Płytki czy panele: Co tańsze? Analiza kosztów 2025 roku
Planując inwestycję w nową podłogę, wielu z nas staje przed odwiecznym dylematem: Co tańsze płytki czy panele? Intuicja często podpowiada jedno rozwiązanie, lecz rzeczywistość rynkowa potrafi zaskoczyć, bo choć faktycznie panele zazwyczaj są tańsze niż płytki w samym koszcie materiału, to finalna kalkulacja inwestycji to złożony proces, gdzie pozorne oszczędności mogą okazać się kosztowną pułapką w dłuższej perspektywie. Podjęcie świadomej decyzji wymaga zanurzenia się w szczegóły, niczym detektyw analizujący każdy element sprawy.

- Porównanie cen zakupu materiałów: płytki kontra panele
- Koszt montażu podłogi: Kładzenie płytek a układanie paneli
- Koszty w dłuższej perspektywie: Trwałość a wymiana podłogi
Nie wystarczy spojrzeć na cenę metra kwadratowego w sklepie; klucz leży w analizie całego cyklu życia podłogi, od zakupu, przez montaż, aż po koszty utrzymania i ewentualnej wymiany. Różnice w specyfice materiałów pociągają za sobą odmienne wymagania dotyczące przygotowania podłoża, narzędzi, czasu pracy i niezbędnych akcesoriów. Zrozumienie tych niuansów pozwoli uniknąć finansowych niespodzianek.
Przyglądając się różnym opcjom wykończenia podłóg dostępnym na rynku, łatwo zauważyć rozpiętość cenową zarówno wśród płytek ceramicznych, gresowych czy tych z kamienia naturalnego, jak i w szerokiej gamie paneli laminowanych, winylowych czy hybrydowych. Ta mnogość wariantów sprawia, że porównanie musi wykraczać poza najtańsze dostępne opcje obu kategorii. Możemy trafić na promocję wysokiej klasy paneli w cenie podstawowych płytek, ale też na ekskluzywne gresy, które przekroczą koszt najdroższych paneli winylowych.
Analizując koszty, nie wolno pomijać także "drobiazgów", które w ogólnym rozrachunku potrafią znacząco wpłynąć na końcową cenę. Kleje, fugi, grunty, wylewki samopoziomujące w przypadku płytek to pozycje w budżecie, które łatwo przeoczyć. Podobnie w przypadku paneli – podkład, folia paroizolacyjna, listwy przypodłogowe, profile przejściowe – to wszystko generuje dodatkowe koszty. Ich jakość i odpowiednie dobranie są równie ważne, jak sam materiał wykończeniowy.
Spójrzmy na przykładowe dane dotyczące kosztów zakupu i montażu popularnych typów podłóg, aby lepiej zilustrować te zależności. Prezentowane wartości są orientacyjne i mogą się różnić w zależności od regionu, dostawcy oraz specyfiki produktu, jednak dobrze oddają ogólne trendy rynkowe.
| Cecha / Typ Podłogi | Płytki Ceramiczne/Gresowe (Standard - Średnia Półka) | Panele Laminowane (AC4-AC5) | Panele Winylowe (LVT/SPC) |
|---|---|---|---|
| Orientacyjna cena materiału (PLN/m²) | 60 - 150 | 30 - 80 | 50 - 120 |
| Orientacyjny koszt materiałów dodatkowych (PLN/m²) - Kleje, fugi, podkład, folia, etc. | 20 - 50 | 5 - 15 | 10 - 20 |
| Orientacyjny koszt montażu przez fachowca (PLN/m²) | 80 - 180 (Układanie + Fuga) | 25 - 50 (System Click) | 30 - 60 (System Click/Klejenie) |
| Szacunkowy całkowity koszt początkowy (Materiał + Dodatki + Montaż) PLN/m² | 160 - 380 | 60 - 145 | 90 - 200 |
| Szacunkowa żywotność (Lata) przy standardowym użytkowaniu | 25 - 50+ | 8 - 15 | 15 - 25 |
Widzimy wyraźnie, że patrząc na średnie wartości podane w tabeli, początkowy wydatek na podłogę panelową jest z reguły niższy niż w przypadku płytek, nawet doliczając materiały montażowe i robociznę fachowców. Różnica w całkowitym koszcie początkowym na metrze kwadratowym może wynosić kilkadziesiąt, a nawet ponad sto złotych. To znacząca kwota przy większych powierzchniach.
Jednak ta pierwsza, kusząca perspektywa finansowa dla paneli nie opowiada całej historii. Koszt to nie tylko pieniądze wydane na materiał i pracę w dniu montażu. To także nakłady w przyszłości – na konserwację, naprawy, a w końcu na wymianę podłogi, gdy zużyje się lub ulegnie uszkodzeniu. I tu trwałość a wymiana podłogi stają się kluczowymi zmiennymi w równaniu całkowitego kosztu użytkowania.
Porównanie cen zakupu materiałów: płytki kontra panele
Pierwszym punktem na naszej liście zakupów, gdy planujemy nową podłogę, są oczywiście same materiały wykończeniowe – płytki lub panele. I to właśnie tutaj po raz pierwszy napotykamy na znaczącą różnicę cenową, która często przechyla szalę w stronę paneli w krótkoterminowej perspektywie. Na rynku dostępne są panele laminowane już od 25-30 złotych za metr kwadratowy, podczas gdy najtańsze płytki ceramiczne to wydatek rzędu 40 złotych, a gres techniczny zaczyna się od około 50-60 złotych. Ta dysproporcja, powielona przez dziesiątki czy setki metrów kwadratowych, daje natychmiastową, namacalną oszczędność przy wyborze paneli.
Jednak „diabeł tkwi w szczegółach”, a w tym przypadku w jakości i typie materiału. Porównując płytki ceramiczne budżetowe z panelami laminowanymi z najwyższej półki, różnica w cenie za metr kwadratowy może już być mniej wyraźna, a nawet odwrócić się na korzyść niektórych płytek promocyjnych. Gdy w grę wchodzą płytki gresowe z rektyfikowanymi krawędziami, szkliwione, lappato czy polerowane, ich cena szybko wzrasta do 100, 200, a nawet 300+ złotych za metr kwadratowy, zwłaszcza te o dużych formatach jak 60x120 cm czy 90x90 cm, które wymagają bardziej zaawansowanej technologii produkcji i transportu. Tutaj tanie panele laminowane za 50 PLN/m² wypadają oczywiście dużo korzystniej cenowo.
Panele winylowe (LVT, SPC), zyskujące ogromną popularność dzięki lepszej odporności na wilgoć niż laminaty, plasują się zazwyczaj cenowo między dobrymi laminatami a płytkami średniej klasy. Koszt zakupu paneli winylowych często zaczyna się od 50-60 PLN/m² za podstawowe opcje, a może sięgać 120-150 PLN/m² za produkty renomowanych producentów o grubości 5-8 mm i zaawansowanych systemach montażu. To nadal atrakcyjniejsza cena niż wiele typów płytek gresowych przeznaczonych do intensywnego użytkowania w pomieszczeniach takich jak kuchnia.
Kolejną kwestią wpływającą na koszt zakupu materiałów są materiały dodatkowe. W przypadku płytek potrzebujemy przede wszystkim kleju i fugi, a niekiedy także gruntu i wylewki samopoziomującej, jeśli podłoże nie jest idealne. Koszt tych produktów to dodatkowe kilkanaście do kilkudziesięciu złotych na metrze kwadratowym, w zależności od ich rodzaju i jakości (np. kleje do gresu wielkoformatowego są droższe). Fuga epoksydowa, idealna do kuchni i łazienek ze względu na wodoodporność i łatwość czyszczenia, jest znacznie droższa od standardowej fugi cementowej.
Dla paneli niezbędnym dodatkiem jest podkład, który niweluje drobne nierówności, poprawia izolację akustyczną i termiczną. W przypadku paneli laminowanych na podłożu betonowym potrzebna jest także folia paroizolacyjna. Koszt podkładu waha się od kilku do kilkunastu złotych za metr kwadratowy, w zależności od materiału (pianka, filc, korek, specjalistyczne podkłady kwarcowe do winylu). Choć ten koszt jest zazwyczaj niższy niż koszt klejów i fug dla płytek, stanowi jednak dodatkową pozycję w budżecie zakupu materiału.
Nie zapominajmy o listwach przypodłogowych i profilach wykończeniowych, które są potrzebne niezależnie od wyboru podłogi. Tutaj również dostępne są różne warianty cenowe – od tanich listew PVC imitujących drewno (kilka złotych za metr bieżący) po solidne listwy drewniane lub lakierowane MDF (kilkanaście do kilkudziesięciu złotych za metr bieżący). Wybór tych elementów może być podyktowany estetyką, ale ich cena dodaje się do ogólnego kosztu materiałów, często niezauważona na etapie wyboru samego panelu czy płytki. Przy założeniu, że listwy będą montowane na 50 metrach bieżących ścian w mieszkaniu o powierzchni 50m², różnica kilkunastu złotych na metrze bieżącym listwy daje dodatkowe 750 PLN w budżecie.
Odpady to kolejny aspekt wpływający na koszt zakupu. Przy układaniu płytek, zwłaszcza w pomieszczeniach o nieregularnych kształtach lub z wieloma załamaniami, często trzeba kupić o 10-15% więcej materiału na docinki. Płytki mogą też łatwiej ulec uszkodzeniu podczas transportu czy docinania, co generuje dodatkowe straty. W przypadku paneli laminowanych czy winylowych odpad wynosi zazwyczaj 5-10%, choć przy skomplikowanych wzorach układania (np. jodełka) może być większy. Każdy dodatkowy zakup materiału podnosi finalny koszt metra kwadratowego naszej podłogi.
Transport materiałów to element często bagatelizowany. Płytki, zwłaszcza gres wielkoformatowy, są znacznie cięższe od paneli. Przykładowo, paleta 50m² gresu może ważyć tonę lub więcej. Koszt dostawy takiej palety do mieszkania na piętrze bez windy może być znacząco wyższy niż wniesienie kilku paczek paneli. To kolejny ukryty koszt, który choć niezwiązany bezpośrednio z ceną materiału na metrze kwadratowym, wchodzi w skład ogólnego budżetu inwestycji. "Tani transport" oferowany przez niektóre sklepy może nie obejmować wniesienia, a wynajęcie ekipy do wniesienia palety płytek to kolejny wydatek.
Podsumowując ten rozdział, płytki często są droższe niż panele na etapie samego zakupu materiału i niezbędnych dodatków. Rozpiętość cenowa jest jednak ogromna w obu kategoriach, co pozwala na pewną elastyczność. Najtańsze panele to prawie zawsze niższy koszt niż najtańsze płytki. Różnice zacierają się na średniej półce, a na najwyższej panele mogą być porównywalnie drogie do średniej jakości płytek gresowych, jednak topowe płytki architektoniczne i tak pozostają poza zasięgiem cenowym typowych paneli podłogowych. Zatem pierwszy etap inwestycji faworyzuje panele z perspektywy portfela.
Koszt montażu podłogi: Kładzenie płytek a układanie paneli
Gdy materiał jest już wybrany i kupiony, czeka nas etap montażu, a to kolejny moment, gdzie portfel może zyskać lub stracić w zależności od wyboru między płytkami a panelami. Proces układania płytek i paneli różni się diametralnie, co bezpośrednio przekłada się na czas pracy, wymagane umiejętności, narzędzia i w konsekwencji – na koszt robocizny, jeśli zdecydujemy się zatrudnić fachowców. I tu panele są łatwe w instalacji w porównaniu do swoich ceramicznych konkurentów.
Układanie paneli, zwłaszcza tych laminowanych czy winylowych z systemem click, jest postrzegane jako zadanie znacznie prostsze, które wielu inwestorów decyduje się wykonać samodzielnie. System „click” polega na zatrzaskiwaniu kolejnych paneli jeden w drugi, co nie wymaga użycia specjalistycznego kleju na całej powierzchni, a jedynie precyzyjnego łączenia krawędzi. Podstawowe narzędzia potrzebne do układania paneli to piła (ukośnica, wyrzynarka lub brzeszczot), miara, ołówek i dobijak z klockiem. To sprzęt relatywnie tani i dostępny w każdym markecie budowlanym.
Układanie płytek to zupełnie inna para kaloszy. Proces ten wymaga nie tylko cierpliwości, ale przede wszystkim odpowiednich umiejętności i doświadczenia. Począwszy od przygotowania podłoża – musi być równe, stabilne i czyste. Aplikacja gruntu, przygotowanie i rozprowadzenie kleju (różne rodzaje klejów do różnych typów i rozmiarów płytek!), precyzyjne układanie płytek z zachowaniem równej spoiny (krzyżyki!), docinanie ich na mokro (szlifierka kątowa lub piła wodna!) i wreszcie proces fugowania – to etapy, które wymagają wiedzy, precyzji i odpowiednich narzędzi, które są droższe w zakupie lub wypożyczeniu niż narzędzia do paneli.
Profesjonalne ekipy montujące płytki – płytkarze – zazwyczaj mają wyższe stawki za metr kwadratowy niż ekipy zajmujące się układaniem paneli. Stawka za położenie metra kwadratowego płytek może wahać się od 80 do nawet ponad 200 złotych, w zależności od regionu, rozmiaru płytek (duże formaty są droższe w układaniu), stopnia skomplikowania wzoru (układanie po skosie, jodełka), konieczności wyrównania podłoża czy montażu cokołów. Ta cena obejmuje zazwyczaj samo ułożenie materiału i fugowanie, ale nie zawsze wlicza koszt samego kleju i fugi.
Dla porównania, koszt ułożenia metra kwadratowego paneli przez fachowca to zazwyczaj 25-60 złotych. Różnica jest znacząca. Wynika ona z krótszego czasu pracy potrzebnego na ułożenie tej samej powierzchni, mniejszej liczby etapów pracy (brak fugowania w tradycyjnym sensie) oraz, bądź co bądź, mniejszego zapylenia i brudu podczas prac. Układanie paneli jest po prostu fizycznie mniej wymagające i technicznie prostsze dla doświadczonego montera. Można powiedzieć, że w tym wypadku „czas to pieniądz” znajduje swoje bardzo namacalne odzwierciedlenie.
Samodzielny montaż paneli laminowanych o standardowym systemie click jest w zasięgu większości osób o minimalnych zdolnościach manualnych. Producent dołącza zazwyczaj szczegółową instrukcję, a w internecie roi się od poradników wideo. Typowe mieszkanie o powierzchni 50-60 m² można ułożyć w jeden weekend przez dwie osoby. Potrzebujemy co prawda wyrzynarki czy piły do drewna, ale często można je wypożyczyć lub kupić tanie modele, które posłużą nam na jednorazowy projekt. To sprawia, że opcja DIY dla paneli jest realistyczną drogą do oszczędności na robociźnie.
Natomiast samodzielne kładzenie płytek bez odpowiedniego doświadczenia to prosta droga do frustracji i kosztownych błędów. Krzywo położone rzędy, nierówne spoiny, problem z docinaniem, słaba przyczepność kleju skutkująca odspajaniem płytek, problem z prawidłowym fugowaniem, co może prowadzić do przecieków – to tylko niektóre z pułapek. Koszt poprawiania źle położonej podłogi z płytek może być wyższy niż koszt zatrudnienia fachowca od samego początku. Potrzeba tu prawdziwego fachu, precyzji, niemal zegarmistrzowskiej dokładności, szczególnie przy dużych formatach czy skomplikowanych wzorach. To nie jest projekt "zrób to sam" dla niedzielnego majsterkowicza.
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na koszt montażu jest czas oczekiwania. Dobry płytkarz ma zazwyczaj długi termin oczekiwania, co może opóźnić cały remont. Zespół do układania paneli jest często łatwiej dostępny i szybciej wykonuje pracę. Ułożenie 100 metrów kwadratowych paneli zajmie z reguły 1-3 dni dla jednej lub dwóch osób, podczas gdy położenie tej samej powierzchni płytek, wraz z czasem schnięcia kleju i fugi, to przedsięwzięcie na 3-7 dni, a nawet dłużej przy skomplikowanych wzorach czy problemach z podłożem. Czas to nie tylko pieniądz w postaci robocizny, ale też koszt związany z dłuższym trwaniem remontu, co może oznaczać konieczność dłuższego wynajmu innego lokum lub generować inne niedogodności.
W świetle powyższych argumentów, wyraźnie widać, że koszt montażu kładzenie płytek a układanie paneli to obszar, gdzie panele ponownie wychodzą na prowadzenie pod względem niższych kosztów. Możliwość samodzielnego montażu paneli oraz znacznie niższe stawki fachowców w przypadku ich zatrudnienia sprawiają, że ten etap inwestycji jest zdecydowanie lżejszy dla portfela w porównaniu do wymagającego procesu układania płytek. Trudno temu zaprzeczyć, stojąc przed fakturą za robociznę fachowej ekipy płytkarskiej.
Koszty w dłuższej perspektywie: Trwałość a wymiana podłogi
Prawdziwy obraz opłacalności wyboru między płytkami a panelami ukazuje się dopiero po kilku, a nawet kilkunastu latach użytkowania, kiedy to w grę wchodzą czynniki takie jak trwałość, odporność na uszkodzenia, konieczność napraw czy w końcu nieuchronna wymiana podłogi. Analizując koszty w dłuższej perspektywie, często okazuje się, że pozornie droższe płytki potrafią być finalnie tańszym rozwiązaniem, niwelując początkową przewagę paneli.
Fundamentalną różnicą jest odporność na uszkodzenia mechaniczne i zużycie. Płytki ceramiczne i gresowe, zwłaszcza te o wysokiej klasie ścieralności (np. PEI 4 lub 5 dla płytek szkliwionych, gres techniczny jest odporny w masie), są wyjątkowo odporne na zarysowania, przetarcia spowodowane ruchem pieszym, a nawet na uderzenia ciężkimi przedmiotami (choć upadek czegoś bardzo ciężkiego i ostrego może spowodować pęknięcie lub odprysk). Ich powierzchnia pozostaje niezmieniona przez dziesięciolecia, nawet w intensywnie użytkowanych pomieszczeniach, takich jak korytarze czy kuchnie.
Panele, w zależności od typu, mają znacznie mniejszą odporność na uszkodzenia. Panele laminowane, zwłaszcza te niższych klas ścieralności (np. AC3), są podatne na zarysowania od piasku wnoszonego na butach, przesuwanych mebli czy pazurów zwierząt. Upadek cięższego przedmiotu może spowodować wgniecenie lub wykruszenie krawędzi panelu. Panele winylowe (LVT/SPC) są zazwyczaj bardziej odporne na zarysowania i uderzenia niż laminaty, dzięki swojej elastycznej strukturze, ale nadal ustępują płytkom w kwestii ogólnej wytrzymałości powierzchni na intensywne zużycie. Ich wierzchnia warstwa może ulec przetarciu po wielu latach użytkowania.
Odporność na wilgoć to kolejny krytyczny punkt, zwłaszcza w kuchni, łazience czy przedpokoju. Płytki są materiałem wodoodpornym, nie wchłaniają wody, a prawidłowo położone i zafugowane tworzą szczelną powierzchnię, która idealnie sprawdza się w kontakcie z wodą, rozlanymi płynami czy podwyższoną wilgotnością powietrza. Woda, która dostanie się na płytki, pozostaje na powierzchni i można ją łatwo wytrzeć bez ryzyka uszkodzenia podłogi. Wyjątkiem jest fuga, która może chłonąć wilgoć, jeśli nie jest zaimpregnowana lub jeśli użyto fugi cementowej w miejscu narażonym na stały kontakt z wodą.
Panele laminowane, których rdzeń stanowi płyta HDF, są wrażliwe na stojącą wodę. Jeśli rozlana woda pozostanie na powierzchni przez dłuższy czas, może wniknąć w spoiny paneli i spowodować pęcznienie płyty nośnej. Prowadzi to do wybrzuszeń, deformacji i nieodwracalnego zniszczenia paneli, które często wymagają wtedy całkowitej wymiany uszkodzonej powierzchni. Choć istnieją panele laminowane ze zwiększoną odpornością na wilgoć (np. z zaimpregnowanymi krawędziami), żaden panel laminowany nie dorówna odporności na wodę dobrze położonym płytkom.
Panele winylowe (LVT/SPC) są znacznie bardziej odporne na wilgoć niż laminaty, a niektóre rodzaje są nawet w 100% wodoodporne i można je kłaść pod prysznicem (specjalne systemy). To czyni je atrakcyjną alternatywą dla płytek w łazienkach i kuchniach, eliminując jednocześnie problem zimnej powierzchni i trudności montażu płytek. Jednak ich warstwa wierzchnia, choć trwała, może ulec uszkodzeniu od bardzo ciężkich lub ostrych przedmiotów, czego płytka gresowa raczej by "nie poczuła". To wciąż kompromis między płytkami a tradycyjnymi laminatami.
Koszty naprawy to ważny aspekt długoterminowy. Pęknięta lub wyszczerbiona płytka, zwłaszcza jeśli posiadamy zapas kilku sztuk z tej samej partii, może zostać wymieniona przez doświadczonego fachowca. Proces ten wymaga usunięcia uszkodzonej płytki (co wiąże się z ryzykiem uszkodzenia sąsiednich!), oczyszczenia podłoża, położenia nowej i zafugowania. Jest to zabieg wymagający precyzji, czasochłonny i nie zawsze tani, ale możliwy do wykonania punktowo. Koszt takiej operacji za pojedynczą płytkę może być wysoki, bo fachowiec musi poświęcić czas na małe zlecenie, ale unikamy wymiany całej podłogi.
W przypadku uszkodzonego panelu laminowanego lub winylowego położonego w systemie click, sprawa jest bardziej skomplikowana. Wymiana pojedynczego panelu w środku pomieszczenia zazwyczaj wymaga demontażu podłogi od ściany aż do miejsca uszkodzenia, wymiany panelu i ponownego ułożenia zdemontowanych paneli. Jest to czasochłonne i może prowadzić do uszkodzenia systemu click podczas demontażu, zwłaszcza w przypadku starszych paneli. Wiele osób woli po prostu zakryć uszkodzenie dywanikiem, jeśli nie jest bardzo widoczne. Uszkodzenie kilku paneli oznacza konieczność demontażu dużej części podłogi.
Biorąc pod uwagę dłuższą żywotność płytek (25-50+ lat) w porównaniu do paneli laminowanych (8-15 lat) czy winylowych (15-25 lat), trzeba uwzględnić koszt przyszłej wymiany podłogi. W ciągu 30 lat użytkowania płytki położymy raz (lub wcale, jeśli to gres), podczas gdy panele laminowane trzeba będzie wymienić 2-3 razy. Każda wymiana to ponowny koszt materiału, materiałów dodatkowych, robocizny, a także czasochłonne i uciążliwe prace remontowe (demontaż starej podłogi, przygotowanie podłoża, montaż nowej, utylizacja starego materiału).
Licząc koszt na rok użytkowania, choć początkowy koszt metra kwadratowego płytek może być dwu-, a nawet trzykrotnie wyższy niż paneli laminowanych, ich znacznie dłuższa żywotność sprawia, że roczny koszt użytkowania metra kwadratowego płytki może być niższy. Przykładowo, płytka za 150 PLN/m² z montażem (łącznie 300 PLN/m²) użytkowana przez 30 lat to koszt 10 PLN/m²/rok. Panel laminowany za 50 PLN/m² z montażem (łącznie 100 PLN/m²) użytkowany przez 10 lat wymaga dwóch wymian w tym samym okresie. Trzy cykle życia paneli w cenie 100 PLN/m² to 300 PLN/m² wydane w ciągu 30 lat, plus koszty dwóch dodatkowych remontów (demontaż starego, montaż nowego, wywóz gruzu). W tym konkretnym przykładzie koszty się równoważą, ale realnie koszty robocizny rosną w czasie, a uciążliwość remontów pozostaje.
Dodatkowym czynnikiem jest ewentualny wpływ na koszty ogrzewania, zwłaszcza przy ogrzewaniu podłogowym. Płytki są doskonałym przewodnikiem ciepła, dzięki czemu efektywnie oddają je do pomieszczenia. Panele, zwłaszcza laminowane z grubym podkładem piankowym, mogą stanowić pewną barierę dla ciepła, co może wpływać na nieznacząco wyższe koszty ogrzewania lub konieczność ustawienia wyższej temperatury na instalacji. W przypadku paneli winylowych przewodnictwo cieplne jest lepsze niż laminatów, zbliżone do płytek.
Patrząc z perspektywy 20, 30 czy 50 lat, inwestycja w trwalszą podłogę, mimo wyższego kosztu początkowego, często okazuje się bardziej opłacalna finansowo. Unikamy kosztów związanych z kilkukrotną wymianą materiału i robocizną. Płytki oferują tu spokój ducha na dekady, podczas gdy panele, choć tańsze na starcie, są obarczone kosztem przyszłych remontów. Oczywiście, pod warunkiem, że przez ten czas nie znudzi nam się wzór czy kolor podłogi, bo wymiana płytek tylko ze względów estetycznych to już zupełnie inna, droga historia. Zatem koszty w dłuższej perspektywie przemawiają na korzyść płytek, mimo że wymagają wyższego nakładu początkowego.