Klej na Płytkę czy na Ścianę? Jak Kłaść Płytki Prawidłowo

Redakcja 2025-05-03 12:20 | Udostępnij:

Stajesz przed wyzwaniem, jakim jest wykończenie ścian lub podłóg, a w głowie kołacze ci się jedno fundamentalne pytanie, od którego zależy trwałość i estetyka całej pracy: klej na płytkę czy ścianę? Ta pozornie prosta decyzja spędza sen z powiek wielu amatorom, a czasem nawet bywa tematem zażartych dyskusji wśród profesjonalistów. Ale jeśli chcesz uzyskać najlepsze i najtrwalsze efekty, pozbyć się problemu pustek powietrznych pod płytką i zapewnić maksymalną przyczepność na lata, kluczowa odpowiedź na zagadnienie klej na płytkę czy ścianę jest jednoznaczna i sprowadza się do zasady: zastosuj klej na powierzchnię i na płytkę.

klej na płytkę czy ścianę

Analiza siły wiązania kleju w zależności od metody aplikacji, przeprowadzona w warunkach laboratoryjnych oraz na placu budowy, dostarcza jasnych wniosków. Symulacje obciążeń i testy zerwania pokazują, że stopień pokrycia klejem jest krytyczny dla długowieczności okładziny. Oto uproszczone dane, które unaoczniają tę zależność.

Metoda Aplikacji Pokrycie Klejem (% Powierzchni) Orientacyjna Siła Zerwania (N/mm²) Ryzyko Pustek Powietrznych
Tylko na Powierzchnię (Standardowe grzebienie) Ok. 50-70% 0.5 - 1.2 Średnie do Wysokiego (szczególnie przy nierównościach)
Tylko na Płytkę (Metoda Buttering) Ok. 60-80% 0.6 - 1.0 Wysokie (przy cienkiej warstwie, brak możliwości ucieczki powietrza)
Aplikacja Kombinowana (Powierzchnia + Buttering) Ok. 95-100% 1.5 - 2.5+ Minimalne (przy prawidłowej technice)

Te liczby mówią same za siebie. Osiągnięcie pełnego lub niemal pełnego kontaktu kleju zarówno z podłożem, jak i płytką, radykalnie zwiększa siłę wiązania i minimalizuje obszary, gdzie może gromadzić się wilgoć lub dochodzić do koncentracji naprężeń. Mówiąc wprost, większe pokrycie to mniejsze ryzyko, że płytka odpadnie lub pęknie pod wpływem obciążenia czy zmian temperatury.

Przyglądając się bliżej powyższym danym, widać wyraźną korelację między metodą aplikacji a parametrami technicznymi gotowej okładziny. Najważniejszym wnioskiem jest fakt, że standardowe nałożenie kleju jedynie na jedną z powierzchni, choć szybsze, zawsze skutkuje niższym pokryciem, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszoną przyczepność. Metoda aplikacji kombinowanej, choć wymaga nieco więcej pracy i materiału, zapewnia bezkonkurencyjną trwałość i bezpieczeństwo. To jest sedno profesjonalnego podejścia do tematu klej na płytkę czy ścianę i coś, co każdy inwestor czy wykonawca powinien brać pod uwagę.

Zobacz także: Jak wykończyć płytki w połowie ściany

Dlaczego Nakładanie Kleju Zarówno na Płytkę, Jak i na Ścianę Jest Zalecane?

Pytanie o sposób aplikacji kleju – czy nakładać go na powierzchnię, czy na płytkę – to często punkt sporny. Ale jeśli zależy nam na profesjonalnym i trwałym efekcie, szczególnie przy wymagających projektach, odpowiedź brzmi: rób jedno i drugie.

Kombinowana metoda aplikacji kleju, polegająca na nałożeniu warstwy na podłoże (ścianę lub podłogę) oraz cienkiej warstwy "kontaktowej" na tył płytki (tzw. buttering), jest złotym standardem. Ta technika ma na celu jedno: osiągnięcie jak największego pokrycia zaprawy klejowej pod płytką, zbliżonego do 100%. Dlaczego to tak ważne? Wyobraźmy sobie to jak spajanie dwóch elementów, gdzie każdy milimetr styku wzmacnia całą konstrukcję.

Pełne pokrycie klejem zapobiega powstawaniu pustek powietrznych, które są prawdziwą piętą achillesową każdej okładziny ceramicznej czy kamiennej. Te puste przestrzenie to słabe punkty – miejsca, gdzie okładzina nie ma podparcia. Pod wpływem obciążeń (chodzenia po podłodze, uderzeń w ścianę) naprężenia koncentrują się na krawędziach tych pustek, prowadząc z czasem do pęknięć zarówno w fudze, jak i samej płytce. Dodatkowo, jeśli okładzina znajduje się w strefie mokrej (prysznic, balkon, taras), wilgoć może przenikać przez fugi i gromadzić się w tych pustkach, prowadząc do zawilgocenia podłoża, rozwoju pleśni, a w skrajnych przypadkach nawet do uszkodzeń konstrukcyjnych i odspojenia płytek.

Zobacz także: Jak kłaść płytki na ścianie: Od góry czy od dołu? Poradnik i Techniki

Metoda kombinowana zapewnia nie tylko doskonałe mechaniczne połączenie, ale także znacząco poprawia odporność okładziny na zmienne warunki termiczne. W przypadku ogrzewania podłogowego czy zastosowania zewnętrznego, gdzie temperatury mogą gwałtownie się zmieniać, naprężenia termiczne są równomiernie rozłożone na całej powierzchni spoiny klejowej. Bez pełnego podparcia, płytka może uginać się w pustych miejscach, co przyspiesza jej degradację i odspojenie. Myśl o tym jak o podpieraniu ciężkiego mebla na nierównej podłodze – bez pełnego kontaktu, nacisk kumuluje się w kilku punktach.

Jest to szczególnie ważne przy stosowaniu płytek wielkoformatowych (powyżej 60x60 cm, a nawet większych, np. 120x120 cm czy slabów 300x100 cm i większych). Im większa płytka, tym większe ryzyko jej odspojenia, jeśli pokrycie klejem nie jest bliskie 100%. Producenci klejów i normy budowlane jednoznacznie wskazują na konieczność pełnego pokrycia dla dużych formatów. Tutaj kombinowana metoda aplikacji zaprawy klejowej przestaje być opcją, a staje się bezwzględnym wymogiem technicznym, gwarantującym, że inwestycja nie obróci się w pył po kilku sezonach lub latach.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że kombinowana metoda klejenia, choć wydaje się bardziej pracochłonna, w rzeczywistości przyspiesza pracę przy płytkach wielkoformatowych, ułatwiając ich pozycjonowanie i eliminując potrzebę ciągłego podbijania i weryfikowania poziomu. Dodatkowa warstwa kleju na płytce pozwala na lepsze "utopienie" jej w grzebieniach naniesionych na podłożu i precyzyjniejsze ustawienie, a także redukuje ryzyko spłynięcia kleju z pionowej powierzchni grzebieni przed ułożeniem płytki.

Zobacz także: Czym wypełnić szczelinę między płytkami a ścianą?

Technika ta minimalizuje również ryzyko "prześwitów" widocznych pod światło na jasnych lub półprzezroczystych płytkach, szczególnie tych polerowanych. Niepełne pokrycie klejem może być widoczne jako ciemniejsze lub jaśniejsze plamy na powierzchni płytki po związaniu kleju. Pełne pokrycie zapewnia jednolite podbarwienie od spodu, co jest ważne dla estetyki końcowej, zwłaszcza w przypadku droższych materiałów okładzinowych.

Podsumowując ten argument, nakładanie kleju zarówno na płytkę, jak i na powierzchnię, to nie kaprys, ale przemyślana strategia techniczna, która zapewnia: maksymalną siłę wiązania, eliminację pustek powietrznych, odporność na naprężenia termiczne i mechaniczne, wodoszczelność w strefach mokrych, długowieczność okładziny, a w przypadku płytek wielkoformatowych – jest po prostu wymogiem zapewniającym stabilność i bezpieczeństwo użytkowania. Inwestycja w nieco więcej kleju i czasu zwraca się stukrotnie w postaci bezproblemowego i trwałego wykończenia.

Zobacz także: Jak skutecznie usunąć klej po płytkach ze ściany

Profesjonalni wykonawcy często nazywają to "podwójnym smarowaniem" lub "metodą kombinowaną", podkreślając jej wyższość nad techniką jednostronną. To podejście jest zgodne z europejskimi normami (np. PN-EN 12004, PN-EN 12002), które określają wymagane parametry klejów i metod ich aplikacji, by spełniały określone klasy odporności i zastosowań. Wybierając metodę podwójnego klejenia, wybierasz spokój ducha i gwarancję solidnie wykonanej pracy.

Argument ten można by spuentować pytaniem retorycznym: Czy chciałbyś, żeby fundament twojego domu był lany tylko w połowie? Płytki, szczególnie te na intensywnie użytkowanej podłodze lub w łazience, to swego rodzaju "fundament" wykończenia, a ich stabilność zależy bezpośrednio od jakości i ciągłości warstwy kleju. Standardowa metoda klejenia płytek wymaga kompleksowego podejścia, a to oznacza klej zarówno na podłożu, jak i na płytce.

Kiedy Wystarczy Nałożyć Klej Tylko na Powierzchnię (Ścianę lub Podłogę)?

Chociaż metoda kombinowana jest zalecana dla większości zastosowań, istnieją specyficzne scenariusze, w których nałożenie kleju wyłącznie na podłoże (ścianę lub podłogę) może być uznane za wystarczające. Niemniej jednak, jest to podejście obarczone pewnym ryzykiem i wymaga spełnienia ścisłych warunków.

Zobacz także: Równanie ścian pod płytki cennik 2025 - Ceny robocizny netto

Po pierwsze, kluczowy jest rozmiar płytki. Ta "jednostronna" metoda jest akceptowalna zazwyczaj tylko dla płytek małego formatu. Próg ten jest różnie definiowany, ale często mówi się o płytkach do 20x20 cm, maksymalnie 30x30 cm. Przy takich rozmiarach i płaskim podłożu łatwiej jest uzyskać odpowiednie pokrycie klejem przy użyciu tylko pacy zębatej na ścianie czy podłodze. Mniejsza powierzchnia płytki oznacza mniejsze naprężenia wewnętrzne i mniejsze ryzyko odspojenia nawet przy niepełnym kontakcie kleju.

Po drugie, niezwykle istotna jest idealna płaskość i stabilność podłoża. Metoda jednostronna sprawdza się najlepiej na świeżych tynkach lub wylewkach, które są równe jak stół i odpowiednio zagruntowane. Wszelkie nierówności podłoża powyżej kilku milimetrów, nawet pozornie nieznaczne, przekładają się na znaczące pustki powietrzne pod płytką przy aplikacji tylko na jedną powierzchnię. To jest moment, gdy czujecie, że "lanie wody" się kończy, a zaczyna brutalna inżynierska rzeczywistość – mikro nierówności kumulują się w makro problemy.

Po trzecie, metoda ta bywa stosowana w suchych obszarach, gdzie ryzyko przenikania wody jest minimalne lub żadne. Mowa tu o ścianach w salonie, przedpokoju czy sypialni. W takich miejscach główną funkcją kleju jest utrzymanie płytki w pionie i przenoszenie obciążeń mechanicznych, a nie zapewnienie wodoszczelności. Brak konieczności eliminacji pustek ze względów hydroizolacyjnych sprawia, że (teoretycznie) niższe pokrycie jest mniej krytyczne, choć nadal wpływa na siłę wiązania i odporność na uszkodzenia.

Warto również wspomnieć o niektórych specyficznych rodzajach klejów, np. tych dyspersyjnych (gotowych w wiaderkach), które ze względu na swoją reologię i czas wiązania bywają dedykowane do aplikacji jednostronnej na mniejszych formatach i w suchych pomieszczeniach. Jednak nawet w tym przypadku, konsultacja z kartą techniczną produktu i zdrowy rozsądek są kluczowe. Karta techniczna kleju jest jak konstytucja dla danego produktu – trzeba się jej trzymać.

Jednakże, nawet w tych specyficznych warunkach, zastosowanie kleju tylko na podłoże wiąże się z nieodłącznymi ryzykami. Główne to wspomniane wcześniej pustki powietrzne. Nawet przy małych płytkach, zawsze pozostaną przestrzenie między grzebieniami kleju. Choć norma może dopuszczać np. 60-70% pokrycia w pewnych klasach klejów i zastosowań, pamiętajmy, że 30-40% powierzchni płytki nie ma w ogóle kontaktu z klejem! Te niepodparte obszary są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne – upuszczenie ciężkiego przedmiotu na podłogę czy silne uderzenie w ścianę może spowodować pęknięcie płytki w miejscu pustki.

Ponadto, nawet w suchych pomieszczeniach, wahania temperatury i wilgotności mogą powodować minimalne ruchy podłoża i samej płytki. Pełne pokrycie klejem działa jak bufor, rozkładając te naprężenia. Niepełne pokrycie skutkuje koncentracją naprężeń w miejscach styku, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do "klawiszowania" (luźnych płytek) lub odspojenia, zwłaszcza na krawędziach pomieszczenia lub w pobliżu dylatacji. Wyobraź sobie to jak chodzenie w butach, których podeszwa jest przyklejona tylko na środku – wkrótce boki zaczną się odklejać.

Dlatego nawet jeśli decydujesz się na aplikację jednostronną ze względu na mały format płytki czy warunki panujące w pomieszczeniu, kluczowe jest użycie odpowiedniej pacy zębatej, która zapewni optymalną wysokość grzebienia (zazwyczaj mniejsza ząbka dla małych płytek, np. 4x4 mm lub 6x6 mm). Technika prowadzenia pacy (zawsze w jednym kierunku!) jest równie ważna, aby umożliwić wyciśnięcie powietrza podczas dociskania płytki. Pomimo prawidłowej techniki, osiągnięcie 100% pokrycia jest w tej metodzie praktycznie niemożliwe.

Należy jasno podkreślić: stosowanie metody jednostronnej dla płytek średniego i dużego formatu (powyżej 30x30/40x40 cm), na podłożach o wątpliwej płaskości, czy w strefach mokrych, jest BŁĘDEM technicznym, który z całą pewnością zemści się w przyszłości. Często jest to wybór podyktowany chęcią "zaoszczędzenia" czasu lub kleju, ale w dłuższej perspektywie generuje znacznie wyższe koszty związane z naprawami. Czasem taniej znaczy drożej, a w tym przypadku to absolutna prawda. Klejenie płytek tylko na powierzchnię to ścieżka, na którą wchodzimy z pełną świadomością ograniczeń i potencjalnych problemów.

Jeśli jednak wszystkie warunki (mały format, idealne podłoże, sucha strefa) są spełnione i karta techniczna kleju dopuszcza taką metodę, jest to *możliwe* do zastosowania. Zawsze jednak warto zastanowić się, czy drobny dodatkowy wysiłek i koszt związane z metodą kombinowaną nie są najlepszą inwestycją w długoterminową trwałość. Pamiętajcie, że płytki to wykończenie na lata, a naprawa jednej pękniętej płytki w środku pomieszczenia bywa logistycznym i finansowym koszmarem.

To trochę jak decyzja o ubezpieczeniu – możesz zrezygnować, jeśli nigdy nic się nie stanie. Ale jeśli coś pójdzie nie tak, brak tej "dodatkowej" ochrony okazuje się kosztowny. W kontekście klej na płytkę czy ścianę, metoda kombinowana to pełne ubezpieczenie dla twojej okładziny.

Specyficzne Przypadki: Nakładanie Kleju Tylko na Płytkę (Metoda Buttering)

Metoda aplikacji kleju wyłącznie na tył płytki, potocznie nazywana "buttering" (od angielskiego "masłowanie", sugerującego rozsmarowanie jak masła na kanapce), jest techniką historyczną, która we współczesnym profesjonalnym układaniu płytek rzadko stanowi samodzielną metodę. Zazwyczaj jest ona elementem metody kombinowanej, stosowanym w połączeniu z klejem nałożonym na podłoże.

Kiedy zatem nałożenie kleju *tylko* na płytkę mogłoby być rozważane? Scenariusze te są bardzo niszowe i często dotyczą specyficznych materiałów lub sytuacji awaryjnych, nie stanowiąc standardowego podejścia w thin-bed tiling (klejenie cienkowarstwowe).

Jednym z przypadków historycznych lub specyficznych zastosowań tej metody w pojedynkę było użycie grubowarstwowych zapraw klejowych (o grubości powyżej 1 cm), często cementowych, służących jednocześnie do wyrównywania niewielkich nierówności podłoża. Klej był nakładany "na grubo" na płytkę, a następnie płytka była wtapiana w podłoże, z wykorzystaniem masy klejowej do poziomowania. Współczesne technologie klejowe i wymagania dotyczące płaskości podłoży sprawiają, że ta metoda, jako *wyłączna* forma aplikacji, jest rzadko stosowana w standardowym układaniu.

Inny, bardziej współczesny scenariusz, w którym buttering może być użyty *samodzielnie*, to naprawa pojedynczej, odspojonej płytki. W takim przypadku, po dokładnym oczyszczeniu tyłu płytki i miejsca na podłożu, aplikuje się niewielką ilość kleju bezpośrednio na tył płytki (metodą buttering, zazwyczaj pacą zębatą odpowiedniej wielkości) i płytka jest wklejana w otwór. Jednak nawet w tym przypadku, kluczem jest doświadczenie i umiejętność oceny, czy w ten sposób uda się uzyskać odpowiednie pokrycie na oczyszczonym fragmencie podłoża.

Bardzo specyficzne typy płytek, np. niektóre mozaiki siatkowane o bardzo nierównym spodzie, mogą czasami wymagać "przeciągnięcia" klejem na ich tylnej stronie (lekkiego butteringu) przed wklejeniem w grzebienie kleju na podłożu. Celem jest upewnienie się, że każda kosteczka mozaiki ma kontakt z klejem, a wszelkie nierówności na jej spodzie są wypełnione. Ale to nadal jest uzupełnienie aplikacji na podłożu, a nie metoda samodzielna.

Metoda buttering *samodzielnie* jest niewystarczająca dla standardowych płytek ceramicznych czy gresowych układanych na cienkowarstwowych klejach. Dlaczego? Ponieważ nałożenie kleju wyłącznie na tył płytki, nawet pacą zębatą, często nie zapewnia jednolitej grubości warstwy po jej wciśnięciu w podłoże. Co gorsza, taka aplikacja znacznie utrudnia wyciśnięcie powietrza spod płytki. Grzebienie kleju nałożone na podłoże pełnią kluczową rolę w tworzeniu kanałów, którymi powietrze jest wypychane na boki podczas dociskania płytki. Gdy klej jest tylko na płytce, często powstają pułapki powietrzne w środku, nawet jeśli krawędzie są dobrze pokryte.

Wyobraźcie sobie pastę do zębów nałożoną w paski na szczoteczkę. Przyłożenie jej do zębów nie spowoduje, że pasta równomiernie pokryje całą powierzchnię; część przestrzeni między paskami pozostanie niepokryta. Grzebienie kleju na podłożu działają inaczej – po dociśnięciu płytki, "załamują" się, a klej wypełnia przestrzenie, wypychając powietrze. Metoda buttering *samodzielnie* pozbawia nas tego mechanizmu.

Z tego względu, profesjonaliści rzadko polegają na metodzie buttering jako jedynej formie aplikacji kleju w thin-bed tiling. Gdy stosują buttering, jest on niemal zawsze *dodatkiem* do kleju nałożonego na ścianę lub podłogę. Ten "dodatkowy" buttering służy głównie do zapewnienia pełnego pokrycia tyłu płytki (szczególnie przy dużych formatach, by wygładzić ewentualne nierówności tyłu płytki lub upewnić się, że klej wypełni "strukturę" na spodzie gresu) i do poprawy pierwotnej przyczepności. Jest to część metody kombinowanej, a nie alternatywa dla klejenia na podłoże.

Stosowanie metody buttering wyłącznie na płytkę, zwłaszcza w przypadku dużych formatów czy w strefach mokrych, jest uważane za błąd wykonawczy, który zwiększa ryzyko powstawania pustek, zmniejsza siłę wiązania i może prowadzić do problemów z trwałością. Nawet przy pozornie dobrze dociśniętej płytce, test "odrywania" płytki po kilku minutach od ułożenia (w celu sprawdzenia pokrycia klejem) często wykazuje znaczące puste obszary. Z doświadczenia wiadomo, że to, co wydaje się szybkim rozwiązaniem, najczęściej generuje problemy w przyszłości. Dlatego nakładanie kleju tylko na płytkę bez jednoczesnego pokrycia podłoża powinno być stosowane z najwyższą ostrożnością i tylko w ściśle określonych, marginalnych przypadkach, lub po prostu należy o nim zapomnieć jako o samodzielnej metodzie przy standardowych pracach.

Jaka Technika Nakładania Kleju Pacą Zębatą Jest Najlepsza?

Paca zębata to podstawowe narzędzie każdego glazurnika, a opanowanie sztuki jej użycia jest fundamentalne dla sukcesu w układaniu płytek. Odpowiednia technika nanoszenia zaprawy klejowej pacą zębatą decyduje o ilości nałożonego kleju, kształcie grzebieni i w konsekwencji o stopniu pokrycia powierzchni płytki klejem po dociśnięciu.

Pierwszym krokiem, zanim w ogóle sięgniesz po zębatą krawędź pacy, jest nałożenie cienkiej warstwy kleju gładką stroną narzędzia. To jest tak zwane "szpachlowanie kontaktowe" lub "przecieranie". Polega na wciśnięciu niewielkiej ilości kleju mocno w podłoże. Dlaczego? Ta cienka warstwa penetruje wszelkie mikroskopijne pory i nierówności podłoża, zapewniając maksymalną przyczepność do podłoża. Działa to jak "podkład" dla grzebieni, gwarantując, że klej zwiąże z powierzchnią, a nie tylko "usiądzie" na niej.

Następnie, bez zbierania nadmiaru kleju (chociaż z ilością naniesioną gładką stroną też nie można przesadzić), natychmiast przechodzimy do tworzenia grzebieni pacą zębatą. Kluczowa jest paca z zębami o odpowiednim rozmiarze i kształcie. Wielkość zębów pacy dobiera się w zależności od formatu płytki i płaskości podłoża. Przy małych płytkach i idealnie płaskim podłożu wystarczą zęby 4x4 mm lub 6x6 mm. Standard dla płytek średnich (np. 30x60 cm) to zazwyczaj 8x8 mm. Dla dużych formatów (powyżej 60x60 cm) stosuje się pacy z zębami 10x10 mm lub 12x12 mm, a często również pacy z zębami półokrągłymi (tzw. tygrysie) lub z zębami nachylonymi, które ułatwiają rozprowadzanie kleju przy podwójnym smarowaniu.

Technika prowadzenia pacy zębatej jest fundamentalna i często ignorowana przez amatorów. Grzebienie należy tworzyć, prowadząc pacę ZAWSZE w jednym kierunku. To jest absolutnie krytyczne. Nie "zawijamy" kleju, nie robimy kółek ani łuków (chyba że paca ma specjalne zęby dedykowane do takiej techniki, co jest rzadkością). Jednokierunkowe prowadzenie grzebieni jest niezbędne, aby po ułożeniu płytki, powietrze uwięzione między grzebieniami miało drogę ucieczki w jednym kierunku – na boki, poza krawędź płytki. Jeśli grzebienie będą poprzerywane lub prowadzone w różnych kierunkach, powstaną "komory" z uwięzionym powietrzem, czyli te nieszczęsne pustki, o których tyle mówiliśmy.

Optymalny kąt nachylenia pacy względem podłoża podczas tworzenia grzebieni to zazwyczaj około 45-60 stopni. Utrzymanie stałego kąta i nacisku na całej długości ruchu pacy zapewnia jednorodną wysokość i szerokość grzebieni. Zbyt płaskie prowadzenie pacy spowoduje "zmywanie" kleju i niskie grzebienie, co skutkuje niewystarczającą ilością materiału. Zbyt strome prowadzenie może "rzęzić" po podłożu, zrywając klej i pozostawiając nierównomierne pasma. Doświadczeni fachowcy "czują" ten kąt i nacisk, to jest jeden z tych detali, który odróżnia rzemieślnika od przypadkowego "kafelkarza".

Ilość nakładanego kleju, kontrolowana przez wybór pacy i technikę, jest równie ważna. Za mało kleju oznacza brak pełnego pokrycia, za dużo – trudności w wyciskaniu i ryzyko, że klej wypłynie w fugi i będzie trudny do usunięcia, a także może zwiększyć skurcz podczas wiązania. Próbę właściwego doboru pacy i ilości kleju często wykonuje się przed przystąpieniem do właściwego klejenia, układając jedną płytkę i odrywając ją po kilku minutach, aby sprawdzić, czy pokrycie klejem jest satysfakcjonujące (docelowo bliskie 100%, minimum 90% w trudnych zastosowaniach, 80% w mniej wymagających, ale 100% to ideał).

W przypadku metody kombinowanej (klej na podłoże i na płytkę), technika nałożenia kleju na płytkę (buttering) zazwyczaj polega na przeciągnięciu bardzo cienkiej warstwy kleju gładką stroną pacy lub pacą o bardzo drobnych zębach (np. 3x3 mm), jedynie po to, by tył płytki był "mokry" od kleju i by zapewnić natychmiastowy kontakt z grzebieniami na ścianie czy podłodze oraz pełne wypełnienie nierówności na spodzie płytki. Nie tworzymy na płytce wysokich grzebieni – to zniweczyłoby sens grzebieni na podłożu. Klej na płytce ma być warstwą kontaktową, która wciśnie się w grzebienie na podłożu i stworzy jednolitą masę.

Pamiętajcie, że nanosi się stalową pacą zębatą, ale stan samej pacy jest kluczowy. Zużyte zęby, które się zaokrągliły, nie będą w stanie tworzyć prawidłowych grzebieni. Taka paca nadaje się do kosza. To mała inwestycja, która ratuje cały projekt. Technika aplikacji, jednokierunkowość grzebieni, odpowiedni kąt pacy i dobrana ząbka – to detale, które w całości decydują o trwałości, stabilności i odporności na wilgoć całej okładziny. Pomijanie tych zasad to jak budowanie domu bez odpowiedniego fundamentu – niby stoi, ale tylko do czasu.

Umiejętność prawidłowego posługiwania się pacą zębatą to jeden z tych "sekretów" profesjonalnego glazurnictwa. Nie polega to na sile, ale na precyzji, wyczuciu i zrozumieniu fizyki zachowania zaprawy klejowej. Każdy metr kwadratowy poprawnie ułożonych grzebieni to krok ku trwałemu i estetycznemu wykończeniu, które przetrwa lata intensywnego użytkowania. Właściwa technika aplikacji kombinowanej czy nawet jednostronnej (gdy jest dopuszczalna) zależy od mastery pacy zębatej.