Jak przykleić płytki: Kompletny przewodnik 2025
Zastanawiasz się, jak przykleić płytki bez tego całego bałaganu związanego z kuciem starej okładziny? Dobra wiadomość: dzięki nowoczesnym technologiom, w wielu przypadkach można uniknąć tej syzyfowej pracy. Kluczem jest oczywiście dokładne sprawdzenie istniejącego podłoża, ponieważ nie każda stara płytka nadaje się na nową bazę, a położenie nowej warstwy podniesie poziom podłogi o około 2 cm i zwiększy grubość ściany o około 1,5 cm, co ma znaczenie np. przy drzwiach czy meblach – tego nie przeskoczysz.

- Przygotowanie podłoża pod klejenie płytek
- Wybór odpowiedniej zaprawy klejącej i technika aplikacji
- Spoinowanie – Ostatni etap układania płytek
| Scenariusz Podłoża | Nakład Pracy (relatywnie) | Czas Przygotowania (relatywnie) | Koszt Materiałów Dodatkowych (relatywnie) |
|---|---|---|---|
| Istniejące, stabilne płytki | Niski/Średni (gruntowanie, czyszczenie) | Krótki (do 1 dnia) | Niski (specjalny grunt, klej elastyczny - nieco droższy) |
| Nowe, równe podłoże (wylewka/tynk) | Średni (standardowe gruntowanie) | Średni (1-2 dni + czas schnięcia) | Standardowy (zwykły grunt, klej) |
| Istniejące podłoże wymagające napraw (luźne płytki, pęknięcia) | Bardzo Wysoki (demontaż, naprawa, wylewka/tynkowanie uzupełniające) | Długi (3-7 dni lub więcej + czas schnięcia) | Wysoki (zaprawy naprawcze, masy wyrównujące, grunt, klej) |
Przygotowanie podłoża pod klejenie płytek
Zanim marzenie o nowych płytkach stanie się rzeczywistością, musimy zmierzyć się z fundamentem sukcesu – podłożem. W scenariuszu, w którym pracujemy na już istniejącej okładzinie ceramicznej, ten etap bywa zdradliwy, bo na pierwszy rzut oka wszystko może wydawać się w porządku.
Nasz pierwszy, absolutnie kluczowy krok, to detektywistyczna praca związana ze sprawdzeniem przyczepności starych płytek oraz stanu spoin. Weź młotek z gumowym lub plastikowym obuchem (albo nawet rączkę śrubokręta) i opukuj każdą płytkę, metodycznie, centymetr po centymetrze. Chcemy usłyszeć głuchy, pusty dźwięk tam, gdzie płytka odspoiła się od podłoża, w przeciwieństwie do jednolitego, "pełnego" dźwięku stabilnie przyklejonych elementów.
Jeśli usłyszymy te niepokojące odgłosy w kilku miejscach, mamy problem – luźne płytki. Co wtedy? Nie panikujemy. Płytki, które wydają się niestabilne, należy ostrożnie skuć, a puste miejsce dokładnie oczyścić z resztek starego kleju czy spoiny. Jeśli luźnych płytek jest znacząco więcej niż kilka procent powierzchni, a problem ma charakter systemowy, może to oznaczać, że pierwotne klejenie było wykonane źle lub podłoże pod nimi jest wadliwe – wtedy klejenia płytek na wierzchu staje się ryzykowne i może być konieczne kompletne usunięcie starej warstwy.
Zobacz także: Czym przykleić płytkę do blachy? Poradnik 2025
W przypadku usunięcia tylko kilku luźnych płytek, powstałe ubytki można wypełnić tą samą zaprawą klejącą, którą będziemy stosować do układania nowej okładziny, pod warunkiem, że jej grubość na to pozwala i dobrze zwiąże się z istniejącym podłożem. Należy jednak pamiętać, że świeża zaprawa wymaga odpowiedniego czasu na związanie i wyschnięcie – zazwyczaj jest to minimum 24 godziny, ale przy większych głębokościach i grubościach może potrwać kilka dni, zgodnie z zaleceniami producenta materiału.
Zakładając, że stara okładzina trzyma się "jak skała" i przeszła pomyślnie test opukiwania, przechodzimy do kolejnego krytycznego etapu: dokładnego oczyszczenia powierzchni. Pomyślmy o tym jak o odtłuszczaniu patelni przed próbą przyklejenia czegokolwiek – klej potrzebuje czystej, pozbawionej zabrudzeń powierzchni, by mógł się właściwie związać. Typowe zabrudzenia na płytkach łazienkowych czy kuchennych to resztki mydła, tłuszcz, osady z kamienia czy woski i środki do pielęgnacji podłóg.
Do usuwania tych zabrudzeń najlepiej użyć specjalistycznych środków do odtłuszczania powierzchni ceramicznych. W zależności od rodzaju i skali problemu, może to być prosty płyn do mycia naczyń (dla lekkich zabrudzeń) lub silniejsze preparaty na bazie alkaliów czy nawet rozpuszczalników dla trudniejszych przypadków, jak np. stare smary w warsztacie.
Zobacz także: Jak przykleić odparzone płytki
Pamiętajmy, by po umyciu dokładnie spłukać powierzchnię czystą wodą i pozwolić jej całkowicie wyschnąć. Woda pozostała w szczelinach spoin czy mikroporach może wpłynąć negatywnie na działanie gruntu i zaprawy klejącej.
Po mechanicznym przygotowaniu i chemicznym czyszczeniu, czas na zagruntowanie powierzchni. Jest to etap często bagatelizowany przez amatorów, ale kluczowy dla trwałości całego układu. Gruntowanie ma kilka funkcji: poprawia przyczepność zaprawy do gładkiej powierzchni starej płytki, wiąże ewentualny mikro-kurz pozostały po czyszczeniu i wyrównuje chłonność, choć na gładkich płytkach chodzi głównie o pierwsze dwa punkty.
Na niechłonne podłoża, takie jak szkliwione płytki ceramiczne, gres czy kamień polerowany, stosuje się specjalne grunty szczepne lub mostki sczepne, które zawierają drobne cząsteczki kruszywa kwarcowego. Te cząsteczki tworzą szorstką warstwę, do której zaprawa klejąca może się "zahaczyć", zapewniając silne mechaniczne i chemiczne wiązanie. Często mają intensywny kolor (np. różowy, zielony), by łatwo było wizualnie kontrolować równomierność aplikacji.
Zobacz także: Czym przykleić płytki na zewnątrz 2025 - Trwały taras na lata
Aplikacja gruntu powinna być wykonana cienką, równomierną warstwą za pomocą pędzla lub wałka. Starajmy się nie tworzyć kałuż, ponieważ nadmiar gruntu może paradoksalnie pogorszyć przyczepność. Producenci podają zazwyczaj zalecaną grubość warstwy – zazwyczaj jest to 0.2-0.5 mm. Zawsze warto zapoznać się ze szczegółową instrukcją na opakowaniu używanego produktu, gdyż poszczególne grunty mogą mieć różne wymagania.
Czas schnięcia gruntu jest zmienny i zależy od typu produktu, temperatury otoczenia i wilgotności powietrza. Zgodnie z typowymi wytycznymi, dla wielu preparatów na bazie dyspersji czas ten wynosi od 2 do 4 godzin, zanim powierzchnia stanie się sucha w dotyku i gotowa do klejenia. Klejenie na niedostatecznie suchy grunt to proszenie się o kłopoty – klej nie zwiąże się właściwie i płytki mogą odpaść.
Zobacz także: Jak Przykleić Odklejoną Płytkę Krok po Kroku
Pełne utwardzenie gruntu może trwać dłużej, nawet do 12-24 godzin, ale zazwyczaj klejenie można rozpocząć po upływie wskazanego przez producenta czasu schnięcia "do klejenia". Upewnijmy się, że cała zagruntowana powierzchnia jest matowa i jednolita wizualnie przed nałożeniem kleju. Każdy błyszczący fragment wskazuje na zbyt grubą warstwę gruntu lub kałużę, którą należałoby zetrzeć przed wyschnięciem lub, jeśli już wyschła, zeszlifować.
Estetyka starej spoiny również ma znaczenie. Jeśli spoina jest krusząca się lub jej poziom znacznie odstaje od powierzchni płytek, warto ją częściowo usunąć lub wyrównać specjalistyczną masą, zanim przejdziemy do gruntowania i klejenia. Chodzi o to, by stworzyć możliwie równą powierzchnię do pracy z klejem, co ułatwi jego równomierne rozprowadzenie i zapewni lepsze krycie.
Pamiętajmy też o krawędziach. Obszary przy drzwiach, przejściach między pomieszczeniami czy wokół instalacji wymagają szczególnej uwagi. Często tam dochodzi do największych naprężeń. Starajmy się, aby przygotowanie podłoża było perfekcyjne w każdym detalu, bo każdy błąd na tym etapie będzie rzutował na trwałość całej nowej okładziny.
Zobacz także: Czym przykleić płytki do odpływu liniowego w 2025 roku
Oprócz przygotowania samej powierzchni, musimy także upewnić się, że podłoże jest nośne. Jeśli stara okładzina ceramiczna jest położona na podłożu gipsowym w wilgotnym pomieszczeniu lub na niestabilnym drewnie, samo przemyślenie "położę nowe na stare" jest błędne. Czasem jedynym wyjściem jest totalna demolka i zbudowanie solidnej bazy od nowa.
Sprawdzanie poziomu i równości starej powierzchni też jest kluczowe. Choć cienka warstwa kleju potrafi zniwelować niewielkie nierówności (do 2-3 mm), większe defekty starego podłoża będą wymagały wyrównania masą samopoziomującą lub zaprawą wyrównującą przed położeniem nowych płytek. To kolejny potencjalny koszt i czasochłonność, która musi być uwzględniona w planowaniu.
Szacuje się, że staranne przygotowanie podłoża, wliczając czas schnięcia, może stanowić nawet 30-50% całkowitego czasu pracy przy układaniu płytek, zwłaszcza gdy startujemy ze starego podłoża wymagającego większej interwencji niż tylko mycie i gruntowanie. Ale uwierzcie nam – poświęcenie tego czasu na początku zwraca się stukrotnie w długoterminowej trwałości i estetyce gotowej posadzki czy ściany.
Co by nie było, przygotowanie podłoża to fundament, od którego nie ma odwrotu, jeśli chcemy uniknąć problemów z odpadającymi płytkami czy pękającą fugą w przyszłości. Nie oszczędzajmy na materiałach do przygotowania, ani na czasie poświęconym na ten etap.
Pamiętajmy, że każda powierzchnia ma swoją specyfikę. Płytki w strefie prysznica czy w pobliżu wanny wymagają dodatkowego zabezpieczenia przeciwwilgociowego, nawet jeśli kładziemy je na starej, wodoodpornej okładzinie. Czasem warto rozważyć aplikację elastycznej folii w płynie na zagruntowane stare płytki w strefach mokrych, aby mieć pewność szczelności systemu.
Szacunkowy koszt gruntów szczepnych waha się od 40 do 100 zł za litr, w zależności od producenta i specyfiki produktu. Wydajność typowego gruntu wynosi około 0.1-0.2 litra na metr kwadratowy, co przekłada się na koszt około 4-20 zł na m² samej materiału gruntującego, co jest niewielkim wydatkiem w porównaniu do potencjalnych kosztów napraw.
Wybór odpowiedniej zaprawy klejącej i technika aplikacji
Skoro mamy już podłoże gotowe – czyste, stabilne i zagruntowane – możemy przejść do serca operacji: samego klejenia. I tutaj nie ma miejsca na kompromisy, zwłaszcza gdy układamy nowe płytki na starych.
Absolutną zasadą, której nie można złamać, jest stosowanie elastyczna zaprawa klejąca. Dlaczego elastyczna? Ponieważ podłoże (stare płytki i podłoże pod nimi) oraz nowa warstwa (klej i nowe płytki) pracują inaczej pod wpływem zmian temperatury i wilgotności. Dodatkowo, budynki osiadają, podłogi minimalnie się uginają. Klej musi "podążać" za tymi ruchami, nie pękając ani nie odspajając płytek.
Standardowe zaprawy cementowe, znane jako klasy C1 czy C2, są zbyt sztywne dla tego typu zastosowań i bardzo szybko doprowadziłyby do pęknięcia fugi lub co gorsza, do odspojenia nowej okładziny od starych płytek. Potrzebujemy zaprawy klasy S1 (odkształcalna) lub S2 (wysoce odkształcalna), często połączonej z klasą C2TE (podwyższona przyczepność, poślizg ograniczony, wydłużony czas otwarty).
Typowe zaprawy do klejenia płytek na płytkach to produkty typu CM 16, CM 17, CM 22, CM 29 (posługując się nazewnictwem często spotykanym na rynku, choć zawsze warto sprawdzić dokładne oznaczenia i przeznaczenie na worku). CM 16 to zazwyczaj C2TE S1, CM 17 to C2TE S1 lub C2TES1 do większych formatów, a CM 22 i CM 29 mogą być klasyfikowane jako C2TE S2 i często przeznaczone są do naprawdę dużych formatów płytek i trudnych podłoży, w tym tych z ogrzewaniem podłogowym.
Wybór konkretnej zaprawy zależy od kilku czynników: wielkości i wagi nowych płytek (duże i ciężkie formaty (>60x60 cm, gres grubszy niż 10 mm) wymagają S2), obecności ogrzewania podłogowego (zawsze S2!), warunków w pomieszczeniu (wilgotność, wahania temperatury) oraz zaleceń producenta dla układania na starych płytkach. Nie ma co oszczędzać – kilkanaście złotych więcej na worku kleju S1/S2 to ułamek kosztów płytek, a decyduje o trwałości inwestycji.
Po wybraniu właściwej zaprawy, przechodzimy do jej przygotowania. Proszek kleju miesza się z czystą wodą w proporcjach podanych na opakowaniu, zazwyczaj używając mieszadła elektrycznego. Mieszać należy do uzyskania jednorodnej masy bez grudek. Potem następuje tzw. "czas dojrzewania" (kilka minut), po którym klej należy ponownie krótko przemieszać.
Właściwa konsystencja kleju jest kluczowa. Zbyt gęsty klej będzie trudny w rozprowadzaniu i nie zapewni pełnego pokrycia. Zbyt rzadki klej będzie spływał ze ściany, a płytki będą się "zapadać" lub osuwać. Dobra konsystencja powinna być "masłowata", pozwalająca na łatwe formowanie rowków pacą zębatą, ale jednocześnie utrzymująca kształt tych rowków.
Jeśli chodzi o technikę aplikacji, jedyną słuszną metodą przy klejeniu na istniejących płytkach, a właściwie przy układaniu większości współczesnych płytek (zwłaszcza większych formatów i na krytycznych podłożach), jest metoda kontaktowa (zwana też kombinowaną lub metodą podwójnego smarowania). Polega ona na nałożeniu zaprawy klejącej zarówno na podłoże, jak i na spodnią stronę samej płytki.
Na podłoże (nasze zagruntowane stare płytki) nakładamy klej pacą zębatą, tworząc równoległe rowki. Kąt trzymania pacy ma znaczenie – zazwyczaj jest to około 45-60 stopni, co pozwala uzyskać odpowiednią wysokość i głębokość rowków dla danej wielkości zębów. Kierunek rowków powinien być taki sam na całej powierzchni (np. zawsze pionowo), aby ułatwić odpowietrzenie.
Ważne: rozmiar zębów pacy musi być dopasowany do wielkości płytki i jej spodu (czy jest gładki, czy ma strukturalne wycięcia). Dla małych płytek (np. 15x15 cm) wystarczą zęby 6x6 mm. Dla średnich (np. 30x60 cm) 8x8 mm lub 10x10 mm. Dla dużych formatów (>60x60 cm) potrzebne są zęby 10x10 mm, 12x12 mm, a często nawet paca półokrągła (U-kształtna) dla lepszego rozprowadzenia kleju pod płytką.
Drugi element metody kontaktowej to nałożenie cienkiej, równej warstwy kleju na spodnią stronę płytki – to tak zwane "masłowanie" (ang. back-buttering). Warstwa ta powinna być płaska, bez rowków, nałożona gładką stroną pacy lub kielnią. Jej grubość to zazwyczaj około 1-2 mm.
Dlaczego metoda kontaktowa jest tak ważna? Zapewnia niemal 100% pokrycia zaprawą przestrzeni pod płytką po jej dociśnięciu. Typowa metoda z klejem tylko na podłożu, w najlepszym razie, daje pokrycie rzędu 60-80%, zwłaszcza na nierównych podłożach. Pozostawianie pustek pod płytką jest jak tykająca bomba: miejsca te są narażone na uszkodzenia mechaniczne (płytka może pęknąć, jeśli coś na nią spadnie), a w pomieszczeniach mokrych lub na zewnątrz – na zawilgocenie i działanie mrozu.
Zgodnie z normami i dobrymi praktykami, pokrycie zaprawą powinno wynosić minimum 80% dla płytek wewnętrznych na standardowych podłożach i 100% dla płytek układanych na zewnątrz, w miejscach mokrych, na ogrzewaniu podłogowym lub dla płytek wielkoformatowych i cienkich (typu slim). Wspomniane w danych 65% to absolutne minimum i nie powinno być celem, a raczej wskazaniem, że klej powinien przynajmniej w takim stopniu pokrywać po standardowym dociśnięciu – w praktyce dążymy do znacznie lepszych wyników.
Układanie płytek zaczynamy od wyznaczenia linii bazowych – zazwyczaj od środka pomieszczenia lub od głównego, najbardziej widocznego narożnika. Używamy poziomicy i sznurka, by pierwsza linia płytek była idealnie prosta, zarówno na podłodze, jak i na ścianie.
Każdą płytkę po nałożeniu kleju należy dociągnąć do podłoża delikatnym ruchem, docisnąć i ewentualnie lekko poruszyć w bok (prostopadle do rowków kleju) w celu "złamania" rowków i ułożenia kleju na płasko, zapewniając pełen kontakt. Nadmiar kleju wyciśnięty na boki czy w spoiny należy od razu usunąć wilgotną gąbką, zanim zacznie wiązać.
Czas pracy z gotowym klejem, tzw. czas otwarty, to zazwyczaj 20-30 minut – po tym czasie na powierzchni kleju tworzy się "skórka" i traci on swoje właściwości klejące. Czas korygowania położenia płytki po jej przyłożeniu do kleju wynosi zazwyczaj 10-20 minut. Trzeba pracować sprawnie, ale bez pośpiechu, nakładając klej na taką powierzchnię podłoża, jaką zdążymy pokryć płytkami w ciągu czasu otwartego.
Zużycie kleju zależy od wielu czynników: typu zaprawy, rozmiaru zębów pacy, równości podłoża, a także od metody aplikacji. Przy użyciu metody kontaktowej i typowej pacy 10x10 mm, zużycie elastycznej zaprawy może wynosić od 4 do 6 kg na metr kwadratowy, a przy dużych formatach i pacach 12x12 mm nawet 7-8 kg/m². Worek 25 kg typowej elastycznej zaprawy S1 kosztuje od 40 do 80 zł. Łatwo więc policzyć, że koszt kleju na m² wynosi od 6 do 25 zł, co znów jest ułamkiem kosztu płytek, a ma ogromne znaczenie.
Szczelina między nowymi płytkami, czyli szerokość spoiny, jest kwestią zarówno estetyczną, jak i techniczną. Minimalna szerokość to zazwyczaj 1-2 mm dla rektyfikowanych płytek, a dla nierektyfikowanych, fabrycznie fazowanych – nawet 5-10 mm, zależnie od wymiarów i preferencji. Używamy krzyżyków dystansowych lub klipsów systemu poziomowania, aby zachować równe odstępy. Pamiętajmy, że fuga pochłania pewne naprężenia, im większy format płytki i trudniejsze podłoże, tym spoina powinna być szersza (minimalnie 2-3 mm nawet dla rektyfikowanych, 5 mm standard dla gresu 60x60+ na ogrzewaniu czy zewnątrz).
Klejenie na istniejących płytkach, choć pozornie prostsze, wymaga dyscypliny w przestrzeganiu zasad metody kontaktowej i stosowania właściwych materiałów. Ignorując te zasady, ryzykujemy, że cała praca pójdzie na marne, a płytki zaczną się odspajać, co jest scenariuszem, którego każdy z nas wolałby uniknąć.
Spoinowanie – Ostatni etap układania płytek
Po etapie układania płytek i odczekaniu niezbędnego czasu na pełne związanie zaprawy klejącej, przychodzi moment spoinowania – pozornie prosty, a w praktyce wymagający precyzji finał prac. Klej musi być na tyle suchy i utwardzony, by płytki nie drgnęły podczas wciskania fugi w szczeliny.
Zazwyczaj spoinowanie można rozpocząć po około 24 godzinach od położenia płytek, ale ten czas może się wydłużyć przy niższych temperaturach, wysokiej wilgotności powietrza, czy w przypadku stosowania grubowarstwowych zapraw klejących lub klejenia dużych formatów płytek na podłodze, gdzie naprężenia są większe. Najlepiej kierować się zaleceniami producenta kleju i sprawdzić w kilku miejscach, czy klej jest już twardy i dobrze związany.
Podobnie jak w przypadku kleju, przy spoinowaniu, zwłaszcza gdy układaliśmy nowe płytki na starych lub mamy ogrzewanie podłogowe czy duże formaty płytek, kluczowe jest użycie fugę elastyczną. Takie fugi, jak np. typowe produkty klasyfikowane jako CG2WA (zwiększona odporność na ścieranie, obniżona absorpcja wody), posiadają odpowiednie parametry odkształcalności.
Fugi elastyczne (często oznaczane np. CE 40 aquastatic lub CE 43, wskazując na właściwości wodoodporne "aquastatic" i elastyczność) lepiej przenoszą drobne ruchy konstrukcyjne i termiczne, co zapobiega ich pękaniu i wykruszaniu się w spoinach, czego często doświadczają osoby używające standardowych, sztywnych zapraw spoinujących typu CG1.
Kolor fugi to kwestia zarówno estetyki, jak i praktyczności. Jasne fugi wyglądają czysto i podkreślają geometryczny rysunek płytek, ale są bardziej podatne na zabrudzenia. Ciemniejsze kolory lepiej maskują brud, ale mogą sprawić, że okładzina wyda się "cięższa". Decyzja o kolorze powinna być podjęta przed zakupem materiałów, bo różne kolory mogą mieć nieco inną strukturę lub właściwości użytkowe (choć w obrębie jednej serii produktu różnice są zazwyczaj minimalne).
Przygotowanie fugi jest podobne do przygotowania kleju – miesza się suchą mieszankę z czystą wodą w proporcjach podanych na opakowaniu. Używamy wolnoobrotowego mieszadła (często ręcznie dla małych ilości) i mieszamy do uzyskania jednolitej, plastycznej masy. Następnie odstawiamy na czas dojrzewania (ok. 3-5 minut) i ponownie krótko przemieszamy.
Konsystencja fugi powinna być gęsta, ale jednocześnie na tyle plastyczna, by dawała się łatwo wciskać w spoiny, a nie tylko rozmazywać po powierzchni płytek. Zbyt rzadka fuga będzie spływać i osłabi swoją strukturę. Zbyt gęsta będzie trudna w aplikacji i może zostawiać puste przestrzenie w spoinie.
Aplikacja fugi odbywa się za pomocą specjalnej pacy do spoinowania, zazwyczaj wykonanej z gumy lub elastycznego tworzywa poliuretanowego. Nabieramy niewielką ilość fugi na pacę i ruchem skośnym do linii spoiny, energicznie wciskamy masę w szczeliny. Pracujemy fragmentami, na powierzchni około 1-2 m² naraz, zależnie od warunków (temperatura, wilgotność) i typu fugi (niektóre wiążą szybciej).
Dlaczego ruch skośny? Pozwala to lepiej wepchnąć fugę w głąb szczeliny i zapobiega wyciąganiu masy podczas ruchu powrotnego pacy. Po wypełnieniu spoin w jednym kierunku, powtarzamy czynność w kierunku prostopadłym, aby upewnić się, że wszystkie szczeliny są w pełni wypełnione fugą, bez pustek.
Nadmiar fugi pozostały na powierzchni płytek po wypełnieniu spoin zbieramy tą samą pacą, prowadząc ją pod kątem prostym do powierzchni płytek, aby ściągnąć jak najwięcej materiału bez wyciągania go ze spoin. Zebrany materiał można (jeśli jest czysty) dodać do reszty gotowej masy fugowej i wykorzystać dalej.
Krytyczny moment to czyszczenie powierzchni po spoinowaniu. Rozpoczyna się je, gdy fuga w spoinach zaczyna matowieć, ale zanim stwardnieje na powierzchni płytek. To ten moment, kiedy przy dotyku palcem fuga w spoinie nie przykleja się do niego, ale jest wciąż plastyczna w głębi.
Czyszczenie wykonujemy lekko wilgotną gąbką celulozową (często nazywaną "pacą do mycia fug"), prowadząc ją również ruchem skośnym do spoin. Gąbka powinna być często płukana w czystej wodzie. Cel pierwszego mycia to zebranie większości nadmiaru fugi z powierzchni płytek i wstępne wyprofilowanie lica spoiny. Unikajmy nadmiernej ilości wody, która może wypłukać spoiwo z fugi i osłabić jej strukturę.
Po wstępnym myciu, gdy powierzchnia płytek nieco przeschnie i pojawi się na niej cienka warstwa pyłu lub tzw. "nalot" (haze) z cementu i pigmentów, przystępujemy do drugiego, bardziej precyzyjnego mycia. Używamy ponownie czystej, lekko wilgotnej gąbki lub specjalistycznych padów do czyszczenia fug. Ruchy powinny być delikatne, okrężne, skupiające się na zebraniu nalotu bez naruszania spoin.
Płukanie gąbki w dwóch wiadrach czystej wody – jedno do wstępnego opłukania z grubszych resztek, drugie do finalnego płukania gąbki przed przetarciem płytki – to złota zasada, która zapobiega rozmazywaniu nalotu po całej powierzchni. To drobny, ale ważny detal, który znacznie ułatwia pracę.
Gdy cała powierzchnia jest już czysta od grubszych zabrudzeń fugą i spoiny są wyprofilowane, po całkowitym wyschnięciu powierzchni (nalot jest widoczny jako suchy pył), przechodzimy do polerowania suchą, czystą szmatką (mikrofibra działa cuda). Ten etap usuwa finalny nalot i wydobywa prawdziwy kolor płytek i fugi.
Jeśli mimo starań na płytkach pozostał trudny do usunięcia nalot (np. białawy osad, zwłaszcza na płytkach strukturalnych czy lappato), po pełnym utwardzeniu fugi (zazwyczaj po 7 dniach) można zastosować specjalistyczne środki do usuwania nalotu pocementowego, postępując ściśle według instrukcji producenta. Uważajmy, zwłaszcza na fugi kolorowe lub te z dodatkiem brokatu, bo niektóre agresywne środki mogą je uszkodzić.
Zużycie fugi zależy od rozmiaru płytek, szerokości spoiny i głębokości szczelin. Przykładowo, dla płytek 30x60 cm z fugą 5 mm, zużycie może wynosić około 0.3-0.5 kg na metr kwadratowy. Dla mniejszych płytek, np. 10x10 cm z fugą 5 mm, zużycie może wzrosnąć do 0.8-1.2 kg/m². Koszt kilograma elastycznej fugi wynosi zazwyczaj od 8 do 20 zł, co daje koszt spoinowania metra kwadratowego rzędu kilku do kilkunastu złotych.
Pełne utwardzenie fugi i osiągnięcie przez nią deklarowanych właściwości (np. pełnej wodoodporności, odporności na ścieranie) zajmuje zazwyczaj od 7 do 28 dni, w zależności od typu produktu i warunków otoczenia. W tym czasie należy traktować świeżo wyfugowaną powierzchnię ze szczególną ostrożnością, unikając intensywnego mycia czy działania substancji chemicznych.
Staranne spoinowanie to kropka nad "i" w całym procesie. To spoina "ubiera" płytki, nadając im ostateczny charakter, ale także chroni krawędzie i zabezpiecza podłoże przed wilgocią. Poświęcenie czasu i uwagi temu etapowi jest równie ważne, jak odpowiednie przygotowanie podłoża czy wybór i aplikacja kleju.