Czy można położyć panele na płytki ceramiczne? Poradnik 2025
Remont, odświeżenie wnętrza – często stajemy przed dylematami, które wydają się karkołomne. Jednym z najczęściej powtarzających się pytań podczas planowania podłogowej metamorfozy jest to, czy można położyć panele na płytki ceramiczne, aby uniknąć kucia, pyłu i gruzu? Mamy dla Ciebie świetną wiadomość: Tak, panele podłogowe można położyć na płytki ceramiczne, co otwiera drzwi do szybkiej i mniej inwazyjnej odmiany Twojego domu. To rozwiązanie kusi, ale pamiętaj – diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach przygotowania!

- Dlaczego warto położyć panele na płytki? Zalety rozwiązania
- Najważniejszy krok: Jak przygotować podłoże z płytek ceramicznych
- Dobór paneli (laminowanych i winylowych) i podkładu na płytki
- Częste błędy i na co uważać podczas montażu
Zamiast mozolnego demontażu, który potrafi zamienić mieszkanie w prawdziwy plac budowy, wielu decyduje się na strategię "panel na płytkę". Dlaczego? Położenie paneli winylowych bezpośrednio na istniejących płytkach to ogromna oszczędność czasu i funduszy, o nerwach nie wspominając! Aby uzmysłowić sobie skalę różnic, spójrzmy na orientacyjne porównanie dwóch ścieżek remontowych w typowym pomieszczeniu 20 m kw:
| Czynność | Remont z kuciem płytek | Montaż paneli na płytkach |
|---|---|---|
| Demontaż i wywóz gruzu | Około 1-2 dni pracy + koszt kontenera (~500-1000 zł) | Brak (kilka godzin na sprzątanie) |
| Przygotowanie podłoża (wyrównanie po kuciu/spoinach) | Wylewka samopoziomująca (koszt materiałów ~300-600 zł) + czas schnięcia (1-7 dni) | Wypełnienie fug/drobne nierówności (koszt materiałów ~100-300 zł) + krótki czas schnięcia (kilka godzin) |
| Montaż nowej podłogi (panele) | Około 1 dnia pracy | Około 1 dnia pracy |
| Łączny Czas (szacunek) | 4-10 dni | 1-2 dni |
| Łączne Koszty Pracy (szacunek bez materiałów podłogowych) | Znacznie wyższe (demontaż + wylewka) | Znacznie niższe (głównie wypełnienie/podkład) |
Widzisz różnicę? Położenie paneli na płytki potrafi skrócić cały proces z ponad tygodnia do zaledwie weekendu. To jak zamienić długi, wyczerpujący maraton w szybki sprint, który pozwala cieszyć się odmienionym wnętrzem niemal od razu. Oczywiście, klucz do sukcesu leży w detalach i jakości przygotowania, ale oszczędność zasobów – czasu, pieniędzy i energii – jest nie do przecenienia.
Dlaczego warto położyć panele na płytki? Zalety rozwiązania
Decyzja o położeniu paneli bezpośrednio na istniejącej podłodze ceramicznej to strategia, która zyskuje coraz więcej zwolenników. Nie jest to wyłącznie kwestia mody czy lenistwa remontowego; to pragmatyczne podejście, które w wielu sytuacjach przynosi wymierne korzyści. Główną i najbardziej oczywistą zaletą jest bezapelacyjnie oszczędność czasu i kosztów. Wyobraź sobie kucie kilkudziesięciu metrów kwadratowych płytek – to pył, hałas, ciężka praca fizyczna, a potem koszt utylizacji gruzu. Czas potrzebny na tę operację to nierzadko dzień lub dwa wyjęte z życiorysu, nie wspominając o ewentualnych uszkodzeniach instalacji ukrytych pod płytkami czy konieczności wyrównania podłoża po usunięciu starej warstwy.
Zobacz także: Co położyć na płytki w kuchni? Praktyczne rozwiązania
Położenie paneli laminowanych lub winylowych na płytkach całkowicie eliminuje ten etap. Pomijasz brudną, głośną i siermiężną pracę, co przyspiesza remont o dobre kilkadziesiąt procent, a często i więcej. To idealne rozwiązanie, gdy terminy naglą, na przykład przed wprowadzką, wynajmem, czy po prostu, gdy chcesz odświeżyć wnętrze "na wczoraj". Oszczędności finansowe wynikają z pominięcia kosztów pracy związanej z demontażem i wywozem gruzu. Rzadziej konieczne jest też stosowanie grubych wylewek samopoziomujących, co dodatkowo obniża budżet.
Innym ważnym aspektem jest minimalizacja bałaganu i dyskomfortu. Kucie płytek generuje gigantyczne ilości pyłu, który wnika wszędzie, nawet do zamkniętych pomieszczeń. Położenie paneli wymaga jedynie usunięcia listew przypodłogowych, dokładnego odkurzenia podłogi, ewentualnie wypełnienia fug i położenia podkładu. Różnica w ilości generowanego brudu jest kolosalna, co doceni każdy, kto choć raz przeżył gruntowny remont z wyburzeniami.
Dodatkowo, w wielu przypadkach, istniejąca podłoga z płytek ceramicznych stanowi stabilną i solidną bazę dla paneli. Jeśli płytki są dobrze przyklejone, nie klawiszują (nie ruszają się pod naciskiem) i powierzchnia jest w miarę równa, mamy już fundament, na którym można od razu działać. Nie ma obaw o wilgoć pod wylewką czy nierównomierne osiadanie świeżego podkładu. To gotowe, twarde i nośne podłoże, co w teorii ułatwia pracę.
Zobacz także: Płytki a dylatacje: Czy można kłaść płytki na dylatacji?
Zalety wizualne również są nie do przecenienia. Chcesz szybko odmienić ponurą kuchnię z niemodnymi płytkami w jasne, skandynawskie wnętrze z panelami imitującymi drewno? Położenie paneli winylowych bezpośrednio na istniejących płytkach umożliwia błyskawiczną metamorfozę bez paraliżowania życia domowników na długie dni. Masz szeroki wybór wzorów i kolorów, a nowy efekt jest widoczny praktycznie od razu po ułożeniu ostatniego rzędu.
Ta metoda jest też często mniej inwazyjna dla struktury budynku. Kucie płytek, zwłaszcza na starszych stropach drewnianych lub w kamienicach, może prowadzić do wibracji, pęknięć w sąsiadujących ścianach czy nawet uszkodzenia stropu. Układając panele na istniejących płytkach, omijasz te potencjalne pułapki. Mniej wstrząsów, mniej ryzyka strukturalnego.
W kontekście ekonomicznym, oprócz bezpośrednich oszczędności na robociźnie i wywozie, możesz też zredukować koszt materiałów. Cienka warstwa kleju do płytek lub zaprawy cementowej pod starymi płytkami często wystarczy jako izolacja przeciwwilgociowa od spodu (na stropie betonowym), co w przypadku nowego wylewki mogłoby wymagać dodatkowego zabezpieczenia. Choć oczywiście nie zwalnia to z zastosowania odpowiedniego podkładu i folii paroizolacyjnej, zwłaszcza nad nieogrzewanymi pomieszczeniami czy gruntem.
Zobacz także: Czy mikrocement można położyć na płytki? Poradnik 2025
Jest to także często jedyna sensowna opcja w specyficznych sytuacjach, na przykład w lokalach wynajmowanych na krótki okres, gdzie gruntowny remont nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ale wizualne odświeżenie jest kluczowe. Szybka, estetyczna i relatywnie tania zmiana podłogi sprawia, że mieszkanie staje się atrakcyjniejsze bez ponoszenia astronomicznych kosztów. Pamiętajmy jednak, że wszystkie te zalety są osiągalne tylko pod jednym kluczowym warunkiem: jeśli stare podłoże z płytek jest w dobrym stanie.
Podsumowując, decyzja o położeniu paneli na płytki ceramiczne to nie tylko kwestia wygody, ale często świadomy wybór oparty na analizie czasu, kosztów, poziomu trudności i ryzyka. Eliminuje najbardziej uciążliwe etapy remontu, pozwalając szybko cieszyć się odmienionym wnętrzem. Ale jak to w życiu bywa, każda pozorna droga na skróty wymaga uprzedniego gruntownego rozpoznania terenu i solidnych przygotowań. Bez nich, nawet najlepsze panele i podkład mogą okazać się jedynie tymczasowym maskowaniem problemu.
Zobacz także: Czy można położyć panele na płytki PCV?
Najważniejszy krok: Jak przygotować podłoże z płytek ceramicznych
Pomysł montażu paneli na płytkach ceramicznych może kusić swoją prostotą i szybkością, ale bezkrytyczne przystąpienie do działania bez solidnego przygotowania podłoża to przepis na katastrofę. To jak budowanie domu bez fundamentów – prędzej czy później coś się zawali. Etap przygotowania płytek jest absolutnie kluczowy i zaniedbanie go zemści się z całą pewnością, skracając żywotność nowej podłogi i odbierając jej estetykę.
Pierwszym krokiem jest rzetelna inspekcja istniejących płytek. Chodzi o to, by sprawdzić ich stan. Czy któraś z płytek jest luźna, rusza się pod naciskiem? Czy są popękane lub ukruszone? Płytka, która się rusza, nawet minimalnie, pod panelami będzie działać jak huśtawka, co bardzo szybko doprowadzi do uszkodzenia systemu zamkowego paneli (tych małych "kliknięć" łączących je ze sobą). Uszkodzone zamki to skrzypienie, szpary i ostatecznie konieczność zerwania całej podłogi. Takie wadliwe płytki należy bezwzględnie usunąć i uzupełnić ubytek szybkowiążącą zaprawą cementową do poziomu pozostałych płytek. Popękane płytki, nawet jeśli się nie ruszają, również warto usunąć, gdyż pęknięcie może z czasem prowadzić do ich kruszenia i osiadania, wpływając na stabilność podłoża.
Kolejny element to spoiny (fugi). Jak są głębokie? Standardowe spoiny w płytkach ściennych czy podłogowych bywają dość głębokie. Jeśli są głębsze niż 2-3 mm i/lub szerokie na więcej niż 3-4 mm, istnieje ryzyko, że ich zarys "odciśnie się" na cieńszych panelach, zwłaszcza winylowych (tzw. efekt telegrafowania). Fugi te należy wypełnić. Można do tego użyć elastycznej masy szpachlowej do posadzek, zaprawy cementowej do wypełniania ubytków lub nawet odpowiedniej masy samopoziomującej rozrobionej gęściej. Chodzi o to, by uzyskać jednolitą, gładką powierzchnię na całej płaszczyźnie.
Zobacz także: Papa na Płytkach: Czy można i jak? Poradnik 2025
Absolutnie krytyczną sprawą jest poziomowanie podłoża. Producenci paneli podają maksymalne dopuszczalne nierówności – zazwyczaj jest to 2-3 mm na długości 2 metrów. Weź długą poziomicę (minimum 2 metry) lub prostą łatę i przyłóż ją do podłogi w różnych kierunkach. Przesuń ją. Jeśli między łatą a płytkami widać szczelinę większą niż dopuszczalna, masz problem z nierównością. Pojedyncze płytki mogą być minimalnie wyżej lub niżej, ale generalny spadek czy wybrzuszenie wymaga reakcji.
Jeśli nierówności przekraczają dopuszczalne normy (powyżej 2-3 mm na 2 metrach), jedynym sensownym rozwiązaniem jest zastosowanie wylewki samopoziomującej. Tak, wiem, chcieliśmy uniknąć "mokrej roboty", ale ignorowanie znaczących nierówności doprowadzi do ugięć, skrzypienia i pękania paneli. Wylewka, nawet cienka, na płytkach nie musi być tak gruba jak na gołym betonie, ale jej celem jest stworzenie idealnie równej i gładkiej powierzchni. Przed wylaniem konieczne jest dokładne oczyszczenie i odtłuszczenie płytek oraz zagruntowanie powierzchni specjalnym gruntem do trudnych podłoży niechłonnych, co zapewni przyczepność wylewki do szkliwionych płytek.
Powierzchnia musi być nie tylko równa, ale też czysta i sucha. Odkurzanie i dokładne umycie płytek to podstawa. Usuń wszelki kurz, tłuszcz, resztki kleju czy farby. Podłoże musi być idealnie suche przed ułożeniem podkładu i paneli. Płytki co prawda same w sobie nie chłoną wilgoci, ale jeśli były kładzione na wilgotnym jastrychu, problem może tkwić pod nimi. Warto sprawdzić wilgotność podłoża wilgotnościomierzem, zwłaszcza w starych budynkach lub na parterze bez odpowiedniej izolacji fundamentów. Na płytkach ułożonych bezpośrednio na gruncie lub nad pomieszczeniem nieogrzewanym bezwzględnie należy zastosować folię paroizolacyjną pod podkładem.
Nie zapomnij o usunięciu starych listew przypodłogowych i progu. Te elementy będą przeszkadzać w prawidłowym ułożeniu paneli i zastosowaniu dylatacji obwodowej (odstępu od ścian). Muszą zniknąć, a ich miejsce zajmą nowe listwy i listwy progowe dopasowane do nowej wysokości podłogi.
Sumienne wykonanie tych przygotowań to absolutne "must-have" sukcesu. Ignorowanie ich jest najczęstszą przyczyną problemów z panelami kładzionymi na płytkach. Pamiętaj: czas i wysiłek włożony w dokładne przygotowanie podłoża zaprocentuje trwałością, stabilnością i pięknym wyglądem nowej podłogi przez lata.
Dobór paneli (laminowanych i winylowych) i podkładu na płytki
Skoro decyzja o położenia paneli na płytki zapadła i podłoże zostało perfekcyjnie przygotowane (lub jest w idealnym stanie wyjściowym), czas na kolejny, ekscytujący etap – wybór samej podłogi i jej niezbędnego towarzysza, czyli podkładu. Na rynku dostępne są głównie dwa typy paneli, które rozważamy w takim scenariuszu: panele laminowane i panele winylowe. Choć oba dają świetne efekty wizualne, ich właściwości i zalecenia dotyczące montażu na płytkach nieco się różnią.
Panele laminowane to klasyka gatunku. Składają się z płyty HDF, warstwy dekoracyjnej imitującej drewno (lub inny wzór) i wierzchniej, odpornej na ścieranie warstwy laminatu. Są zazwyczaj grubsze (ok. 7-12 mm) i sztywniejsze od winylu. Dostępne są w niezliczonej liczbie wzorów, tekstur i klas ścieralności. Ich atutem jest często niższa cena za metr kwadratowy. W przypadku układania na płytkach, ich sztywność jest zarówno zaletą, jak i wadą. Zaletą, bo lepiej "mostkują" minimalne nierówności i spoiny, które mogły pozostać po przygotowaniu podłoża (jeśli były wystarczająco dobrze wypełnione). Wadą, bo są mniej odporne na wilgoć niż winyl i bardziej podatne na "klawiszowanie" i hałas pod wpływem nacisku na niestabilnym punkcie (co może się zdarzyć, jeśli płytki pod spodem nie były idealnie stabilne, mimo starań).
Panele winylowe (LVT - Luxury Vinyl Tiles lub SPC - Stone Plastic Composite, często potocznie nazywane panelami winylowymi) to młodsza generacja, która zdobywa rynek. Są cieńsze (zazwyczaj 4-6 mm, ale bywają i grubsze) i znacznie bardziej elastyczne od laminatów. Kluczową ich zaletą w kontekście płytek jest wysoka odporność na wilgoć (często 100% wodoodporne), co czyni je idealnym wyborem do kuchni czy łazienek – pomieszczeń, gdzie najczęściej spotykamy płytki ceramiczne. Są też cichsze i cieplejsze w dotyku niż laminat. Ich elastyczność wymaga jednak *idealnie* równego podłoża. Wszelkie, nawet niewielkie nierówności, czy głębsze fugi (powyżej 2 mm), bezwzględnie będą "telegrafować", czyli będą widoczne na powierzchni panela. Dlatego przygotowanie podłoża pod winyle musi być wręcz pedantyczne.
Wybierając panele, zwróć uwagę na klasę użytkową i klasę ścieralności (dla laminatów). Do pomieszczeń mieszkalnych o dużym natężeniu ruchu (salon, korytarz, kuchnia) warto wybrać minimum klasę 32/AC4 lub wyższą dla laminatów, a dla winylu klasę 23/31 lub 23/32. W przypadku paneli winylowych ważna jest też grubość warstwy użytkowej (minimum 0.3 mm dla mieszkań). System click (sposób łączenia paneli) jest równie istotny; dobry, mocny zamek ułatwi montaż i zapewni trwałość połączeń na podłożu z płytek, które może stawiać nieco większe wyzwania niż idealnie równy jastrych.
Teraz podkład. To niewidzialny bohater naszej podłogi, który pełni szereg kluczowych funkcji, zwłaszcza gdy kładziemy panele na twardym podłożu, jakim są płytki ceramiczne. Zastosowanie odpowiedniego podkładu jest absolutnie obowiązkowe! Co daje podkład?
Po pierwsze, izolacja akustyczna. Kładzenie paneli bezpośrednio na twarde płytki generowałoby okropny stukot przy chodzeniu (tzw. dźwięki odbite w pomieszczeniu). Dobry podkład tłumi te dźwięki. Im grubszy i gęstszy, tym lepiej (patrz: parametr redukcji dźwięków odbitych – RWS, im wyższy, tym lepiej, np. >14%).
Po drugie, niwelacja drobnych nierówności. Podkład nie zastąpi wylewki, ale poradzi sobie z niewielkimi wadami podłoża (np. do 1-2 mm). Niektóre podkłady, np. z ekstrudowanego polistyrenu (XPS), mają specjalne właściwości wyrównujące (np. do 2-3 mm) i są sztywniejsze, co pomaga ustabilizować panele na minimalnie problematycznym podłożu. Do paneli winylowych, ze względu na ich cienkość i elastyczność, często rekomenduje się dedykowane, gęste i cienkie podkłady winylowe lub z PU-Minerału, które lepiej stabilizują panel i zapobiegają "telegrafowaniu".
Po trzecie, bariera paroizolacyjna. Nawet jeśli masz płytki, wilgoć z podłoża pod nimi może się przedostawać. Konieczne jest zastosowanie folii paroizolacyjnej (minimum 0.2 mm grubości) pod podkładem (jeśli podkład jej nie ma) lub użycie podkładu z zintegrowaną folią paroizolacyjną. Zapobiegnie to przedostawaniu się wilgoci do paneli laminowanych (winyl jest na nią odporny, ale i tak podłoże pod nim musi być suche), chroniąc je przed spęcznieniem i zniszczeniem. Na płytkach ułożonych bezpośrednio na gruncie lub nad nieogrzewaną piwnicą bariera paroizolacyjna jest absolutnie krytyczna.
Po czwarte, izolacja termiczna. Podkład lekko izoluje od chłodu płytek, czyniąc podłogę przyjemniejszą w użytkowaniu. Należy jednak pamiętać, że grube podkłady nie nadają się na ogrzewanie podłogowe (jeśli płytki były na takim układane); w tym przypadku trzeba użyć specjalnego, cienkiego podkładu z niskim współczynnikiem oporu cieplnego.
Rodzaje podkładów: Pianka PE (najtańsza, słabe parametry), XPS (polistyren ekstrudowany, dobrze niweluje, izoluje termicznie), EPDM/guma/korek (dobre akustycznie, stabilne, droższe), PU-Minerał (najlepsze parametry akustyczne, stabilność, gęstość, często dedykowane pod winyle i na ogrzewanie podłogowe, najdroższe), filc/tektura (raczej do wyrównywania, słabe na wilgoć).
Wybieraj podkład dostosowany nie tylko do typu paneli (laminat/winyl), ale też do stanu podłoża z płytek i pomieszczenia. Cienki winyl na nierównych płytkach bez odpowiedniego podkładu niwelującego to proszenie się o kłopoty. Gruby laminat na idealnie równych płytkach z podkładem filcowym może być głośny. Skonsultuj wybór podkładu, zwracając uwagę na jego grubość (najczęściej 1.5-5 mm), zdolność niwelacji nierówności, izolację akustyczną i obecność bariery paroizolacyjnej.
Pamiętaj, że panel i podkład to duet. Ich właściwe dobranie do warunków panujących na płytkach ceramicznych to drugi, zaraz po przygotowaniu podłoża, filar udanego remontu. Nie oszczędzaj na podkładzie – to inwestycja w trwałość i komfort użytkowania Twojej nowej podłogi.
Częste błędy i na co uważać podczas montażu
Choć idea położenia paneli winylowych i laminowanych na istniejących płytkach brzmi jak kuszący skrót w drodze do pięknej podłogi, to niestety, jak w każdym remoncie, czają się pułapki. Widziałem zbyt wiele razy, jak pozornie prosta praca zamienia się w koszmar skrzypiącej, ruszającej się i pękającej podłogi. Większość problemów wynika z ignorowania podstawowych zasad lub pośpiechu. Diagnoza jest często ta sama: brak szacunku dla procesu przygotowania i montażu.
Najczęstszym, kardynalnym błędem, który w zasadzie gwarantuje problemy, jest nieodpowiednie przygotowanie podłoża. Jeśli płytki ceramiczne pod panelami są luźne, popękane, a spoiny są głębokie i niewypełnione, nie ma siły, która utrzyma panele w dobrym stanie na dłuższą metę. Cienki panel winylowy natychmiast "telegrafuje" zarysy fug, a nacisk w miejscu pustki pod płytką lub pęknięcia błyskawicznie uszkadza jego strukturę. W panelach laminowanych luźna płytka powoduje ugięcie podłogi w tym miejscu, co nieubłaganie prowadzi do pękania systemu zamkowego. Efekt? Skrzypienie przy każdym kroku, rozchodzące się szpary między panelami, a w skrajnych przypadkach nawet pękanie samych paneli.
Innym powszechnym błędem jest zignorowanie poziomu podłogi. Jeżeli nierówności na powierzchni płytek przekraczają dopuszczalne normy (przypominam, 2-3 mm na 2 metrach długości to zazwyczaj absolutny limit!), nawet najlepszy podkład nie załatwi sprawy. Panel kładziony na "fali" lub wklęsłości będzie pracował, a jego łączenia będą poddane nienaturalnym naprężeniom. Rezultat: panele zaczną się wypinać, szpary będą wracać, a podłoga stanie się nierówna i niestabilna. Pamiętaj – jeśli płytki mają znaczące "górki" lub "doliny", wylewka samopoziomująca jest Waszym przyjacielem, nie wrogiem.
Fatalnym błędem, który niestety często się zdarza, jest wybór niewłaściwego podkładu. Kładzenie paneli na płytkach ceramicznych bez podkładu, na cienkiej folii malarskiej (sic!) lub na piance niskiej jakości to prosta droga do katastrofy. Twarde płytki bez tłumiącego podkładu sprawią, że każdy krok będzie generował głośny stukot. Brak odpowiedniego podkładu niwelującego oznacza, że nawet drobne pozostałe nierówności będą przenoszone na panele. Co gorsza, brak solidnej bariery paroizolacyjnej (folia pod podkładem lub podkład z integralną folią) nad betonowym stropem lub gruntem może prowadzić do zawilgocenia paneli laminowanych, co skutkuje ich nieodwracalnym spęcznieniem na krawędziach. Podkład to nie opcja, to obowiązek!
Ignorowanie dylatacji obwodowej to kolejny, częsty grzech główny. Panele, zarówno laminowane, jak i winylowe, pracują – nieznacznie rozszerzają się i kurczą pod wpływem zmian temperatury i wilgotności. Pozostawienie odpowiedniego odstępu (dylatacji, zazwyczaj 8-10 mm, ale sprawdzaj instrukcję producenta paneli i podkładu!) wokół wszystkich stałych elementów (ścian, słupów, rur grzewczych, ościeżnic) jest krytyczne. Jeśli panele nie mają gdzie się "rozprężyć", napotkają opór ściany, co spowoduje ich wybrzuszenie i pękanie zamków na środku pomieszczenia. Widok "pływającej" podłogi, która podniosła się niczym wzburzone morze, jest spektakularny, ale absolutnie niepożądany.
Należy też uważać na wilgoć na powierzchni płytek podczas samego montażu. Nawet jeśli podłoże było suche po myciu czy wylewce, rozlany podczas pracy płyn czy wilgotna szmatka mogą zaszkodzić. Zawsze upewnij się, że powierzchnia, na którą kładziesz podkład i panele, jest idealnie sucha.
Nieumiejętne łączenie paneli to błąd techniczny, który osłabia całą konstrukcję podłogi. "Dobijanie" paneli zbyt mocno, pod złym kątem lub bez odpowiedniego narzędzia (klocka dobijającego) może uszkodzić delikatne zamki "klik". Takie osłabione połączenia będą pierwszym miejscem, gdzie pojawią się szpary lub gdzie panel pęknie. Delikatność i precyzja są kluczowe przy "klikaniu" paneli.
Ostatnia pułapka, często spotykana, to nieprzemyślane rozwiązanie połączeń między pomieszczeniami, zwłaszcza jeśli pod płytkami było ogrzewanie podłogowe, a pod panelami już nie ma, lub są to różne systemy paneli (np. gruby laminat i cienki winyl). Różna grubość i różna praca materiałów wymagają przemyślanych, często dylatacyjnych progów lub listew przejściowych, które ukryją różnicę poziomów i pozwolą podłogom pracować niezależnie.
Unikając tych błędów – skupiając się na przygotowaniu, dobierając odpowiednie materiały (podkład!) i przestrzegając zasad montażu (dylatacja, prawidłowe łączenie paneli) – położenie paneli na płytki ceramiczne może okazać się nie tylko szybszym i tańszym, ale też trwałym i satysfakcjonującym rozwiązaniem. Pamiętaj, że pośpiech i oszczędności "na skróty" w przygotowaniu lub na jakości podkładu zemścią się znacznie większym kosztem w przyszłości.