frustracji.

Istnieje kilka kluczowych powodów, które decydują o tym, by kupując płytki, pamiętać o zapasie. Po pierwsze, z wielu płytek podczas układania trzeba będzie przyciąć, by dostosować je do rozmiaru powierzchni podłogi lub ściany oraz występujących tam „przeszkód” – okna, drzwi, zaplanowane umeblowanie. W trakcie tego procesu, jak to w życiu bywa, może się wówczas zdarzyć uszkodzenie płytki lub błąd w obliczeniach. Przecież każdy, nawet najlepszy fachowiec, to człowiek i potrafi się pomylić.

Po drugie, i to jest powód, który często ujawnia się dopiero po jakimś czasie od remontu, może się zdarzyć, że któraś z płytek ulegnie pęknięciu czy ukruszeniu podczas codziennego użytkowania. Wystarczy chwila nieuwagi podczas przesuwania mebli, montaż urządzeń, czy konieczność drobnych napraw. Takie drobne uszkodzenie może okazać się bardzo widoczne i po prostu przeszkadzać, psując ogólny estetyczny odbiór pomieszczenia.

Uszkodzoną płytkę, jeśli masz ich zapas, będzie można bez problemu wymienić, przywracając pomieszczeniu pierwotny wygląd. Jeśli tego zapasu brakuje, możesz być pewien, że nie zauważysz różnicy po wymianie, i to pozwoli cieszyć się pięknem domu przez długie lata, bez konieczności godzenia się na niedoskonałości.

Uwierzcie nam na słowo, bardzo trudno jest patrzeć na płytkę porysowaną lub posiadającą odpryski po uszkodzeniach mechanicznych. Nawet jedna taka płytka, mała w skali całego pomieszczenia, potrafi niekorzystnie wpływać na wizerunek całego pomieszczenia, rzucając się w oczy i wywołując poczucie niedokończenia lub zaniedbania.

Płytki z zapasu są jedynym wybawieniem w takiej sytuacji, ponieważ masz stuprocentową gwarancję, że posiadają ten sam odcień, rozmiar i grubość, co te pierwotnie ułożone. Kupienie takich samych płytek po kilku latach może być prawdziwym wyzwaniem, nawet jeśli teoretycznie dany model jest nadal dostępny w sklepie. Różnice w odcieniach pomiędzy partiami produkcyjnymi są bardzo realne.

Ryzyko zakupu płytek bez zapasu

Ryzyko zakupu płytek bez zapasu to, mówiąc wprost, proszenie się o kłopoty w przyszłości. Co prawda, problem różnic w odcieniach występuje naprawdę rzadko, jeśli kupujesz płytki od renomowanych, sprawdzonych producentów, którzy dbają o powtarzalność kolorów i parametrów pomiędzy partiami.

Jednakże, jeśli płytki pochodzą np. z okazyjnej promocji w markecie budowlanym, musisz bezwzględnie uwzględnić, że mogą być to płytki z różnych partii produkcyjnych i mieć nieznaczne, chociaż w niektórych przypadkach bardzo zauważalne, różnice w odcieniach. W takiej sytuacji, w razie konieczności dokupienia płytek, stoisz przed ryzykiem, że nowe partie będą się wyraźnie różnić kolorem od tych, które już masz na podłodze czy ścianie.

Jeśli jesteś perfekcjonistą i dążysz do idealnego efektu wizualnego, nie ryzykuj i dwa razy zastanów się, zanim zdecydujesz się na zakup płytek w markecie budowlanym bez świadomości potencjalnych różnic. Warto dołożyć kilka złotych i zainwestować w płytki z pewnego źródła, które dają gwarancję jednolitego koloru.

Rezygnacja z zakupu zwiększonego zapasu płytek to pierwszy sygnał, że w ten sposób nie zaoszczędzisz realnych pieniędzy. Często jest wręcz przeciwnie. Kupując płytki w dobrej jakości u sprawdzonych dostawców, one wcale nie są znacząco droższe od tych w markecie, a zawsze masz pewność, że każda płytka ma ten sam odcień. Ta jednolitość jest bezcenna w perspektywie długoterminowej trwałości i estetyki Twojego wnętrza.

Przechowywanie płytek na zapas

Wiemy, co sobie myślisz – dodatkowe kartony płytek zajmują miejsce. To prawda, ale te kilka płytek na zapas jednak może się przydać, a schowane w piwnicy, w garażu, na strychu lub w innym mniej oficjalnym pomieszczeniu w domu, nie będą nikomu przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu. Można je ładnie ułożyć w stos, z dala od wilgoci i mrozu, a będą czekać cierpliwie na swoją kolej, jeśli kiedykolwiek zajdzie taka potrzeba.

Nawet jeśli urządzanie domu lub remont przebiegły bez absolutnie żadnych problemów, bez uszkodzeń, bez błędów w obliczeniach, tych kilka płytek z zapasu naprawdę warto zostawić na później. Jak to w życiu, nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda. Lepiej mieć je pod ręką i cieszyć się spokojem ducha, niż stresować się w przyszłości, gdy będziemy poszukiwać identycznych płytek do naprawy drobnego uszkodzenia.