Jak położyć płytki na elewacji krok po kroku 2025

Redakcja 2025-04-29 17:19 | Udostępnij:

Marzysz o fasadzie, która nie tylko zachwyca estetyką, ale też przetrwa lata w nienagannej kondycji? Jeśli myślisz o okładzinie ceramicznej, to z pewnością zadajesz sobie pytanie: Jak położyć płytki na elewacji? Klucz do sukcesu nie tkwi w magicznych sztuczkach, lecz w starannym przygotowaniu i dokładności na każdym etapie pracy, od gruntowania podłoża po finalne fugowanie, pamiętając o czynnikach zewnętrznych i specyfice pracy na wysokości.

Jak położyć płytki na elewacji

Przyglądając się rozmaitym technologiom montażu zewnętrznych okładzin, nie sposób pominąć kwestii długowieczności i bezpieczeństwa. Badania terenowe i laboratoryjne wskazują na wyraźne korelacje między zastosowanymi materiałami a odpornością na czynniki atmosferyczne, a szczególnie siłą wiązania z podłożem w cyklach zamrażania i rozmrażania.

Aspekt Metoda Standardowa (minimalne normy) Metoda Udoskonalona (wymogi elewacyjne) Uwagi Eksperta
Siła Odrywania Kleju (po cyklach F/T*) < 0.5 MPa > 1.0 MPa (klasa C2F) Krytyczna dla trwałości zewnętrznych okładzin, norma >1.0 MPa jest podstawą bezpieczeństwa.
Nasiąkliwość Płytek Dowolna (>6% klinkier) Niska (<3% gres, spieki) Mniejsza nasiąkliwość to wyższa mrozoodporność i stabilność wymiarowa.
Elastyczność Kleju Podstawowa (klasa S0) Wysoka (klasa S1/S2) Kompensuje naprężenia termiczne i skurczowe podłoża/płytek; S1 (>2.5 mm ugięcia), S2 (>5 mm ugięcia).
Wymagane Krycie Klejowe Pod Płytką ~70-80% (wewn.) 100% (metoda kombinowana) Zapobiega zastoinom wody pod płytką, które w zimie rozsadziłyby system.
Zakres Temperatur Aplikacji +5°C do +25°C +5°C do +25°C (chronić przed słońcem/deszczem/wiatrem) Ścisłe przestrzeganie warunków dla prawidłowego wiązania kleju i fugi.

* F/T: Freeze/Thaw (cykle zamrażania i rozmrażania).

Wyniki te nie są tylko suchymi liczbami, zakuwanymi na pamięć przed egzaminem zawodowym. Stanowią one namacalne dowody na to, dlaczego inwestycja w certyfikowane kleje elewacyjne o podwyższonych parametrach oraz odpowiednie gruntowanie podłoża przekłada się bezpośrednio na dekady spokoju i brak kosztownych, bolesnych dla portfela napraw.

Zobacz także: Jak położyć płytki na schodach półokrągłych – Poradnik 2025

Wybór materiałów o potwierdzonej odporności na cykle termiczne i obciążenia mechaniczne, jakim elewacja jest poddana, jest absolutnym priorytetem, gdy stawiamy czoła kaprysom polskiego klimatu, który bywa co najmniej nieprzewidywalny.

Pamiętaj, że elewacja to nie tylko wizytówka, ale przede wszystkim warstwa ochronna budynku, a zastosowane na niej rozwiązania muszą sprostać znacznie bardziej wymagającym warunkom niż te we wnętrzu. Dlatego też, zasady gry są tutaj inne, znacznie bardziej rygorystyczne, a błędy kosztują wielokrotnie więcej niż w salonie czy łazience.

Technika klejenia i układania płytek na elewacji

Zanim przystąpimy do fizycznego osadzania płytek na ścianie, kluczowe jest, by podłoże było na to w pełni gotowe. Mówimy tutaj o etapie przygotowania, który decyduje o 80% sukcesu całej operacji, a zaniedbania na tym froncie potrafią zrujnować nawet najładniejszą elewację.

Zobacz także: Co położyć na płytki w kuchni? Praktyczne rozwiązania

Pierwszym krokiem jest diagnostyka istniejącej powierzchni. Tynk musi być nośny, suchy i czysty – żadne luźne fragmenty, pylące warstwy czy wykwity solne nie wchodzą w grę.

Sprawdź, czy tynk nie ma pustek pod powierzchnią, opukując go delikatnie młotkiem – głuchy dźwięk zdradza miejsca wymagające skucia i uzupełnienia specjalistyczną zaprawą naprawczą, która zwiąże trwale z istniejącą warstwą.

Wszelkie spękania o szerokości powyżej 0.3 mm należy poszerzyć, oczyścić i wypełnić odpowiednią zaprawą lub masą naprawczą, co zapobiegnie przenoszeniu naprężeń na świeżą okładzinę i nie pozwoli, aby w przyszłości stały się punktem wejścia wody.

Zobacz także: Płytki a dylatacje: Czy można kłaść płytki na dylatacji?

Równie ważne jest oczyszczenie elewacji z zabrudzeń, tłustych plam, mchów czy glonów – można to zrobić mechanicznie, szczotką drucianą, lub chemicznie, stosując odpowiednie preparaty, a w przypadku silnych zabrudzeń pomocne bywa mycie myjką wysokociśnieniową, oczywiście z zachowaniem ostrożności.

Następny etap to wyrównanie podłoża, jeśli tego wymaga; dopuszczalne odchyłki nie powinny przekraczać kilku milimetrów na długości 2 metrów.

Zobacz także: Czy mikrocement można położyć na płytki? Poradnik 2025

W przypadku większych nierówności (>5 mm), konieczne może być nałożenie warstwy tynku wyrównawczego lub zastosowanie grubszej warstwy kleju, o ile jest on do tego przeznaczony przez producenta, co jest sytuacją, której staramy się raczej unikać przez precyzyjne wyrównanie podłoża na etapie tynkowania.

Gdy powierzchnia jest już nośna i w miarę równa, przystępujemy do gruntowania, co jest absolutnie fundamentalne. Gruntowanie zamyka pory w podłożu, zmniejszając jego chłonność i wzmacniając je, co gwarantuje odpowiednią przyczepność kleju i zapobiega jego zbyt szybkiemu wysychaniu.

W zależności od rodzaju podłoża – inny grunt stosuje się na tynki cementowe czy cementowo-wapienne (grunt głęboko penetrujący), inny na beton (czasem epoksydowy grunt sczepny z piaskiem), a jeszcze inny na tynki akrylowe czy silikatowe (grunty z kruszywem kwarcowym, zwiększające przyczepność do gładkich powierzchni).

Zobacz także: Co położyć na stare płytki na tarasie? Szybki Sposób na Odnowienie Bez Skuwania

Wybór kleju to temat na osobną, dogłębną analizę, ale skupiając się na praktyce: do elewacji musimy użyć kleju mrozoodpornego (F) i odkształcalnego (S1 lub S2).

Minimalna klasyfikacja dla kleju elewacyjnego to zazwyczaj C2TE S1 według normy PN-EN 12004+A1 – to gwarancja odpowiedniej przyczepności po przyspieszonym starzeniu (C2), wydłużonego czasu otwartego (E), zmniejszonego spływu (T) i wspomnianej odkształcalności (S1).

Przygotowanie kleju odbywa się zgodnie z instrukcją na opakowaniu: odmierzamy odpowiednią ilość czystej wody, wsypujemy suchą mieszankę, mieszamy wiertarką z mieszadłem aż do uzyskania jednorodnej masy bez grudek.

Po pierwszym mieszaniu pozostawiamy klej na 5-10 minut (czas dojrzewania), aby składniki mogły zareagować, a następnie mieszamy ponownie – teraz klej jest gotowy do użycia, ale tylko przez ograniczony czas, tzw. czas życia gotowej zaprawy (pot life), zwykle 1-2 godziny.

Przystępując do właściwego montażu, zaczynamy od ustalenia poziomej linii startowej, zazwyczaj na wysokości pierwszej pełnej płytki, co ułatwia montaż kolejnych rzędów i zapewnia prawidłowe układanie płytek.

Często używa się do tego celu listwy startowej lub drewnianej łaty przykręconej do ściany – dzięki temu pierwszy rząd płytek ma solidne oparcie i jest idealnie prosty, a wszystkie kolejne będą miały równe odstępy od ziemi (po wypełnieniu spoiny dylatacyjnej na dole).

Klient dzwoni rozgorączkowany: "Panie, klej zastyga mi w wiaderku, co się dzieje?!". Prawdopodobnie przygotował go za dużo naraz lub pracuje w upale, gdzie czas otwarty kleju, czyli czas, w którym można jeszcze osadzać płytkę po nałożeniu kleju na ścianę, jest drastycznie skrócony.

Na zewnątrz, szczególnie na dużych płytkach, absolutnie kluczowe jest stosowanie metody kombinowanej aplikacji kleju, nazywanej również dwustronnym smarowaniem.

Polega ona na nałożeniu cienkiej warstwy kleju gładką stroną pacy na spodnią stronę płytki, a następnie na nałożeniu warstwy zasadniczej kleju na ścianę pacą z ząbkami, np. 8-12 mm, zależnie od rozmiaru płytki i profilu jej spodu.

Użycie pacy z ząbkami pod odpowiednim kątem (ok. 45-60 stopni) pozwala na uzyskanie jednolitych bruzd, które po dociśnięciu płytki rozprowadzają klej równomiernie.

Ten z pozoru dodatkowy wysiłek, jakim jest dwustronne smarowanie, ma fundamentalne znaczenie dla przyczepności płytek elewacyjnych – gwarantuje 100% wypełnienie przestrzeni pod płytką klejem, eliminując puste przestrzenie.

Puste przestrzenie pod płytką to zaproszenie dla wody, która po zamarznięciu zimą zwiększa objętość i rozsadza system od środka, powodując odspojenie płytki elewacyjnej – katastrofa, której chcemy uniknąć za wszelką cenę, a uwierzcie mi, widziałem takie pobojowiska.

Układanie zaczynamy od kąta i ustalonej linii startowej, przykładając płytkę do kleju na ścianie, lekko przesuwając ją w bok (tzw. ruch wślizgowy) i dociskając ruchem wibrującym, by "zassała się" w klej.

Każdą płytkę należy sprawdzić poziomnicą pod kątem pionu i poziomu, korygując jej położenie w ciągu kilku minut od osadzenia, zanim klej zacznie wstępnie wiązać.

Użycie krzyżyków dystansowych (minimum 3 mm na elewacji, aby zapewnić miejsce na dylatację w fudze) gwarantuje równe spoiny, ale pamiętajcie – to tylko narzędzie pomocnicze, ostateczny efekt zależy od Waszej precyzji.

W trakcie pracy regularnie sprawdzaj czas otwarty kleju – nałóż go na niewielki fragment ściany i co kilka minut dotykaj go palcem; jeśli klej brudzi palec, można kłaść płytkę, jeśli nie, zaczyna się skinning (tworzenie "skórki"), a klej traci przyczepność – ten fragment kleju trzeba zerwać i nałożyć nowy.

W upalne dni lub przy silnym wietrze czas otwarty kleju skraca się dramatycznie, dlatego pracuj mniejszymi powierzchniami i stosuj kleje z wydłużonym czasem otwartym (symbol E).

Temperatura powietrza i podłoża podczas pracy powinna mieścić się w zakresie podanym przez producenta kleju, zazwyczaj od +5°C do +25°C; praca poza tym zakresem jest proszeniem się o kłopoty.

Chroń klejoną elewację przed bezpośrednim nasłonecznieniem, deszczem i silnym wiatrem, co może wymagać użycia siatek lub plandek ochronnych rozwieszonych na rusztowaniu.

Układając kolejne płytki, pamiętaj o kontrolowaniu wzoru (jeśli płytki mają kierunek) i kalibrażu (płytki z różnych partii mogą mieć minimalne różnice wymiarowe, które skumulowane mogą zaburzyć geometrię ułożenia).

Docinanie płytek w tym etapie ogranicza się zazwyczaj do krawędzi elewacji, narożników, otworów okiennych i drzwiowych – ale o tym więcej w następnym rozdziale.

Po ułożeniu danego fragmentu ściany, jeszcze tego samego dnia usuń nadmiar kleju z powierzchni płytek i ze spoin – zaschnięty klej jest znacznie trudniejszy do usunięcia i może utrudnić późniejsze fugowanie.

To, ile metrów kwadratowych uda Ci się ułożyć w ciągu dnia, zależy od wielu czynników: doświadczenia, rozmiaru płytek, skomplikowania elewacji, warunków pogodowych, a nawet od tego, ile razy musiałeś zejść z rusztowania po kolejną partię materiałów.

Niech tempo pracy nie idzie kosztem precyzji. Lepiej ułożyć mniej metrów, ale idealnie, niż pędzić i potem martwić się odpadającymi płytkami czy krzywymi spoinami.

Użyj sznurka traserskiego do wyznaczania poziomów na całej długości ściany, co pomoże utrzymać równe rzędy i uniknąć "schodzenia" okładziny w dół, co niestety często widuje się u niedoświadczonych wykonawców.

Kontrola postępów prac, regularne sprawdzanie równości i pionu, a także kontrola krycia klejowego na kilku losowo wybranych płytkach (po 20-30 minutach od ułożenia, można jeszcze podważyć płytkę i sprawdzić, czy klej pokrywa ją w 100%) to rutynowe czynności profesjonalisty.

Czasami, pracując z dużymi formatami płytek, konieczne jest użycie systemów poziomowania, które nie tylko pomagają utrzymać równą płaszczyznę, ale też eliminują efekt tzw. "schodka" (lippage) między sąsiednimi płytkami.

Jednym z najczęstszych błędów na elewacji jest brak odpowiedniego spadku w dolnych partiach, tuż nad gruntem lub tarasem – płytki powinny być układane tak, aby woda spływająca po fasadzie była skutecznie odprowadzana, często wymaga to cofnięcia listwy startowej lub zastosowania specjalnego profilu okapowego.

Prawidłowe wykonanie spadków na elewacji to element, który jest często pomijany, a ma ogromne znaczenie dla ochrony hydroizolacji i całej konstrukcji przed zawilgoceniem.

Oprócz klejenia właściwych płytek, na tym etapie zajmujemy się również osadzaniem wszelkich elementów dekoracyjnych, narożnych czy cokołowych, pamiętając o zachowaniu ciągłości wzoru i spoin.

Pamiętaj o zapewnieniu odpowiedniej wentylacji za płytkami w przypadku stosowania systemów fasad wentylowanych z podkonstrukcją, choć tradycyjne klejenie bezpośrednio do ściany jest metodą powszechniejszą na elewacjach mieszkalnych w Polsce.

Praca na rusztowaniu wymaga zachowania wszelkich zasad bezpieczeństwa, używania kasków i uprzęży, a także dbania o porządek na podestach roboczych, by uniknąć potknięć czy spadających narzędzi.

Zarządzanie czasem pracy, zwłaszcza w zależności od pogody, jest kluczowe; nie zaczynaj pracy z klejem tuż przed zapowiadanym deszczem czy nadejściem fali mrozów, bo cała praca pójdzie na marne.

Wreszcie, kiedy zakończysz układanie ostatniej płytki danego dnia lub danego fragmentu elewacji, dokładnie oczyść wszystkie narzędzia z resztek kleju, zanim zaschną na dobre – to drobnostka, a potrafi zaoszczędzić dużo frustracji następnego dnia.

Czekaj cierpliwie, aż klej uzyska wymaganą wytrzymałość przed przystąpieniem do kolejnego etapu – fugowania, co zazwyczaj trwa od 24 do 72 godzin, zależnie od typu kleju, grubości warstwy, temperatury i wilgotności powietrza.

Teraz, gdy główna bitwa została stoczona, i płytki mocno trzymają się ściany, nadchodzi czas na wykończenie, które podkreśli ich urok i dodatkowo zabezpieczy fasadę, przechodząc do docinania i fugowania.

Wykończenie prac: docinanie i fugowanie płytek

Nawet najbardziej perfekcyjne ułożenie płytek nie obejdzie się bez konieczności ich docinania. To właśnie na krawędziach elewacji, przy oknach, drzwiach czy w narożnikach, potrzebna jest precyzja chirurga.

Do docinania płytek ceramicznych na elewację używamy głównie dwóch typów narzędzi: przecinarek ręcznych i przecinarek elektrycznych (tarczowych) na mokro, a także szlifierek kątowych.

Przecinarki ręczne sprawdzają się do prostych, cięć prostych linii na płytkach o umiarkowanej twardości i grubości. Zasada jest prosta: rysik nacina powierzchnię płytki wzdłuż linii cięcia, a następnie łamacz wywiera nacisk, przełamując płytkę wzdłuż nacięcia.

Elektryczne przecinarki na mokro to urządzenia niezbędne do cięcia twardych płytek gresowych czy spiekowych, a także do wykonywania bardziej skomplikowanych cięć, jak te pod kątem czy L-kształtne.

Woda chłodzi diamentową tarczę i redukuje pylenie, co jest ogromną zaletą pracy na zewnątrz. Długość cięcia i głębokość cięcia przecinarki elektrycznej powinna być dostosowana do rozmiarów płytek, którymi pracujesz.

Do wycinania otworów pod gniazdka zewnętrzne, lampy czy krany ogrodowe używamy otwornic diamentowych lub koronek nakładanych na wiertarkę – pamiętaj, by płytka była stabilnie zamocowana podczas cięcia i pracować na mokro, jeśli narzędzie tego wymaga.

Szlifierka kątowa z odpowiednią diamentową tarczą (najlepiej do cięcia na sucho dla uniknięcia rozprysku, ale z dużą ostrożnością w kwestii pylenia) jest niezastąpiona do szybkich, drobnych poprawek, cięć nieregularnych kształtów, wycinania narożników (np. pod oknem) czy przygotowania krawędzi do szlifowania (tzw. jolly).

Pamiętaj o zasadach bezpieczeństwa podczas pracy z narzędziami tnącymi: okulary ochronne, rękawice, maska przeciwpyłowa (zwłaszcza przy pracy szlifierką kątową na sucho), a w przypadku przecinarek elektrycznych, również ochronniki słuchu.

Precyzyjne cięcie wpływa nie tylko na estetykę, ale także na funkcjonalność – Źle docięte płytki trudno sfugować szczelnie, co w efekcie prowadzi do przenikania wody pod okładzinę, co jest, jak już wiemy, receptą na katastrofę.

Widziałem sytuacje, gdy błędy w docinaniu przy oknach wymagały demontażu całej ramki płytek wokół otworu – nerwy, czas i koszty szły na straty, a wszystko przez pospiech na etapie wykończenia.

Kiedy wszystkie płytki są już na miejscu i klej związał zgodnie z zaleceniami producenta (sprawdź to!), nadszedł czas na fugowanie płytek elewacyjnych.

Spoina na elewacji pełni kilka niezwykle ważnych funkcji: uszczelnia system, chroniąc przed wodą i mrozem, kompensuje drobne ruchy termiczne okładziny i podłoża, a także stanowi element dekoracyjny.

Na elewacji stosuje się głównie mrozoodporne i wodoszczelne fugi cementowe (klasy CG2 WA, gdzie W oznacza zmniejszoną nasiąkliwość, a A wysoką odporność na ścieranie) lub, rzadziej i w specyficznych przypadkach, fugi epoksydowe.

Szerokość spoiny na elewacji powinna wynosić minimum 3 mm – w przeciwieństwie do wnętrz, gdzie można stosować minimalne fugi, na zewnątrz potrzebna jest przestrzeń na pracę okładziny pod wpływem zmian temperatury i wilgotności, aby płytki się nie wypychały i nie pękały.

Przed fugowaniem, spoiny muszą być czyste (bez resztek kleju, kurzu, brudu) i suche na całej głębokości – użyj nożyka do spoin lub szpachelki do wyczyszczenia szczelin i odkurz powierzchnię.

Zaprawa fugowa, podobnie jak klej, przygotowywana jest według instrukcji na opakowaniu: odpowiednia proporcja wody i proszku, mieszanie do uzyskania jednolitej, kremowej konsystencji, czas dojrzewania (kilka minut) i ponowne przemieszanie.

Aplikacja fugi odbywa się za pomocą gumowej pacy do fugowania – nakładaj zaprawę na powierzchnię płytek i wcieraj ją w spoiny, trzymając pacę pod kątem 45 stopni do powierzchni.

Ważne jest, aby fuga została wciśnięta głęboko w całą szczelinę, bez pustek, co zapewni szczelność i trwałość. Pracuj na niewielkich powierzchniach, szczególnie w ciepłe dni, ponieważ fuga szybko schnie.

Gdy fuga zacznie matowieć (proces ten trwa od kilku do kilkunastu minut, zależnie od temperatury i wilgotności), można przystąpić do wstępnego mycia powierzchni płytek.

Użyj czystej, wilgotnej gąbki celulozowej (nigdy mokrej, kapiącej!), prowadząc ją po płytkach ruchami diagonalnymi względem linii spoin.

Mycie diagonalne minimalizuje ryzyko "wyciągania" świeżej fugi ze spoin. Płucz gąbkę w czystej wodzie bardzo często, co jest kluczowe do uniknięcia rozmazywania zaprawy po płytkach i tworzenia trudnej do usunięcia mgiełki.

Po wyschnięciu i związaniu fugi (czas podany przez producenta, zazwyczaj kilkanaście godzin do pełnej gotowości), na płytkach może pozostać lekka, cementowa mgiełka – można ją usunąć kolejnym myciem czystą wodą lub, w przypadku większych trudności, używając specjalnych środków do usuwania nalotów cementowych, ale zawsze przetestuj je najpierw na niewidocznej płytce.

Niezwykle ważnym elementem wykończenia są dylatacje elewacyjne, które kompensują ruchy budynku, podłoża oraz okładziny spowodowane zmianami temperatury, wilgotności, czy osiadaniem konstrukcji.

Spoiny dylatacyjne muszą być zaplanowane na etapie projektowania, zazwyczaj wzdłuż narożników, wokół otworów, przy połączeniu z innymi elementami elewacji (np. tynkiem), a także co pewną odległość na dużych, jednorodnych powierzchniach płytek (zazwyczaj co 20-30 m. kw., ale precyzyjne wymogi zależą od systemu i norm).

Szczeliny dylatacyjne czyścimy dokładnie i wypełniamy elastyczną, trwale plastyczną masą uszczelniającą, odporną na warunki atmosferyczne i promieniowanie UV – zazwyczaj stosuje się silikony neutralne, masy poliuretanowe lub polisulfidowe przeznaczone do zastosowań zewnętrznych.

Przed wypełnieniem szczeliny masą dylatacyjną, umieszcza się w niej okrągły sznur dylatacyjny (tzw. backer rod), który zapobiega przywieraniu masy do dna szczeliny i zapewnia, że uszczelnienie pracuje na dwóch płaszczyznach – po bokach, wzdłuż krawędzi płytek.

Szerokość spoiny dylatacyjnej i dobór odpowiedniej masy uszczelniającej jest krytyczny; zbyt wąskie szczeliny lub niewłaściwy materiał doprowadzą do spękania masy lub jej oderwania od krawędzi płytek podczas ruchów konstrukcji.

Szczeliny dylatacyjne muszą być zawsze wolne od kleju i zaprawy fugowej, co wymaga ich starannego oczyszczenia przed aplikacją masy uszczelniającej – czasem trzeba użyć do tego nożyka lub nawet cienkiej tarczy szlifierki.

Kolor masy dylatacyjnej można dopasować do koloru fugi lub płytek, co wpływa na ostateczny wygląd fasady.

Po zafugowaniu i wyczyszczeniu, pozostaw elewację do pełnego wyschnięcia i utwardzenia zgodnie z zaleceniami producenta fugi i masy dylatacyjnej, chroniąc ją w tym czasie przed opadami i ekstremalnymi temperaturami.

Sprawdzenie estetyki i funkcjonalności całego ułożenia – równe spoiny, brak uszkodzeń, czysta powierzchnia, prawidłowo wykonane dylatacje – to ostatni akord przed ogłoszeniem zakończenia prac.

Cały proces wymaga staranności, odpowiednich materiałów i narzędzi, a także pewnej dozy cierpliwości i dbałości o detale; ale satysfakcja z dobrze wykonanej pracy na lata widocznej na fasadzie budynku jest ogromna.

Docinanie narożników zewnętrznych pod kątem 45 stopni (tzw. ukosowanie) wymaga dużej wprawy i użycia precyzyjnej maszyny lub szlifierki z tarczą do cięcia na sucho i wodnym chłodzeniem do krawędzi – krawędzie płytek są wtedy mniej narażone na uszkodzenia.

Czasami zamiast ukosowania stosuje się listwy wykończeniowe (metalowe lub PVC) montowane na narożnikach zewnętrznych przed układaniem płytek, co upraszcza docinanie, ale wpływa na estetykę.

Niezależnie od wybranej metody, krawędzie cięte i narożniki są miejscami szczególnie narażonymi na działanie wody i mrozu, dlatego ich staranne wykonanie i uszczelnienie jest podwójnie ważne w procesie wykończenia.

Pamietaj o konieczności pozostawienia minimalnej szczeliny między dolnym rzędem płytek a podłożem (np. gruntem, tarasem) – tej szczeliny nie fuguje się fugą cementową, ale wypełnia trwale elastyczną masą dylatacyjną, często na podkładzie ze sznura dylatacyjnego, co jest formą dylatacji brzegowej.

Ta dolna spoina dylatacyjna pozwala na ruchy spowodowane osiadaniem gruntu czy rozszerzalnością termiczną tarasu i zapobiega podciąganiu wilgoci z gruntu do ściany, będąc strategicznym punktem ochrony hydroizolacji.