Jak kleić płytki: Kompletny przewodnik 2025
Czy marzyłeś kiedyś o metamorfozie swojej kuchni czy łazienki? To świetnie! Zagadnienie Jak kleić płytki nie musi być zarezerwowane wyłącznie dla armii specjalistów w kombinezonach. Odpowiedź w skrócie na pytanie, jak kleić płytki, sprowadza się do solidnego przygotowania i precyzji, co z kolei otwiera drzwi do samodzielnego położenia kafli i cieszenia się efektem bez rujnowania budżetu na usługi fachowców.

- Wybór i nakładanie kleju do płytek
- Układanie płytek: Precyzja i metody
- Fugowanie i końcowe czyszczenie
| Element kosztorysu / czasu | Zakres samodzielnego wykonania | Orientacyjna ilość/koszt (materiały) | Szacowany czas pracy (amator) | Uwagi |
|---|---|---|---|---|
| Przygotowanie podłoża (gruntowanie, wyrównanie) | Wysokie | Grunt: 15-20 zł/litr (ok. 2-3 litry), Masa samopoziomująca: 40-60 zł/25kg (ok. 1-2 worki) | 1-2 dni (z uwzględnieniem schnięcia) | Kluczowy etap, nie wolno go lekceważyć. |
| Zakup płytek | Niskie (decyzja o wyborze i ilości) | 50-300+ zł/m² | N/A | Dolicz 10% na zapas. |
| Zakup kleju do płytek | Niskie (decyzja o wyborze i ilości) | 40-80 zł/25kg (ok. 3-4 worki) | N/A | Wydajność ok. 4-5 m²/worek. |
| Zakup fugi i akcesoriów do fugowania | Niskie | 20-40 zł/2-5kg (ok. 2-3 opakowania fugi), 20-50 zł (krzyżyki, listwy dylatacyjne, itp.) | N/A | Kolor fugi ma znaczenie estetyczne i praktyczne. |
| Klejowanie płytek | Wysokie | Zużycie kleju (patrz wyżej) | 3-6 dni | Zależne od powierzchni, metody i wprawy. |
| Fugowanie i czyszczenie końcowe | Wysokie | Zużycie fugi (patrz wyżej), Środki czyszczące: 30-60 zł | 1-2 dni | Czystość to klucz do estetycznego wyglądu. |
| Narzędzia (podstawowy zestaw: paca zębata, poziomica, wiertarka z mieszadłem, wiadra, pace, gąbki, nóż do tapet, miara) | Niskie (jednorazowy zakup/wypożyczenie) | Własne: 200-500+ zł / Wypożyczenie: Zależne od narzędzia | N/A | Dobre narzędzia to połowa sukcesu. |
| Orientacyjny łączny koszt materiałów | N/A | Ok. 1500 - 4000 zł+ (przy płytkach 100-200 zł/m²) | N/A | Bez kosztu płytek: ok. 500-1000 zł. |
| Orientacyjny łączny czas pracy (cały projekt) | N/A | N/A | Ok. 6-10 dni | Zakładając pracę popołudniami i w weekendy. |
Choć oszczędność jest kusząca, a satysfakcja ogromna, to właśnie proces nauki i opanowanie technik stanowią sedno udanego projektu. Samo klejenie to kulminacja szeregu mniejszych, równie ważnych kroków. Każdy z nich – od wyboru kleju, przez układanie, aż po fugowanie – ma swoje sekrety i pułapki.
Wybór i nakładanie kleju do płytek
Decyzja o tym, czym scalić nową okładzinę z podłożem, jest równie kluczowa jak sam wybór wzoru kafli. To nie tylko kwestia "aby się trzymało", ale zapewnienia trwałości, bezpieczeństwa i estetyki na lata. Jak kleić płytki efektywnie? Zacznijmy od właściwego kleju.
Rynek oferuje mnóstwo typów klejów do płytek, co początkującego może przyprawić o zawrót głowy. Mamy kleje cementowe (podzielone na klasy C1 i C2, zwykłe i ulepszone, standardowe i szybkowiążące), kleje dyspersyjne (D1, D2) oraz kleje na bazie żywic reaktywnych (R1, R2). Klasa C1 to kleje podstawowe, głównie do suchych pomieszczeń i niewielkich, chłonnych płytek na stabilnym podłożu cementowym. C2 oferują zwiększoną przyczepność, idealne do większych formatów, gresu, na podłoża wymagające i do miejsc o podwyższonej wilgotności lub ogrzewaniu podłogowym.
Zobacz także: Czym przykleić płytkę do blachy? Poradnik 2025
Kleje dyspersyjne, gotowe do użycia w wiaderkach, charakteryzują się dużą elastycznością i są świetne na podłoża odkształcalne (np. płyty G-K, stare płytki), często stosowane w kuchniach czy łazienkach na ścianach. Kleje żywiczne to liga mistrzów trwałości – dwuskładnikowe, epoksydowe, stosowane w miejscach ekstremalnie narażonych na wilgoć, chemikalia czy obciążenia, np. w basenach, laboratoriach czy przemyśle. Ich cena bywa jednak kilkukrotnie wyższa (np. 150-300 zł za zestaw 5kg).
Ważne jest, aby klej dobrać nie tylko do typu płytki (glazura, terakota, gres, klinkier, mozaika, kamień naturalny), ale przede wszystkim do rodzaju i stanu podłoża, a także do warunków panujących w pomieszczeniu (wilgoć, temperatura, ogrzewanie podłogowe, obciążenie). Czy kładziesz gres polerowany 120x120 cm na ścianie z płyt gipsowo-kartonowych w łazience? To zupełnie inna bajka niż klejenie małych kafelków ściennych na świeżym tynku w suchej kuchni.
Po wyborze odpowiedniego kleju (często doradztwo w dobrym sklepie budowlanym jest bezcenne – nie bójcie się pytać!), czas na przygotowanie masy. Kleje cementowe to sucha mieszanka, którą należy rozrobić z wodą. Zwykle proporcje podane są na opakowaniu – na przykład 25 kg kleju wymaga 5,5 do 6,5 litra czystej wody. To moment, w którym wiertarka z mieszadłem staje się naszym najlepszym przyjacielem. Mieszamy dokładnie, aż uzyskamy jednolitą masę bez grudek, konsystencją przypominającą gęstą śmietanę lub masło orzechowe. Po pierwszym mieszaniu warto odczekać około 5 minut (tzw. czas dojrzewania), a następnie przemieszać ponownie. To pozwala aktywować wszystkie składniki wiążące.
Zobacz także: Czy można kleić płytki na silikon 2025? Sprawdź!
Pamiętaj, aby nie rozrabiać od razu całego worka kleju. Mieszaj porcje, które zużyjesz w ciągu "czasu życia" kleju (zwykle 1-2 godziny, podane na opakowaniu), zwłaszcza w ciepłe dni. Gdy klej zacznie gęstnieć w wiaderku, nie dodawaj więcej wody – to zepsuje jego właściwości. Lepiej przygotować świeżą porcję.
Sposób nakładania kleju ma równie wielkie znaczenie jak jego rodzaj. Paca zębata to podstawowe narzędzie. Rodzaj zębów (ich wielkość i kształt – kwadratowe, półokrągłe, ukośne) dobiera się w zależności od rozmiaru płytki. Dla małych płytek (do 10x10 cm) wystarczą zęby 4-6 mm. Dla popularnych formatów 30x60 cm lub 60x60 cm potrzebne są zęby 8-10 mm, a dla wielkoformatowych (powyżej 60x60 cm) lub na nierówne podłoża nawet 12 mm. Dlaczego to ważne? Zęby pacy tworzą rowki, które po dociśnięciu płytki rozprowadzają klej równomiernie na całej jej powierzchni, zapewniając optymalne krycie. Minimalne krycie klejem pod płytką, zwłaszcza w pomieszczeniach mokrych, powinno wynosić 100%.
Kleje nakładamy na podłoże. Ruchy pacą powinny być w jednym kierunku – poziomo lub pionowo. Nigdy koliste, "maziające"! Dzięki temu powietrze łatwiej uchodzi spod płytki podczas dociskania. W przypadku płytek wielkoformatowych (np. >60x60 cm) lub klejenia na zewnątrz czy w miejscach narażonych na dużą wilgoć (kabiny prysznicowe), stosuje się metodę kombinowaną (często nazywaną "masłem na chleb"). Polega ona na nałożeniu kleju zarówno na podłoże (pacą zębatą, robiąc "prążki"), jak i cienkiej warstwy kleju na samą płytkę (płaską stroną pacy, w jednym kierunku, jako tzw. kontakt). Zapewnia to maksymalne krycie i eliminację pustek powietrznych.
Zobacz także: Jak i Czym Skleić Pękniętą Płytkę Ceramiczną? Poradnik Krok po Kroku
Nie nakładaj kleju na zbyt dużą powierzchnię jednocześnie. Zwłaszcza w ciepłych, suchych warunkach klej szybko "zaskórzy", czyli na jego powierzchni utworzy się suchy film. Jeśli przyłożysz palec do kleju i nic się nie przylepi, klej jest już niezdatny do użycia – płytka się nie zwiąże trwale. Taką zaschniętą warstwę kleju trzeba zeskrobać i nałożyć świeży klej. Nakładaj tyle kleju, ile zdążysz ułożyć płytek w ciągu 15-20 minut.
Naczelną zasadą jest praca systematyczna i czysta. Zabrudzenia klejem na płytkach czy fugach, gdy jeszcze są świeże, łatwo usunąć wilgotną gąbką. Zaschnięte wymagają mechanicznego szorowania lub specjalnych środków, co bywa uciążliwe i może uszkodzić powierzchnię płytki. Pamiętaj, że odpowiednie nakładanie kleju do płytek to fundament trwałej i estetycznej okładziny.
Zobacz także: Jak przykleić odparzone płytki
Cena kleju to ułamek kosztu płytek, ale jego jakość decyduje o powodzeniu projektu. Czy warto oszczędzać 10-20 zł na worku kleju, ryzykując odspajanie się płytek za kilka lat? Z mojego doświadczenia, to fałszywa ekonomia. Kleje renomowanych producentów, o odpowiedniej klasie (np. C2TE S1 – ulepszony, o wydłużonym czasie otwartym, o podwyższonej odkształcalności, idealny do gresu na trudne podłoża), to często najlepsza inwestycja.
Na rynku dostępne są też kleje specjalistyczne, np. do kamienia naturalnego (niektóre kamienie, jak marmur, mogą zmieniać kolor od zwykłego kleju cementowego – tu potrzebny jest klej biały, szybkowiążący), czy do basenów i fontann (wymagające specjalnej chemii, odpornej na chlor i ciągłe zanurzenie). Wybór jest ogromny, ale podjęty świadomie i na podstawie zaleceń producenta (zarówno kleju, jak i płytek) oraz typu podłoża i miejsca aplikacji, minimalizuje ryzyko przyszłych problemów.
Układanie płytek: Precyzja i metody
Gdy podłoże jest gotowe jak lśniąca tarcza, a klej cierpliwie czeka w wiaderku, nadchodzi moment kulminacyjny – właściwe układanie płytek. Ten etap wymaga precyzji chirurga i cierpliwości mnicha, ale efekt potrafi zapierać dech w piersiach.
Zobacz także: Czym przykleić płytki na zewnątrz 2025 - Trwały taras na lata
Jak już wspominaliśmy, istnieją dwie główne techniki układania płytek – równoległe i skośne. Układanie równoległe, najpopularniejsze, polega na układaniu kafli równolegle do ścian pomieszczenia. Metoda skośna, bardziej wymagająca i generująca więcej odpadu (nawet 15-20%), układa płytki pod kątem 45 stopni do ścian, często z punktu centralnego pomieszczenia.
Przed rozpoczęciem przygody z klejem, niezwykle pomocne, wręcz zalecane, jest ułożenie płytek "na sucho". Ta symulacja pozwala zobaczyć, jak wzór będzie układał się na podłodze lub ścianie, gdzie wypadną cięcia, czy wymiarowanie spoin będzie estetyczne, a przede wszystkim, czy dane dane ułożenie podoba nam się wizualnie. Można w ten sposób zminimalizować liczbę błędów i zaskoczeń na etapie klejenia. Przy dużych formatach lub skomplikowanych wzorach to absolutny "must do".
Zaczynamy od ustalenia punktu startowego. Przy układanie równoległe często zaczyna się od najdłuższej i najlepiej widocznej ściany lub od wejścia do pomieszczenia, kierując się na zewnątrz. Można też zacząć od środka ściany lub podłogi, aby symetrycznie rozłożyć płytki przy brzegach. W łazienkach na ścianach często pierwszym rzędem jest rząd startowy powyżej podłogi (nad deską dystansową), który po stwardnieniu kleju daje stabilne oparcie dla kolejnych rzędów w górę.
Narzędzia niezbędne na tym etapie to przede wszystkim: paca zębata (już o niej była mowa), poziomica (długa, np. 1,5m i krótka), miara, ołówek/marker do płytek, gilotyna do cięcia płytek (manualna lub elektryczna/mokra, zwłaszcza do gresu i dużych formatów), obcęgi lub szczypce do łamania płytek po nacięciu gilotyną, krzyżyki dystansowe (dobrane do planowanej szerokości fugi – najpopularniejsze to 2mm, 3mm, 5mm), gumowy młotek do dobijania płytek oraz wiaderko z czystą wodą i gąbka.
Nakładamy klej na niewielki fragment podłoża – taką powierzchnię, jaką zdążymy obłożyć płytkami w ciągu 10-15 minut. Przeciągamy pacą zębatą pod odpowiednim kątem (ok. 45-60 stopni do podłoża), tworząc jednolite, równoległe rowki. Jeśli stosujemy metodę kombinowaną, cienką warstwę kleju nakładamy też na tył płytki płaską stroną pacy.
Pierwszą płytkę kładziemy w ustalonym punkcie startowym. Dokładnie przykładamy ją do podłoża pokrytego klejem, lekko dociskając. Nie szoruj płytką po kleju – staraj się położyć ją od razu w docelowej pozycji, a następnie dociśnij. Po dociśnięciu delikatnie stuknij gumowym młotkiem po całej powierzchni płytki, aby równomiernie rozprowadzić klej i usunąć ewentualne pęcherzyki powietrza. Celem jest uzyskanie pełnego krycia klejem pod płytką.
Przy kolejnych płytkach pamiętamy o stosowaniu krzyżyków dystansowych na rogach, aby zapewnić równą szerokość spoin. Krzyżyki wkładamy pionowo w narożniki między płytkami. Upewnij się, że są wciśnięte głęboko, aby nie przeszkadzały przy fugowaniu.
Co kilka ułożonych płytek (np. co 2-3 rzędy na ścianie, co 1m² na podłodze) sprawdzaj poziom i pion przy użyciu poziomicy. To absolutnie kluczowe dla finalnego efektu. Płytki mają "czas korekty", czyli czas, w którym można je jeszcze poprawić, przesunąć, skorygować poziom (zwykle 15-20 minut od położenia). Po tym czasie klej zaczyna wiązać i jakiekolwiek przesunięcia mogą osłabić połączenie.
Cięcie płytek to nieodłączna część procesu. Do prostych cięć, zwłaszcza na środku płytki, najlepiej sprawdza się gilotyna manualna – szybka, czysta, idealna do glazury i wielu gresów. Dla twardszych materiałów, skomplikowanych kształtów (otwory na rury, gniazdka) czy cięć na rogach lub wzdłuż krawędzi płytki (np. do listwy przyściennej), potrzebna będzie szlifierka kątowa z tarczą diamentową lub piła elektryczna "na mokro". Przy cięciu "na mokro" (używana np. do cięć wzdłuż krawędzi gresu polerowanego, aby uniknąć wyszczerbień) maszyna z chłodzeniem wodnym jest niezbędna.
Pamiętaj o zasadach bezpieczeństwa podczas cięcia płytek – okulary ochronne to podstawa, maska przeciwpyłowa przy cięciu na sucho szlifierką. Pył z cięcia ceramiki jest szkodliwy.
Układając kolejne rzędy, regularnie sprawdzaj "planowość" powierzchni – czy płytki leżą równo w jednej płaszczyźnie. W przypadku płytek rektyfikowanych (o bardzo ostrych krawędziach), zwłaszcza dużych formatów (>60x60 cm), na nierównym podłożu łatwo o "schodki" (tzw. tiling lippage). Aby tego uniknąć, stosuje się systemy poziomujące (spinacze, kliny), które pomagają utrzymać sąsiadujące płytki w jednej płaszczyźnie do czasu stwardnienia kleju.
Czy coś może pójść nie tak? Oczywiście! Nierówno nałożony klej, brak pełnego krycia (skutkujące pękaniem płytek w miejscu pustek), "chodzenie" płytek po czasie korekty, krzywo ułożone rzędy... To wszystko pułapki, w które można wpaść. Dlatego tak ważna jest cierpliwość, regularna kontrola poziomem i użycie krzyżyków/systemu poziomowania. Czas poświęcony na precyzję zwraca się w finalnym efekcie.
Idealnie ułożona płytka to taka, która ma pełne krycie klejem, leży w idealnej płaszczyźnie z sąsiadkami i zachowuje równą szerokość spoin. Układanie płytek to proces medytacyjny – wymaga skupienia, spokoju i dbałości o detale. Nie spiesz się, planuj kolejne kroki i regularnie rób przerwy. To nie wyścig.
Położenie wszystkich płytek to jednak nie koniec. Przed nami ostatni, choć nie mniej ważny, etap: fugowanie i sprzątanie. Pamiętaj, że po ułożeniu płytek należy odczekać odpowiedni czas (zwykle 24-48 godzin, w zależności od kleju i warunków), aż klej całkowicie stwardnieje, zanim przystąpisz do kolejnych prac. Ten czas schnięcia jest kluczowy i nie należy go przyspieszać ani lekceważyć.
Fugowanie i końcowe czyszczenie
Gdy mozaika starannie ułożonych płytek spogląda na nas z podłogi czy ściany, przyszedł czas, aby wypełnić przestrzeń między nimi – to zadanie dla fugi. Fugowanie nie tylko chroni krawędzie płytek przed uszkodzeniem i zapobiega wnikaniu wilgoci pod okładzinę, ale także stanowi element dekoracyjny, podkreślający wzór wyłożyć płytkami powierzchnię.
Przed przystąpieniem do fugowania upewnij się, że klej pod płytkami całkowicie stwardniał – producenci klejów zazwyczaj podają czas, po którym można przystąpić do spoinowania (często 24-48 godzin). Wszystkie krzyżyki dystansowe muszą zostać usunięte, a szczeliny między płytkami powinny być czyste i wolne od resztek kleju, kurzu czy innych zanieczyszczeń. W tym celu można użyć ostrego noża lub skrobaka do fug.
Fuga, podobnie jak klej, musi być dobrana odpowiednio do warunków. Do pomieszczeń suchych wystarczy fuga cementowa (często modyfikowana polimerami dla większej elastyczności i wodoodporności). W łazienkach, kuchniach, na tarasach czy balkonach, a zwłaszcza w miejscach narażonych na zabrudzenia i wilgoć (np. pod prysznicem), zaleca się stosowanie fug cementowych wzbogaconych o większą ilość polimerów (fug elastycznych, odpornych na ścieranie i wchłanianie wody – klasa CG2 według normy), a w skrajnych przypadkach fug epoksydowych.
Fugi epoksydowe (dwuskładnikowe) są ekstremalnie trwałe, nienasiąkliwe, odporne na chemikalia i zabrudzenia, idealne do kabin prysznicowych bez brodzika, kuchni, restauracji itp. Są jednak droższe (nawet 100-200 zł za zestaw 2-5kg), trudniejsze w aplikacji i wymagają szybkiego czyszczenia. Zwykła fuga cementowa w opakowaniach 2-5 kg to koszt rzędu 20-40 zł.
Wybór koloru fugi to często dylemat estetyczny. Fuga w kolorze zbliżonym do płytki tworzy jednolitą powierzchnię. Fuga kontrastująca podkreśla rysunek ułożenia, może dodać dynamiki lub vintage'owego charakteru. Na podłodze w miejscach narażonych na zabrudzenia (korytarz, kuchnia), często stosuje się fugi w ciemniejszych odcieniach szarości czy brązu, które lepiej maskują brud. Na ścianach w łazience popularne są jasne, neutralne kolory, które dodają wrażenia czystości i przestrzeni.
Fugę cementową rozrabiamy z wodą w czystym wiaderku, ściśle według instrukcji producenta na opakowaniu. Podobnie jak w przypadku kleju, używamy mieszadła na wiertarce i pozwalamy masie "dojrzeć" (zwykle 2-3 minuty), a następnie ponownie mieszamy. Fugę rozrabiamy w małych porcjach, ponieważ czas jej życia jest często krótszy niż kleju (ok. 30-60 minut).
Do aplikacji fugi służy paca do fugowania (tzw. paca gumowa lub silikonowa). Nakładamy nią niewielką porcję fugi na powierzchnię płytek i wciskamy w szczeliny, prowadząc pacą po przekątnej do linii spoin. Ruchy po przekątnej zapobiegają wyciąganiu fugi ze spoin. Ważne, aby dokładnie wypełnić każdą fugę na całej głębokości i szerokości. Po pokryciu pewnej powierzchni (np. 2-3 m²) od razu zbieramy nadmiar fugi z powierzchni płytek, również ruchem pacy po przekątnej, pod większym kątem, zbierając masę do wiaderka. Fugę, którą zebraliśmy, można ponownie wykorzystać, dopóki nie zacznie twardnieć w wiaderku.
Po kilku lub kilkunastu minutach (czas zależny od temperatury, wilgotności i rodzaju fugi – podany na opakowaniu; fugi szybkowiążące wymagają błyskawicznego działania) fuga w spoinach zaczyna lekko matowieć i stwardnieć. To sygnał, że nadszedł czas na pierwsze mycie. Przygotowujemy dwa wiadra z czystą wodą – jedno do płukania gąbki, drugie z czystą wodą. Używamy specjalnej gąbki do fugowania (z twardą warstwą filcu i miękką do ostatecznego mycia). Zwilżoną i dokładnie wyciśniętą gąbką delikatnie myjemy powierzchnię płytek, wykonując koliste ruchy lub ruchy po przekątnej do fug, aby nie wyciągać fugi ze spoin. Regularnie i często płuczemy gąbkę w pierwszym wiadrze, a potem czystą gąbką z drugiego wiadra, aby mieć pewność, że spłukujemy resztki fugi, a nie tylko rozmazujemy je po powierzchni.
Pierwsze mycie ma na celu usunięcie większości "mgiełki" fugi z powierzchni płytek i nadanie spoinaom gładkiego kształtu. Gdy fuga stwardnieje bardziej, po kolejnych kilkudziesięciu minutach lub kilku godzinach (znów, czas zależy od warunków), przystępujemy do drugiego, finalnego mycia. Tym razem używamy czystej wody i czystej gąbki lub miękkiej ściereczki z mikrofibry, aby usunąć resztki nalotu cementowego (tzw. wykwity) z powierzchni płytek. W przypadku trudnych do usunięcia resztek po fugowaniu cementowym, następnego dnia lub później można zastosować specjalistyczne środki do usuwania pozostałości po zaprawach cementowych, dostępne w sklepach budowlanych.
Szczeliny dylatacyjne (np. między podłogą a ścianą, w narożnikach pomieszczenia) oraz połączenia armatury sanitarnej (wanna, brodzik, umywalka, WC) z płytkami fuguje się specjalnym silikonem sanitarnym, odpornym na wilgoć i rozwój pleśni. Przed nałożeniem silikonu szczelinę należy dokładnie oczyścić i odtłuścić. Silikon nakłada się pistoletem, wygładza szpatułką (najlepiej maczaną w wodzie z mydłem lub specjalnym płynie do wygładzania silikonu), a nadmiar usuwa natychmiast.
Końcowe czyszczenie to etap, na którym powierzchnia zyskuje ostateczny blask. Po wyschnięciu fugi (fugę cementową w pomieszczeniach suchych można w pełni obciążać i czyścić na mokro po 24 godzinach, w mokrych po 7 dniach; fugi epoksydowe po kilku dniach), całą powierzchnię płytek i fug należy dokładnie umyć. Często stosuje się delikatne środki czyszczące do płytek ceramicznych. Ważne, aby nie używać agresywnych kwasowych środków na świeżo położonej fudze cementowej, ponieważ mogą ją uszkodzić.
Cierpliwość w schnięciu kleju i fugi popłaca. Zbyt wczesne mycie fugi cementowej może wypłukać spoiwo i osłabić jej strukturę. Zbyt późne usuwanie nalotu cementowego sprawia, że staje się to katorżnicza praca. Kluczem jest obserwacja i działanie w odpowiednim momencie.
Układanie płytek samodzielnie to projekt, który testuje cierpliwość, precyzję i zdolność do rozwiązywania problemów "na bieżąco". Ale satysfakcja z widoku idealnie równej powierzchni, której każdy element ułożyło się samemu, jest ogromna. To namacalne potwierdzenie, że samodzielne położenie kafli było dobrym pomysłem.
Mam nadzieję, że ten przewodnik rozjaśnił Wam drogę i ośmielił do podjęcia wyzwania. Pamiętajcie, że wiedza i odpowiednie przygotowanie to Wasz najlepszy zestaw narzędzi, cenniejszy niż najdroższa paca zębata.